44 obserwujących
290 notek
315k odsłon
1530 odsłon

Okiełznać służby! – zadanie Zjednoczonej Prawicy na kolejną kadencję

Wykop Skomentuj43

Słabość władzy najwyższej jest najgorszym nieszczęściem ludów.
Napoleon Bonaparte

image

Gdy zapytamy Polaków: jaka dziedzina życia społecznego wymaga natychmiastowych reform?, to ok. 90% z nas odpowie znanym grypsem: służba zdrowia, szkolnictwo, finanse publiczne, uczelnie wyższe, system podatkowy… Jest to prawdą, ale istnieje jeszcze jeden segment, niezbędny dla sprawnego funkcjonowania państwa, wzrostu zamożności i zapewnienia bezpieczeństwa  obywateli, którego imię – służby specjalne. Bez zdrowych specsłużb wszelkie fundamentalne zmiany, prędzej czy później,  wezmą w łeb. Prawdopodobnie pomijanie tej oczywistości przez naszych rodaków wynika z faktu, iż zdecydowana większość mieszkańców Rzeczypospolitej nie ma na co dzień okazji do kontaktu z funkcjonariuszami ABW, CBA, SWW czy SKW. I dzięki Bogu! Nie zmienia to faktu, że chociaż pracujący w nich ludzie są dla nas „niewidzialni”, to realnie istnieją i działają. Pytanie: jak działają?

Jako umiarkowany krytyk stanu i jednocześnie miłośnik Państwa Polskiego, nie byłbym sobą gdybym nie ponarzekał. Rzecz jasna, nie czynię tego dla samego kwękania i szukania dziury w całym. O nie! Chcę po prostu zachęcić przyszłych włodarzy mojego kraju do podjęcia jeszcze jednego wysiłku ukierunkowanego na okiełznanie i uporządkowanie spraw związanych z naszymi służbami specjalnymi. Kto będzie mógł to uczynić wydaje się przesądzonym (choć nie do końca, bo najprawdopodobniej PiS wygra elekcję, ale czy stworzy większość rządową?) i byłoby zbrodnią, gdyby w nadchodzącej kadencji zaniechano tego przedsięwzięcia.

Ktoś może powiedzieć, że przecież ponad dekadę temu A. Macierewicz wziął się ostro do roboty, ponieważ zlikwidował WSI i przewietrzył pozostałe tajne policje i wojska. Ba, w ostatnim czasie udało się nawet złapać jakiegoś jednego czy drugiego szpiona. Fakty te mają być dowodem na to, że wszystko jest pod kontrolą. Osobiście uważam, że takie stwierdzenie jest fałszywe. Dlaczego?

Bardzo często w rozmowach o poziomie bezpieczeństwa państwa jako przykłady wzorcowego funkcjonowania formacji niejawnych przywołuje się rosyjskie FSB i GRU, amerykańską CIA, izraelski MOSAD i Szin-Bet , niemiecką BND oraz brytyjskie MI – wszelkie. Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o skuteczność, to wbrew obiegowej opinii, i tym jednostkom zdarzają się wpadki. I to niekiedy spektakularne. Niemniej nie podlega dyskusji, że ww. służą danemu państwu i narodowi.  Czasem nawet z zaangażowaniem wykraczającym poza profesjonalizm. Obawiam się, iż w przypadku naszych służb wygląda to nieco gorzej. Dla zobrazowania mojej opinii pozwolę sobie przywołać jedną pouczająca historię…

Wielką bolączką powojennych władz „Polski Ludowej” był deficyt produktów wysoko przetworzonych oraz dewiz i towarów luksusowych. Embargo nałożone przez państwa zachodnie na sojuszników Moskwy, w tym Polski, uniemożliwiało ich pozyskiwanie drogą legalną. Odpowiedzią komunistów na blokadę było powołanie do życia firm handlowych, będących zakamuflowanymi ekspozyturami partii i służb specjalnych. Jedna z nich działała na rzecz Komitetu Centralnego PPR (później PZPR), a druga MBP. W drugiej połowie 1948 r. odbyła się narada ścisłych władz partyjnych i reprezentantów „bezpieczeństwa”. Podczas obrad podjęto decyzję o połączeniu obu firm w jeden podmiot o nazwie „Dexim”. Działalność tejże firmy polegała na przywłaszczaniu przez jej przedstawicieli towarów przesyłanych do Polski przez UNRRA (kawa, czekolada, papierosy, spirytus, cukier, smalec itp. Itd.) i sprzedawaniu ich na wygłodzonym rynku niemieckim za pośrednictwem siatki agentów. Ponadto w nielegalny proceder wciągnięto kurierów dyplomatycznych z MSZ, którzy skupowali i jednocześnie rozprowadzali deficytowe dobra w Austrii, Francji i krajach Beneluksu.

Proceder rozwinął się nadspodziewanie dobrze. W ciągu dwóch lat miał przynieść zysk (sic!) w wysokości 2,5 mln USD oraz 7 mld zł. Skalę przekrętu doskonale obrazuje przypomnienie, iż budżet państwa na rok 1951 (tj.  już po wymianie pieniędzy w 1950 r.), przewidywał wydatki w kwocie 52 mld zł. Odnosząc tę proporcję do czasów współczesnych, można ilość pieniędzy pochodzących z kradzieży i machlojek dokonanych przez funkcjonariuszy komunistycznego MBP, porównać z kwotą ok. 52 mld dzisiejszych zł! Oznacza to, iż jest to równowartość około sześćdziesięciu afer typu Amber Gold lub dwuletnich strat budżetu państwa wynikłych z rozszczelnienia „luki vatowskiej”.

Trzeba podkreślić, że są to szacunki dość swobodne, bo „Dexim” nie ograniczał się li tylko do obrotu towarami, ale również przemycał na Zachód ludzi i zorganizował (podobno) na warszawskiej ulicy Nowy Świat… szlifiernię diamentów. Taki rozmach, w warunkach powojennej pauperyzacji ludności i – co tu kryć – powszechności donosicielstwa, był możliwy wyłącznie dzięki parasolowi utrzymywanemu nad „Dimex-em” przez służby specjalne. Nie było to szczególnie trudne, gdyż zarówno pracownicy firmy jak i nadzorcy oraz „ochroniarze” wywodzili się z jednego środowiska. Większość z nich, jeszcze w latach trzydziestych, służyła w oddziałach rewolucyjnych podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939), zwykle z czerwoną legitymacją w kieszeni. Z tej racji „dąbrowszczacy” znali się jak łyse konie i tworzyli swoistego rodzaju stowarzyszenie wewnątrz partii i służb.

Wykop Skomentuj43
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka