Dwóch wybitnych dowódców naszych OP.
Kapitan Grudziński, który po dezercji dowódcy, objął dowództwo ORP Orzeł, uciekł z Tallinna, przedarł się do Anglii.
Kmdr ppor Bogusław Krawczyk, jeden z najlepszych oficerów PMW. W 1939 roku dowódca ORP Wilk. Dokonał większego wyczynu , niż ten Orła.
Przedarł się do Anglii, na starym i uszkodzonym okręcie.
Nikt normalny nie podważy zasług obu oficerów.
Listopad 1939, Anglia. Podczas wizytacji Naczelnego Wodza obaj Oficerowie ostentacyjnie nie podali ręki adm.Świrskiemu.
To było okazanie braku zaufania do decyzji personalnych, politycznych i sposobu dowodzenia Świrskiego.
To się nazywa honorem oficerskim.
Czasy obecne.
Gen. Różański i gen. Andrzejczak zrobili to samo, bo inaczej nie mogli postąpić.
To prawdziwi oficerowie z kręgosłupem, a nie wymoczki salutujące ze strachu pomocnikowi farmaceuty.
Co ich spotkało? Hejt.
Darzbór


Komentarze
Pokaż komentarze (23)