Protasiewicz przeszedł do Nowoczesnej. Partia Lubnauer odzyskuje klub w Sejmie

Od lewej: Jacek Protasiewicz, Elżbieta Bińczycka, Katarzyna Lubnauer, Władysław Kosiniak-Kamysz,  PAP/Radek Pietruszka
Od lewej: Jacek Protasiewicz, Elżbieta Bińczycka, Katarzyna Lubnauer, Władysław Kosiniak-Kamysz, PAP/Radek Pietruszka

Poseł PSL-UED Jacek Protasiewicz dołączył do koła Nowoczesnej, żeby ją ratować. Tym samym Nowoczesna znów będzie miała lub w Sejmie.



Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczył, że opozycja musi wykazać się solidarnością "szczególnie w takich trudnych warunkach, w których przychodzi jej działać w parlamencie". - Siła głosu opozycji dzięki temu jest większa, ale warunkiem też tej solidarności jest współpraca różnych środowisk - podkreślił prezes PSL. - Pokazujemy tym wspólnym gestem, że inna polityka jest możliwa, polityka budowania i łączenia i to jest dzisiaj dla nas najważniejsze - zaznaczył.

Przewodnicząca partii Unia Europejskich Demokratów Elżbieta Bińczycka powiedziała, że decyzja o przejściu Protasiewicza do Nowoczesnej zapadła jednomyślnie. - Jesteśmy zdecydowani, żeby pomagać. Uważamy, że w sytuacji, w której w tej chwili jest Polska demokracja nie ma wyjścia. Musimy jak najbliżej współpracować i wzajemnie się wspierać. W związku z tym postanowiliśmy delegować wiceprzewodniczącego UED, żeby pomógł Nowoczesnej w trudnej chwili, w kłopocie jaki dzisiaj ma - mówiła Bińczycka.

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer dziękowała PSL i UED oraz Jackowi Protasiewiczowi, który "zdecydował się na ten krok". - Ten gest powoduje, że znowu będziemy klubem, co stwarza możliwość kontroli rządzących; to umożliwia realnie rzecz biorąc lepsze pracę na rzecz Polski - podkreśliła.

Protasiewicz dodał, że zmienia barwy klubowe "pozostając po dobrej stronie mocy". - Zmieniam klub, ale pozostaję częścią środowiska opozycji demokratycznej w parlamencie RP. Cieszę się bardzo, że mogę dołożyć swoją malutką cegiełkę żeby opozycja była silniejsza - mówił polityk.

Protasiewicz: Nie jestem człowiekiem do wynajęcia (TVN24/x-news)






W zeszłym tygodniu z Nowoczesnej odeszło siedmioro posłów (w tym szefowa klubu Kamila Gasiuk-Pihowicz), którzy wraz z wykluczonym z Nowoczesnej posłem Piotrem Misiłą przeszli do klubu PO, który zmienił nazwę na klub Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska. Po odejściu siedmiu posłów klub Nowoczesnej przestał istnieć i stał się 14-osobowym kołem.

Zobacz: Lubnauer porównuje Gasiuk-Pihowicz do Kałuży. "Daje się ogrywać w kuluarach"

Od zeszłego tygodnia Nowoczesna prowadziła z kilkorgiem posłów rozmowy w sprawie dołączenia do koła, tak, aby mogła ona na powrót stać się klubem i nie straciła przez to swej reprezentacji w Prezydium Sejmu, czy komisjach sejmowych.

We wtorek wieczorem w Sejmie zebrał się klub PSL-UED, który rozmawiał o pomocy Nowoczesnej w zachowaniu klubu sejmowego. W środę wieczorem przedstawiciele UED spotkali się z szefem koła Nowoczesnej Pawłem Pudłowskim i szefową Nowoczesnej Katarzyną Lubnauer.


źródło: PAP

ja

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

Lubię to! Skomentuj84 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka