68 obserwujących
486 notek
617k odsłon
974 odsłony

Czy K. Markusz pozazdrościła prof. Grossowi i szykuje nowe „Jedwabne”?

Wykop Skomentuj8

Najbiedniejszą cnotę zawiść z tyłu kąsa.
W. Szekspir
image

Jakoś tak, mimochodem, napisałem w ostatnim czasie kilka notek poświęconych konkretnym osobom. Część spośród bohaterów wpisów to ludzie nietuzinkowi, wartościowi, prawi, mądrzy  i po prostu dobrzy. Druga grupa jest jednak znacznie bardziej interesująca, bo znajdują się w niej synowie Adama i Ewy pozostający w głębokim cieniu, ale bardzo, bardzo ciekawi. Oczywiście z różnych względów, lecz najistotniejszą przyczyną, dla której warto o nich wspominać, jest ich niedostrzegalny dla zdecydowanej większości Polaków wpływ na sprawy przez duże „S”. To wszak truizm, lecz wszelkie przemiany w wymiarze społecznym, politycznym, obyczajowym, naukowym, ekonomicznym itd., dokonują się za przyczyną żywych ludzi. I co ważne, efekty ich działań mogą być pozytywne lub niekorzystne dla obywateli RP. Z mojego punktu widzenia jedną z drugoplanowych, a mimo tego niezwykle interesujących postaci,  wykazujących się na froncie prowokacji, jest Katarzyna Markusz.

Pani Katarzyna ulubiła sobie działalność dziennikarską i publicystyczną. Początkowo realizowała się w regionalnych mediach Sokołowa Podlaskiego. Dość sprawne pióro, sympatyczna buzia, mnóstwo energii, zdolności interpersonalne. Taka młoda-zdolna z głębokiej prowincji. Zasadniczo nic w tym złego, gdyż mnóstwo utalentowanych i docenianych żurnalistów zaczynało w miejscach swego narodzenia. Jednak w przypadku p. Markusz jej kariera nabrała potężnego rozpędu nie tylko za przyczyną zdolności i ciężkiej pracy. Najpewniej katalizatorem przyspieszającym proces przemiany lokalnej dziennikarki w medialną heroinę okazała się tematyka przez nią poruszana. A potem poszło gładko… Wspólne zdjęcia z prezydentem B. Komorowskim, wizyty na salonach, wpływowi znajomi, poklepywanie po plecach, propozycje lepiej płatnej pracy… Tu się zatrzymajmy.

Pani Katarzyna jako osoba ambitna i bystra nie pozwoliła sobie na wypuszczenie z rąk takiej okazji. Przecież „świat, to [jeszcze] za mało!”. W ten oto sposób została redaktor naczelną "Jewish.pl", współpracownicą "Jewish Telegraphic Agency" (JTA), kilku zagranicznych pism oraz prezesem Fundacji „Gszarim”. I teraz uwaga! Przewodniczącym Rady Fundacji jest nie kto inny, tylko… prof. J. Grabowski! Nie śmiem przypuszczać, aby kontakty p. Katarzyny z p. Janem miały wpływać na jej poczynania na niwie piśmienniczej, choć można odnosić takie wrażenie. Dlaczego?

image

Polska państwowa telewizja podżegała do nienawiści wobec Żydów..., Cmentarz żydowski w Polsce zdewastowany farbą w sprayu, Mężczyzna rozbija okno budynku gminy żydowskiej w Polsce, W nowej książce prawicowy polski dziennikarz nazywa Żydów „bezwzględnymi”, a Holokaust „mitem” , to tylko niektóre sensacyjne tytuły artykułów produkowanych przez p. Markusz i propagowanych na całym globie. Na rynku krajowym aktywność p. Markusz nie jest wcale mniejsza. Np. na łamach mojej ulubionej „Krytyki Politycznej” (z października 2020 r.) zamieściła tekst zawierający m.in. stwierdzenie brzmiące: Czy doczekamy dnia, w którym polska władza również przyzna, że niechęć do Żydów była wśród Polaków nagminna, a polski współudział w Zagładzie jest faktem historycznym?

 Myliłby się jednak głęboko ten, kto sądziłby, iż p. Markusz stać tylko na takie siurpryzy. Aby się o tym przekonać warto zajrzeć do mediów społecznościowych. W jednym z nich ("TT"), redaktor naczelna i prezes fundacji, niemal bez ustanku zajmuje się prowokowaniem użytkowników. I jest w tym dobra, ponieważ mnóstwu z nich puszczają hamulce i obdarzają autorkę nieparlamentarnymi epitetami. A te są następnie dowodami na - rzekomo - przyrodzoną Polakom nienawiść i prymitywizm. Aby być sprawiedliwym trzeba dodać, że p. Katarzyna nie cacka się nie tylko z ludnością polską, ale jest tak samo prowokacyjna wobec nie-Polaków, którym rzeczywiście zależy na prawdzie i dobrych relacjach pomiędzy narodami. Tak oto nie przepuściła Zygmuntowi Rolatowi (honorowemu obywatelowi Częstochowy i kawalerowi Krzyża Komandorskiego Orderu Zasługi RP), gdy ten oświadczył, że jest zwolennikiem postawienia obok Muzeum Żydów Polskich pomnika ku czci Polaków ratujących jego rodaków.  Wszystko co powyżej to sprawy niesmaczne, jednakowoż ważne. Wydaje się jednak, iż gwiazda żurnalistki dopiero rozbłyśnie. I to niebawem…

Nie dalej jak przedwczoraj, na łamach "Jewish.pl", ukazał się tekst autorstwa naszej gwiazdy pt. Nie chcieli wojny i muszą ponieść karę. Mord na Żydach w Szulborzu Wielkim. W artykule stwierdziła m.in., że


Kilka tysięcy Żydów Niemcy z pomocą polskiej ludności zastrzelili i zakopali w rowach przeciwlotniczych jesienią 1941 r. w lesie pod Szulborzem Wielkim.
oraz
W pewnym momencie bestie – niemieccy żandarmi i polscy policjanci – rzucili się na małe dzieci, łapali je za stópki i roztrzaskiwali ich główki o drzewa na podwórzu szkolnym. Powietrze wypełniły rozpaczliwe krzyki nieszczęsnych dzieci, ich matek i ojców.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale