Blog
Newsroom Salon24
Salon24 news
Salon24 news wydarzenia, newsy, komentarze
93 obserwujących 5393 notki 12561144 odsłony
Salon24 news, 7 grudnia 2018 r.

Sędzia Klawonn jak publicystka. Wałęsa komentuje wyrok sądu

2272 48 0 A A A
Sędzia Weronika Klawonn, fot. PAP/Adam Warżawa
Sędzia Weronika Klawonn, fot. PAP/Adam Warżawa

Wszystko co powiedziałem polega na prawdzie – mówił Lech Wałęsa komentując wyrok gdańskiego sądu. Ma on przeprosić Jarosława Kaczyńskiego za słowa, że szef PiS jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. Zwraca uwagę "dziwne" uzasadnienie wyroku autorstwa sędzi Weroniki Klawonn.

Wałęsa będzie się odwoływał

W czwartek Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał nieprawomocny wyrok w procesie o ochronę dóbr osobistych, który prezes PiS wytoczył Wałęsie m.in. za jego wpis na Facebooku, w którym padły m.in. zarzuty, iż "Jarosław Kaczyński podczas lotu samolotu z polską delegacją do Smoleńska, mając świadomość nieodpowiednich warunków pogodowych, kierując się brawurą, wydał polecenie, nakazał lądowanie, czym doprowadził do katastrofy lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 r.

Przeczytaj: Sąd w Gdańsku: Lech Wałęsa ma przeprosić Jarosława Kaczyńskiego

Wałęsa tłumaczył, że zawsze, kiedy podczas lotu była skomplikowana sytuacja, to kapitan szedł do prezydenta, by ten podjął decyzję. Jego zdaniem w przypadku lotu do Smoleńska z 10 kwietnia 2010 roku „musiało być podobnie”. - I dlatego pytanie jest, kto podjął fatalną decyzję. Ja byłem przekonany, że Jarosław, a Jarosław spycha w tym rozumowaniu, spycha decyzję na Lecha, a więc obciąża brata swojego, że to on podjął fatalną decyzję, nie przeszkodził w katastrofie, do której zmierzano – powiedział b. prezydent.

Zapytany o to, czy sądzi, że w swoich wypowiedziach, których dotyczył proces, przekroczył granicę wolności słowa, Wałęsa stwierdził: „Wszystko, co powiedziałem, polega na prawdzie”. - Natomiast nie wszystko, co (jest) prawdą, można udowodnić. Ja zawsze sądziłem kiedyś, że sąd jest po to właśnie, żeby stwierdzać prawdę, kłamstwa, a tu się okazuje, że nie. Sąd chce dowodów, dowodów takich oczywistych, a nie czy to prawda, czy to nieprawda, to go nie interesuje. W tej koncepcji jest trudno cokolwiek udowodnić – powiedział też Wałęsa.

- Przecież ja ich nie nagrywałem, ja nie mam taśm, a tylko taśma by coś zrobiła – dodał. - Wyślijcie ludzi po kolei do wszystkich kapitanów i wtedy udowodnimy sądowi, że tutaj było tak samo, jak zawsze, i albo popełnił błąd Lech Kaczyński, albo nakłonił go do tego Jarosław Kaczyński – powiedział Wałęsa.

Zapytany o to, czy przeprosi Jarosława Kaczyńskiego, Wałęsa odpowiedział: „Będziemy się odwoływać”. Dodał, że nie wyklucza, iż sprawa ostatecznie trafi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Polecamy: Proces Kaczyński kontra Wałęsa. "Po co ja pana ministrem robiłem?"; "A ja pana prezydentem?"

Zgodnie z wyrokiem gdańskiego sądu Wałęsa ma m.in. złożyć oświadczenie o treści: "Przepraszam pana Jarosława Kaczyńskiego za to, że w moich wypowiedziach publicznych w okresie od kwietnia 2015 do maja 2017 roku sformułowałem wobec niego zarzuty, że Jarosław Kaczyński mając świadomość nieodpowiednich pogodowych panujących podczas lotu polskiej delegacji do Smoleńska wydał polecenie nakazania lądowania samolotu, czym doprowadził do katastrofy lotniczej 10 kwietnia 2010 roku, a swoimi późniejszymi działaniami zmierzał do przerzucenia odpowiedzialności za katastrofę smoleńską na inne osoby. Tymi słowami naruszyłem dobre imię i godność osobistą pana Jarosława Kaczyńskiego. Lech Wałęsa".

Przeprosiny mają mieć formę listu do szefa PiS, a także być podane na profilu b. prezydenta na Facebooku, w radiu TOK FM, tygodniku "Newsweek" oraz na portalu gazeta.pl

Kaczyński domagał się też przeprosin za słowa Wałęsy o tym, że "nie jest zdrowy, zrównoważony psychicznie". Prezes PiS chciał też, by były prezydent przeprosił go za zarzuty wydania polecenia "wrobienia" go, przypisania mu współpracy z organami bezpieczeństwa PRL. Lider PiS chciał także, aby Wałęsa w formie zadośćuczynienia wpłacił 30 tys. zł na cele społeczne. W tym zakresie powództwo szefa PiS zostało oddalone.

Uzasadnienie wyroku sędzi Klawonn

Przewodnicząca składu sędziowskiego Weronika Klawonn podkreśliła, że sąd uwzględnił żądania powoda częściowo - "jedynie w zakresie wypowiedzi dotyczących jego odpowiedzialności za decyzję o lądowaniu samolotu w Smoleńsku".

- Dlaczego sąd podjął taką decyzję? Dlaczego sąd uznał, że właśnie w tym miejscu należy powiedzieć stop? Pozwany Lech Wałęsa przypisał powodowi to, że w związku koniecznością rozpoczęcia kampanii wyborczej, nie licząc się z niebezpieczeństwem, kazał prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu wydać polecenia lądowania, co skutkowało tragiczną śmiercią 96 osób. Są to bardzo ciężkie oskarżenia - powiedziała w uzasadnieniu wyroku Klawonn.

Sąd zauważył, że to "powód Jarosław Kaczyński i jego ugrupowanie polityczne kwestię przyczyn katastrofy smoleńskiej utrzymuje w dyskursie publicznym". Sąd podkreślił zarazem, że "co do zasady głos Lecha Wałęsy, którego status w debacie publicznej niewątpliwie pozostaje wyjątkowy, w tę dyskusję się wpisuje".

- Sąd uznał jednak, że mimo tych okoliczności istnieje potrzeba ingerencji w wolność słowa na rzecz ochrony godności osobistej jednostki. Lech Wałęsa swoimi wypowiedziami dotyczącymi wydania polecenia lądowania samolotu granice swobody wyrażania opinii w debacie politycznej przekroczył - powiedziała sędzia Klawonn. Sąd stwierdził, że oskarżenie wysunięte przez Wałęsę pod adresem Kaczyńskiego "jest poważne, daleko idące i dotkliwe to za mało". - Ono całkowicie przekreśla powoda Jarosław Kaczyńskiego nie tylko jako polityka, ale także jako człowieka - mówiła sędzia.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Dziękujemy za zgłoszenie. Przy okazji odkryliśmy podszywanie się pod innych użytkowników s24.
  • To dane dla sprzedaży ogółem: a sprzedaż ogółem to suma sprzedaży egzemplarzowej wydań...
  • Sprawdziliśmy, kiedy pojawiło się więcej danych. Samolot wyglądał inaczej, był żółty -...

Tematy w dziale Społeczeństwo