Bazyli1969 Bazyli1969
458
BLOG

W imię przyjaźni ukraińsko-polskiej, powinniśmy odwołać Nawrockiego...

Bazyli1969 Bazyli1969 Polityka Obserwuj notkę 25

Coście skurwysyny uczynili z tą krainą?
Kazik Staszewski 
image

... i oficjalnie przeprosić Wołodymyra Zełeńskiego.* Mało!? To proszę: Jako Polak chciałbym Panią [deputowaną ukraińską wylewająca kubły pomyj na  polskiego prezydenta] przeprosić za to, co dziś zrobił Karol Nawrocki.** Takich i jeszcze bardziej podłych wpisów (w tym na „x” samego Zełenskiego) w ciągu kilku ostatnich dni pojawiło się całe mnóstwo. Nie będę wątpił, iż nie zostały wygenerowane przez boty. Zwyczajnie i po prostu stworzyli je ludzie z Polski. Tak, z Polski a nie Polacy. Zostawmy to jednak, bo ja nie o tym. Chcę zwrócić jedynie uwagę na to, ilu mieszkańcom Odrowiśla  polityczna franca zdemolowała mózgi i serca. Ich liczba idzie w tysiące, setki tysięcy, a może nawet miliony… Skoro chorują, to ktoś musiał ich zarazić. A więc – kim jest i co knuje „pacjent zero”?

Ostatnio miałem trochę czasu i obejrzałem na YT kilka ukraińskich programów dotyczących „kwestii orderowej”. Stanowisko wszystkich (!) komentatorów, gości ,dziennikarzy i tzw. ekspertów to jedna wielka farsa. Co tam farsa?! To Niagara i zarazem Rów Mariański manipulacji, niedopowiedzeń i kłamstw. Brednie lały się strumieniami zarówno w niszowych audycjach, jak i oficjalnych programach telewizyjnych. Wystarczy wspomnieć, że w ani jednym z nagrań nie wspomniano o rozkazach przywódców OUN-UPA w sprawie „eliminacji elementu polskiego” i nie podano liczby unicestwionych przez banderowskich bandytów istnień polskich. Więcej! Jeden z magików, nb. posiadacz bardzo popularnego kanału, z powagą na gębie stwierdził, że „tragedia wołyńska” to m.in. słuszny odwet za to, że Kazimierz Wielki (XIV w.) miał ukraść zbiory dokumentów ruskich ze Lwowa i zlecić wymazywanie śladów bytności Rusinów w tym mieście. Obłęd! Przyznam, że mimo posiadania  doświadczeń w obcowaniu z głupotą… byłem zaskoczony. Cóż, co kraj to obyczaj. Chcą, to będą mieli.

Znacznie poważniejszym - z praktycznego punktu widzenia - problemem dla nas jest jednak postawa wielu mieszkańców RP i sączona przez nich narracja. Czasami do grupy złoczyńców na ochotnika wstępują ludzie pozornie rozsądni i potrafiący doliczyć co najmniej do czterech. Ot, choć znany i przez wielu lubiany dr W. Szewko. Byłem zdumiony, gdy ogłosił, iż obecne władze kijowskie to skrajnie prawicowi nacjonaliści. Spokojnie, spokojnie…  Tak się na pierwszy rzut oka może wydawać. Ale tylko wydawać. Po pierwsze, ruch banderowski, prócz tego, iż głosił hasła szowinistyczne i wprowadzał je w czyn, był również do szpiku, do najdrobniejszej cząsteczki, do ostatniego genu ruchem lewicowym, a nawet lewackim. Wszak jego przywódcy marzyli o rewolucji społecznej, a jednym z powodów porwania ruskiej czerni do uczestnictwa w rzezi Polaków, była zgoda OUN-UPA na przywłaszczenie przez tę czerń chudoby i ziemi należącej do naszych rodaków. Tak więc Mein Kampf Hitlera i Dekalog Doncowa śmiało można położyć na półce obok siebie. Po drugie, obecni zarządcy Ukrainy to gang kleptokratów, który z pragmatycznych powodów gra na szowinistyczną nutę, miłą dla uszu sporej części Ukraińców. Żadni z nich ideowcy. Tym bardziej prawicowi. W ten sposób dochodzimy do sedna sprawy…

„Ciągnie swój do swego”, „Kruk krukowi oka nie wykole” itd. itp. Znamy te przysłowia, wyrosłe z wielowiekowych czy tysiącletnich doświadczeń. I to one doskonale tłumaczą zagadkę: dlaczego obecny premier RP tak dobrze dogaduje się z prezydentem Ukrainy? Rzecz jasna istnieją pomiędzy nimi pewne różnice, jak choćby taka, że Zełeński nie uciekł z atakowanego przez Moskali Kijowa, a Tusk, wraz z otoczeniem, w takim samy przypadku najpewniej wybrałby kierunek na Świecko…  No dobrze. W każdym razie obaj są częściami ponurych i bezlitosnych układów spajających osobników łaknących władzy i bogactwa. Obaj są ludźmi pozbawionymi skrupułów i traktującymi zarządzane przez nich państwa jako trampolinę do osobistego sukcesu. Obaj nie mają zahamowań, aby przystroić się w odpowiednie odzienie i sprytną mimikrą łudzić naiwniaków. Stąd etykiety: Tusk – liberał, a Zełeński – narodowiec. I trzeba przyznać, że potrafią w to grać. Jeszcze do niedawna dla obu przybrane maski były narzędziami do zdobycia władzy i jej utrzymania. Dziś sprawa jest znacznie poważniejsza. Obaj wiedzą, że muszą iść na rympał, gdyż zbliżają się rozstrzygnięcia i jeśli nie rozegrają ich odpowiednio, to ich los może być smutny. Stąd też przywódca ukraiński , w celu odwrócenia uwagi od ciągnącego się za nim smrodu, wskazał jednym palcem na zachód, drugim dał znak zbójnickiej kapeli, a człowiek zajmujący fotel polskiego premiera ujął jego dłoń i ruszył z nim do „Złodziejskiego tanga”. Ot i cała tajemnica nietuzinkowej sympatii. Ale jest jeszcze jedno…

Wszelkie badania pokazują, że olbrzymia większość Polaków popiera decyzję K. Nawrockiego. To tak mniej więcej ¾ żyjących nad Wisłą. Jeśli są to wyniki prawdziwe, w co trudno wątpić, to z jakiej przyczyny D. Tusk wszedł na kurs kolizyjny z Dużym Pałacem? Ba! Ostentacyjnie i na oczach świata wsparł akcję Zełeńskiego i zabrał się za postponowanie Prezydenta RP. Sądzę, że da się to wytłumaczyć na dwa sposoby. O trzecim, czyli działaniach z powodów ideowych, szkoda gadać. I tak, w pierwszym przypadku D.T. wie, że musi wywiązać się ze zobowiązań wobec swoich mocodawców i ze wszystkich sił, i nie bacząc na nic,  stara się zrealizować plan zdemolowania kraju, w którym rządzi. Jak najszybciej, a potem… A potem… nóżka na Zachód. Jeszcze przed wyborami. Druga ewentualność jest gorsza. Dla Polski i Polaków. Otóż czyni tak, gdyż albo liczy na to, że po wyborach patriotyczna strona nie znajdzie porozumienia i nie stworzy rządu, albo… Po prostu nie będzie chciał oddać władzy. Oczywiście po dobroci. 

W chorych głowach rodzą się chore pomysły. Groźnym jest to szczególnie wtedy, gdy „pacjent zero” zajmuje odpowiedzialne stanowisko i ma wpływ na rozwój wydarzeń istotnych dla całej wspólnoty. Ufam jednak, że poradzimy sobie i z tą francą. A co do Ukrainy… Lud naddnieprzański lubił popadać w polityczny obłęd tego rodzaju, że w porównaniu z nim nasze błędy to jakby grzechy pensjonarki.  Niestety, raczej mu to nie przeszło. Znów dał się podniecić fałszywym przywódcom, w życzliwym sojuszniku ujrzał wroga, i ponownie zmierza do stacji zwanej „Ruiną”. Kiedyś to już przerabiał. Najgorszym jest to, że największą cenę za gangsterskie rozgrywki dwóch capo di tutti capi znowu mogą zapłacić ludzie. Oczywiście tzw. zwykli ludzie. Dlatego, gdy będzie już po wszystkim, nie wolno występków puścić płazem. Nie wolno!

Link:
https://x.com/LepszyKmentator/status/2068789584415097231


https://x.com/r00t_Sigvall/status/2068112469663310207

------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych




Bazyli1969
O mnie Bazyli1969

Jestem stąd...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka