112 obserwujących
6010 notek
14712k odsłon
1852 odsłony

Rozczarowanie pytaniami referendalnymi Dudy. Misiewicz dokłada kolejne - o aneks WSI

Andrzej Duda, prezydent RP. Fot. PAP/Adam Guz
Andrzej Duda, prezydent RP. Fot. PAP/Adam Guz
Wykop Skomentuj61

Część prawicowych publicystów krytykuje Andrzeja Dudę po opublikowaniu listy 15 pytań do referendum konstytucyjnego. Są rozczarowani ogólnikami i poruszanymi kwestiami, które już są zapisane w ustawie zasadniczej. Bartłomiej Misiewicz postanowił dołożyć swój postulat o ujawnienie aneksu do raportu z likwidacji WSI.

Referendum prezydenta Dudy - więcej krytyków, niż zwolenników

Prezydent chce zapytać Polaków w ogólnopolskim referendum o zwierzchnictwo nad armią i polityką zagraniczną, wpisanie programu 500 Plus i obecnego wieku emerytalnego do konstytucji, członkostwo w Unii Europejskiej i NATO, rolę rodziny i odniesienie do tradycji chrześcijańskiej w preambule do ustawy zasadniczej.

W sieci zawrzało od krytyków inicjatywy prezydenta. Wskazują na mnogość pytań, bezzasadność, chęć uporczywego wpisywania programu PiS do konstytucji. Uważają, podobnie jak część polityków partii rządzącej, iż termin głosowania 11 listopada jest niefortunny ze względu na święto narodowe.

- Te pytania to naprawdę porażka. Dotąd myślałem, że referendum to jednak dobry pomysł. Ale jeżeli to jest lista pytań, to lepiej, żeby się nie odbyło - komentował Łukasz Warzecha z tygodnika "Do Rzeczy".

- Nic tak nie uderza w powagę urzędu prezydenta RP, jak absurdalność konstytucyjnych pytań przedstawionych dziś przez Andrzeja Dudę - krytykował inicjatywę Pałacu Prezydenckiego Michał Szułdrzyński ("Rzeczpospolita").







W analizie dla konserwatywnej "Nowej Konfederacji", Stefan Sękowski zastanawia się: "Po lekturze prezydenckich propozycji piętnastu pytań referendalnych nasuwa się szesnaste: czy pilot, który z nami leci, wie w ogóle, co jest zapisane w Konstytucji i co może się w niej znaleźć?". Według publicysty, jedyne zagadnienia, które rzeczywiście nadają się do głosowania w referendum, to dotyczące zwiększenia kompetencji głowy państwa.

"I tyle – reszta zwyczajnie nie nadaje się do zadania. Opozycja może więc z czystym sumieniem nawoływać do bojkotu, bo same pytania są tak zadane, że nawet nie ma jak sugerować odpowiedzi w ramach hipotetycznej kampanii. Chciał mieć Andrzej Duda własne referendum niczym Bronisław Komorowski – i może je mieć, z podobną frekwencją. Najlepszym rozwiązaniem byłoby więc wycofanie się z tego pomysłu i oszczędzenie sobie wstydu, a nam – wyrzucenia w błoto milionów złotych na organizację referendum" - Sękowski nie pozostawia suchej nitki na Andrzeju Dudzie.

Prof. Antoni Dudek na swoim blogu w Salon24.pl zaproponował, by prezydent zarządził reprezentatywny sondaż, zamiast wydawać blisko 200 mln złotych na głosowanie.Istnieje bowiem ryzyko, że "przez resztę kadencji prezydent będzie się musiał tłumaczyć dlaczego kosztem ok. 170 mln złotych publicznych pieniędzy zafundował sobie badanie poglądów konstytucyjnych najpewniej kilkuprocentowej i w dodatku mocno niereprezentatywnej grupy wyborców" - zaznaczył.

Antoni Dudek: Prezydent lewituje

Pomysł Andrzeja Dudy wykpiwali wspólnie w RMF FM Leszek Miller i redaktor Robert Mazurek. Były premier twierdzi, że poważni ludzie nie powinni zajmować się przedstawionymi opinii publicznej zagadnieniami.To fragment audycji porannej rozmowy w radiu:

Robert Mazurek: Mi brakuje pytania na przykład o karty pływackie.

Leszek Miller: No nie ma.

Robert Mazurek: Nie ma też pytania o to, czy te oczy mogą kłamać.

Leszek Miller: Nie ma też pytania, czy przejść na czas letni czy na zimowy. A wie pan, jakie pytanie byłoby teraz na czasie? Czy jesteśmy za tym, żeby Polska grała na każdym mundialu?

Robert Mazurek: Pan mi utrudnia wykonywanie pracy!

Leszek Miller: Pragnę odciągnąć pana od tego zamiaru, który jest tylko pana fanaberią.

Robert Mazurek: To nie moja! Pan mnie z kimś myli, nie jestem Andrzej Duda!

Zwolennikiem koncepcji prezydenta jest Marcin Wikło, dziennikarz portalu wpolityce.pl. - Ja mam jedno tylko zastrzeżenie, że jest ich może zbyt wiele. Dobrze, że w finale będzie pytań maksymalnie 10. To powinien być prostszy wybór, jeśli Polacy mają dokonać go świadomie a nie na zasadzie loteryjki - napisał w swoim tekście.

Szczególnie zabawna jest - według Wikły - krytyka ze strony anonimowych internautów, wspierających rząd PiS. - Szczególnie zabawni są apologeci „dobrej zmiany”, którzy w swej zapalczywości postanowili tak zanegować wszystko, co jest związane z UE, że nie zauważyli chyba, że na to pytanie można po prostu odpowiedzieć „nie”. Ten głos coś do dyskusji by wniósł, anonimowe hejtowanie samego pomysłu nie wnosi nic. Kompletnie nic - podkreślił autor wpolityce.pl.

Wykop Skomentuj61
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka