Blog
Newsroom Salon24
Salon24 news
Salon24 news wydarzenia, newsy, komentarze
93 obserwujących 5394 notki 12566562 odsłony
Salon24 news, 29 listopada 2018 r.

Były szef KNF aresztowany na dwa miesiące

806 76 1 A A A
Jest zakaz publikacji danych osobowych i wizerunku aresztowanego Marka Ch., fot. PAP/Andrzej Grygiel
Jest zakaz publikacji danych osobowych i wizerunku aresztowanego Marka Ch., fot. PAP/Andrzej Grygiel

Podejrzany o przekroczenie uprawnień b. szef Komisji Nadzoru Finansowego Marek Ch. został aresztowany na dwa miesiące. Decyzję podjął w nocy Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. 

Prokuratura domagała się aresztowania Ch., uzasadniając to obawą matactwa i grożącą mu surową karą – do 10 lat więzienia. Innego zdania byli obrońcy byłego szefa KNF, według których nie było podstaw do stosowania wobec ich klienta środków zapobiegawczych. Zapowiedzieli zaskarżenie tej decyzji.


(wideo TVN24/x-news)

Ch. usłyszał zarzut w związku z marcową rozmową z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, na którym omawiano przebieg postępowania Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie programu naprawczego Getin Noble Banku.

Wówczas Marek Ch. zaproponował Leszkowi Czarneckiemu zatrudnienie Grzegorza Kowalczyka w charakterze prawnika w Getin Noble Bank S.A. na okres 3 lat oraz przekazał Leszkowi Czarneckiemu informację, że zatrudnienie to będzie skutkować przychylnością Komisji Nadzoru Finansowego w czasie realizacji programu naprawczego Getin Noble Bank S.A – podała PK.

Były już szef KNF został zatrzymany we wtorek rano w Warszawie przez CBA, a następnie przewieziony do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach. Tego dnia był tam przesłuchiwany przez ponad 9 godzin. Ze względu na późną porę czynności z udziałem podejrzanego kontynuowano w środę – przez kolejnych 5 godzin. Podczas przesłuchania nie przyznał się do winy.

Były szef KNF nie przyznaje się do winy. Kulisy zatrzymania Marka Ch.

Ch. usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego – przewodniczącego KNF - w celu osiągnięcia korzyści osobistej i majątkowej przez inną osobę. Jak wyjaśnił szef śląskiego wydziału PK prok. Tomasz Tadla, chodzi o złamanie bardzo wyraźnych zakazów z uchwały Komisji, która regulowała zachowanie przewodniczącego.

Zgodnie z uchwałą, przewodniczący Komisji był zobowiązany „do powstrzymania się od prowadzenia jakichkolwiek spraw osobistych, które mogłyby kolidować lub wskazywać na konflikt z wypełnianiem przez niego obowiązków członka Komisji Nadzoru Finansowego oraz do powstrzymania się od podejmowania działań, które mogłyby narazić Komisję Nadzoru Finansowego na utratę zaufania”.

Pytany, czy w śledztwie mogą zostać przedstawione kolejne zarzuty, prokurator Tadla odpowiedział, że nie może mówić o kierunkach postępowania. Podkreślił, że aby poczynić ustalenia, które stały się podstawą przedstawionego zarzutu, prokuratura musiała wykonać bardzo wiele czynności. - Musieliśmy kilka razy powoływać biegłych, przesłuchano kilkunastu świadków, uzyskaliśmy bardzo szczegółowe ekspertyzy fonoskopijne; dopiero te wszystkie dowody były podstawą tych ustaleń – wyliczał.

Prokurator ocenił, że w ciągu dwóch miesięcy śledczy będą mogli wykonać wszystkie czynności niezbędne do weryfikacji linii obrony podejrzanego i zweryfikować materiał dowodowy w taki sposób, aby można było dokonywać kolejnych ustaleń. - Można powiedzieć, że aby wyjaśnić tę sprawę, na chwilę obecną konieczne jest przeprowadzenie jeszcze kilkudziesięciu czynności dowodowych, tym niemniej udało nam się w ciągu kilkunastu dni od wszczęcia śledztwa przeprowadzić ogromną ilość czynności dowodowych, zgromadzić bardzo obszerny materiał dowodowy, który pozwolił na to aby sfinalizować ten etap postępowania – mówił Tadla.

Prokurator był pytany czy prokuratura jest pewna, że Ch. nie wyniósł żadnych dokumentów z KNF już po tym, kiedy sprawa wyszła na jaw. Prokurator zapewnił, że nie ma takich obaw - te okoliczności także były badane, a wszystkie niezbędne dowody zostały zabezpieczone.

image
Marek Ch. po przesłuchaniu w katowickiej prokuraturze, fot. PAP/Andrzej Grygiel

„Gazeta Wyborcza” napisała 13 listopada, że w marcu 2018 roku ówczesny przewodniczący KNF zaoferował właścicielowi m.in. Getin Noble Banku Leszkowi Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę, jednak w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Ch. o tej kwocie. Według biznesmena, Ch. miał mu pokazać kartkę, na której zapisał 1 proc., co według "Wyborczej" miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Adwokat Czarneckiego mec. Roman Giertych przyznał, że słynnej kartki z jednym procentem nie ma, ale - jak przekonywał - jest inny sposób na udowodnienie tego, że istniała. Oświadczył, że jego klient jest gotowy poddać się badaniu wariograficznemu.

Z nagrania, którego stenogram Czarnecki przekazał prokuraturze wraz z zawiadomieniem o przestępstwie, wynika, że Chrzanowski miał proponować mu następujące przysługi: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala - przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego (Getin Noble Banku i Idea Banku) przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1 mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.

Mec. Giertych informował, że pierwsze złożone w prokuraturze zawiadomienie, z 7 listopada, dotyczy korupcyjnej propozycji, złożonej przez szefa KNF Czarneckiemu, natomiast w drugim, z 13 listopada jest mowa o nadużyciu uprawnień oraz możliwości "istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, której celem było doprowadzenie do przejęcia banku Leszka Czarneckiego".

Tadla potwierdził, że przedmiotem sprawy zawiadomienia o przestępstwie. Zaznaczył, że materia śledztwa jest bardzo skomplikowana, dotyczy m.in. także regulacji i decyzji KNF „względem uczestników postępowania”.

Pytany ile zarejestrowanych rozmów dostarczył Czernecki śledczym, prok. Tadla odpowiedział, że śledczy mają na razie ekspertyzę, która dotyczy rozmowy z 28 marca. Potwierdziła ona przebieg rozmowy Czarneckiego z Ch. oraz autentyczność urządzenia, na którym ją zarejestrowano.

Nie chciał mówić o materiale dowodowym dotyczącym innych rozmów, bo ciągle nie ma wyników kolejnych opinii.

źródło: PAP

ja

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Dziękujemy za zgłoszenie. Przy okazji odkryliśmy podszywanie się pod innych użytkowników s24.
  • To dane dla sprzedaży ogółem: a sprzedaż ogółem to suma sprzedaży egzemplarzowej wydań...
  • Sprawdziliśmy, kiedy pojawiło się więcej danych. Samolot wyglądał inaczej, był żółty -...

Tematy w dziale Społeczeństwo