Skrót dla nerwowych: po 6 latach dochodzenia w sprawie winnych smierci 21 uczestnikow LoveParade w Duisburgu w 2010 roku, sad mowi, ze nie ma sprawy.
24. lipca 2010 roku w czasie LoveParade w Duisburgu z udzialem ponad miliona uczestnikow, wskutek blednego kierowania strumieniami ludzi, zginelo przed tunelem 21 osob (14 Niemcow + 7 gosci zagranicznych) i 511 zostalo rannych. Mlodzi ludzie, stratowani, zaduszeni, zgnieceni.
Przeciwko 16 pracownikom wladz miejskich, policji i organizatorow rozpoczeto postepowanie sadowe. Dlugoletnie, bo potrzebne byly ekspertyzy bieglych. W roku 2011 bledy organizatorow przed i w czasie wypadku, a takze bledy podczas akcji ratunkowych byly jeszcze oczywiste.
Oczywista sprawa poszla wielkim hukiem przez media, zaloba, tlumy, krzyze, swiece, kwiaty. Zrozpaczeni rodzice i krewni. Tlumaczenie sie w mediach burmistrza miasta, organizatorow, szefow policji. Koncerty ku pamieci, wspominki w mediach, komitety wsparcia.
Szczegoly tutaj:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Panika_na_Love_Parade_w_Duisburgu
szczegolowo pod:
https://de.wikipedia.org/wiki/Ungl%C3%BCck_bei_der_Loveparade_2010
Dzisiaj slysze w radio, ze raport komisji bieglych po paru latach jest gotowy. Sad po zbadaniu raportu bieglych stwierdza, ze nie ma sie czym zajac. Winnych nie ma i nie bedzie.
Jakos przypomina mi to calkiem Katastrofe Smolenska. Gdzie tez jest raport, ale nie ma winnych i nie bedzie.
(730) 581 000



Komentarze
Pokaż komentarze (41)