https://www.salon24.pl/newsroom/1512409,nagrania-pograzaja-szpital-poludniowy-szokujace-kulisy-smierci
W artykule uwagę moją zwrócił pewien szczegół - szczegóły są/bywają bardzo istotne. Nie bez kozery mądrością ludową jest przysłowie: "diabeł tkwi w szczegółach".
"Warszawski Szpital Południowy to miejski szpital, który mieści się na Ursynowie. Placówka rozpoczęła swoją działalność w samym środku pandemii jako szpital tymczasowy dla pacjentów covidowych (...)"
I natychmiastowe skojarzenie:
- 9 miliardów złotych na dodatki covidowe; pobierali je nie tylko lekarze - ale i archiwiści, hydraulicy, magazynierzy, statystycy, księgowi, kapelani, konserwatorzy, sekretarki i inni
- 7 miliardow złotych na puste łóżka w szpitalach covidowych (w Polsce było więcej łóżek w specjalnych szpitalach covidowych - stadiony, hale - niż we wszystkich krajach UE łącznie)
- Na jedno łóżko covidowe przypadało 31 pracowników służby zdrowia, pobierających dodatki
- Lekarze pobierali dodatki po 15 tys. złotych w pustych szpitalach w halach (ani jednego pacjenta)
To tylko kilka wybranych liczb z raportu NIK.
https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/fundusz-przeciwdzialania-covid-19.html
Na jedno łóżko covidowe (również w pustych szpitalach ) przypadało 31 pracowników służby zdrowia, pobierających dodatki.
No, no.
Covid zniknął. Wraz z pojawieniem się Ukraińców. Ale dodatki (o ile wiem) pozostały. Dodatków nikt nie odebrał.
Troszkę się chyba pracownicy służby zdrowia rozpuścili...
Ogromne "dodatki" (w wysokości 5 pensji minimalnych) należały się za "pracę" przy pustych łóżkach w pustych szpitalach...
A tu "pandemia" nagle się skończyła. Szpitale się zapełniły. SORy też.
I jak tu żyć, Panie Premierze, jak żyć???
:)
...........................................................
Jakoś zupełnie przestał mnie dziwić ten apetyt młodych wilków po medycynie na miliony za pozorowaną pracę...


Komentarze
Pokaż komentarze (36)