Pewnego dnia pewien osioł dostał skórę lwa i woreczek pieniędzy. Założył ją, a ukrywszy długie uszy, wzbudził taki strach i podziw wśród zwierząt, że natychmiast mianowano go Ministrem Obrony Królestwa. Przez całe tygodnie radził sobie świetnie – po prostu milczał, groźnie marszcząc brwi i potrząsał mieszkiem.
Wszystko szło dobrze do dnia, w którym zaproszono go do telewizji i poproszono o demonstrację siły - wydanie ryku lwa. Odsłaniając klatkę piersiową, osioł nabrał powietrza, otworzył pyszczek i zamiast lwich grzmotów wydał z siebie donośne: „IIII-AAA! IIII-AAA!”. Lwia skóra zsunęła się na ziemię, ukazując szarego zwierzaka.
Po tym zdarzeniu osioł wrócił do Ministerstwa, a zwierzęta stwierdziły, że to żadna różnica, czy to lew - czy osioł w skórze lwa!
Morał:
Jak dostaniesz lwią skórę od odpowiedniej osoby, to nic Cię nie ruszy - nawet, jak jesteś osłem. Ministerstwa nie rozwiązano, a osioł dalej był ministrem
Bajka nie ma nic wspólnego z wywiadem, jakiego udzieliła TVP Wiceszefowa MON, która oświadczyła, że Polska jest "absolutnie gotowa" na ewentualną wojnę, jeśli chodzi o uzbrojenie. – Dzisiaj to, co robimy, to tylko wzmacniamy naszą siłę, żeby – wrócę do tego – odstraszać. To jest cel numer jeden – podkreśliła.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)