94 obserwujących
646 notek
963k odsłony
  3970   14

Spotkałem ukraińskich szowinistów, czyli o rezunach bez ściemy

Ludzie odkryli, że o wiele wygodniej jest fałszować prawdę niż uszlachetniać siebie.
Charles Colton

image

Muszę to przyznać. Bez ściemy. Myliłem się. Czasem już tak jest, że serce jedno, a realne życie drugie. I tym razem przekonałem się organoleptycznie, iż moje wyidealizowane wyobrażenia zdadzą się psu na budę, a mi na grób. Tak, na grób. Chodzi bowiem o to, iż zgodnie z wieloletnią tradycją udałem się w weekend w ostępy, odległe od kopcących aut, huku tramwajów i krzyków podchmielonych wyrostków. Krótko mówiąc schowałem się nad Zalewem Koronowskim z nadzieją na podładowanie wyczerpanych akumulatorów. Po dwóch, trzech dniach przebywania w niemal totalnej głuszy byłem zwykle niczym „nówka nierdzewka”, gotowy do dalszej walki z porażająca rzeczywistością. Tak to działało. Niestety…

Gdy w piątek po południu zarzuciłem kotwicę i wdałem się miłą pogawędkę ze znajomymi, szukającymi wytchnienia na sposób podobny do mojego, przeżyłem potworny szok. Kulturowy, mentalny, cywilizacyjny, a nawet polityczny. Otóż, ni stąd, ni zowąd, zostaliśmy (wspólnie ze znajomymi) zaatakowani niezwykle i wyjątkowo brutalnie. W jednej chwili blisko nas wyrósł niczym diabeł z pudełka Nikita. Nieodrodny syn Samostijnej. Po chwili pojawiła się cała sotnia Ukraińców różnej płci i bez konwenansów otoczyła nas w ten sposób, że nie byliśmy w stanie podjąć jakichkolwiek działań obronnych. I to nie wszystko! Spadkobiercy Bandery wyciągnęli ręce po cukierki, którymi staraliśmy się ułagodzić ich gniew, a nawet wdali się w z nami w konwersację. „Szyszka”, „pies”, „dzień dobry”, „dziękuję”, „proszę”… Te słowa wypłynęły z naszych ust i odbiły się echem w ustach dziedziców ideologii D. Doncowa. Ciarki przeszły nam po plecach. Dalsza rozmowa pozwoliła ustalić, iż okrążająca nas jednostka szowinistów pochodzi z Żytomierza, a rodzice w pocie czoła zarabiają na utrzymanie sprzątaniem ośrodka. Rzecz jasna nikt z nas nie uwierzył tym słowom. Wiadomo bowiem, że wszyscy Ukraińcy korzystają li tylko z dobrodziejstw oferowanych im przez Rzeczpospolitą i na dodatek nie muszą płacić za seanse w „Multikinie”.

Sytuacja stawała się dramatyczna, bo nasze dzieci i wnuki zostały zaatakowane przez nieletnich rezunów i wspólnie z nimi przystąpiły do zabawy. To oczywiście ze strony nachodźców był jedynie manewr taktyczny, zorganizowany w tym celu, aby polskie małolaty nie zorientowały się, iż już za chwilę, już za momencik, padną łupem „Ukrów”, dzierżących w malutkich dłoniach pałki, kosy, sierpy i widły. Brakowało niewiele, by kilkuletnie potwory w ekstatycznej furii zaczęły śpiewać "Czerwona kalina"... Zgroza i tragedia wisiały w powietrzu… Patrzeliśmy na siebie z niekłamanym strachem. Zapadła złowroga cisza… Krople potu pojawiły się na naszych czołach. Na całe szczęście pojawił Nikita, który głosem nie cierpiącym sprzeciwu zawołał do swych rodaków: „обед!”. Na to hasło cały sotnia zrobiła w tył zwrot i pobiegła kilka domków dalej, by rozkoszować się pokarmami wyrwanymi sprzed ust polskich dzieci. Prawdopodobnie Nikita należy do frakcji umiarkowanej i zamiast reza't Lachiw, woli ich powolutku wykorzystywać.

image

Ataman koszowy i genetyczny rezun - Nikita.

Napisałem o tym traumatycznym przeżyciu, gdyż mnóstwo nadwiślańskich „realistów” przestrzegało mnie i moich rodaków przed złymi intencjami migrantów spoza naszej wschodniej granicy. Byłem sceptyczny. Dziś, gdy przypomnę sobie Nikitę, łomocze mi serce, a umysł porządkuje wszystkie procedury umożliwiające przeżycie w sytuacje ataku banderowców. Przyjaciele „realiści” dziękuję za przestrogę i bardzo, bardzo Was przepraszam za to, że nie potrafiłem rozpoznać zagrożenia w odpowiednim czasie. Niech żyje Władimir Władimirowicz Putin! Precz z Ukrami!

-----------------------

Zdjęcia własne.

Lubię to! Skomentuj259 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka