Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
68
BLOG

Kultury fizycznych idei

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Kultura Obserwuj notkę 9

Ostatnio dochodzi do dynamicznej wymiany pojęć i idei osób uczestniczących w dyskusji o podstawach fizyki. Można nawet twierdzić, że zbliżamy się do momentu zwieńczającego dotychczasową wymianę poglądów. Jest to o tyle interesujące, że nasza administracja rozdzieliła te rozważania na kilka nurtów – Kultura, Nauka, Nowe Technologie, a jest i dział Idee. Można więc pogrupować tematykę wpisów bez konieczności narażania się na komentarze pochodzące od osób traktujących tematykę w różnych kategoriach.

Uczestnicząc w dotychczasowej dyskusji propagowałem nowe spojrzenie na podstawy fizyki, gdyż dla mnie, aby rozpocząć dyskusję o jakimś problemie, należy najpierw ustalić zasady .

Mamy do czynienia z rozbudowaną machiną związaną z dotychczasowym zakresem badań świata w którym żyjemy. Rozbudowany jest aparat pojęciowy, opis matematyczny i stosowna struktura organizacyjna zawiadująca należnymi środkami.
Z drugiej strony jest zaś kilka osób, które inaczej widzą rzeczywistość, a podpierają swe poglądy istniejącymi sprzecznościami występującymi w obowiązujących doktrynach, których nijak nie da się wtłoczyć w ramy dogmatów.
Jeśli ktoś tylko próbuje to robić natychmiast jest zakrzykiwany, a podstawową argumentacją jest twierdzenie: ” Jak śmiesz stawiać zarzuty fizykom, wszak na pewno nie masz wiedzy, która pozwalałaby na stawianie takich zarzutów”.
Cóż, zarzut należy do kategorii „słusznych” – wiedza tej dziedziny nauki jest na tyle rozległa, że nie obejmują jej swym umysłem profesjonaliści, czyli ci, którzy tylko tym się zajmują. Czy zatem stawianie zarzutów jest uzasadnione?
Moim zdaniem tak, gdyż to obowiązkiem ludzi nauki jest takie przedstawienie stanu wiedzy, aby rozwiewać wątpliwości u niespecjalistów i to w sposób dla nich zrozumiały.

Tyle tytułem wstępu. Tu chcę się odnieść do wpisów wiodących przedstawicieli dwu nurtów : Einego i Arkadiusza Jadczyka.
 Dlaczego?
Bo tu istnieje podstawowe rozróżnienie sposobu podejścia do fizyki.

Swego czasu wprowadziłem istotne rozróżnienie percepcji otaczającej nas rzeczywistości:
- czy świat jest raz stworzonym bytem (w sensie, że bytami są wszystkie istniejące składniki tego świata)
- czy też świat jest pewnego rodzaju hologramem, który jest ciągle odtwarzany i podtrzymywany.


Pozytywna odpowiedź na pierwsze pytanie prowadzi do materializmu (niezależnie od przyjmowanej konwencji). Zwolennikiem tej idei jest Eine, który jednocześnie deklaruje swe kreacjonistyczne poglądy. (Zdaję sobie sprawę, że takie uproszczenie może wzbudzać sprzeciw, ale nie sądzę, aby było nieprawdziwe przy dużym uogólnieniu. Właśnie dlatego piszę te uwagi jako osobną notkę, a nie na blogu Eine, aby nie łączyć różnych konwencji; Eine sugerował, że chce u siebie komentarzy naukowych).


Na tym tle pojawiła się wymiana zdań dotycząca modelu elektronu, który to model przedstawia na swym blogu prof. Jadczyk.
Eine we wcześniejszym wpisie, w odniesieniu do uwag Arka, powołuje się na genezę badań spinu elektronu:
„Po przeczytaniu tej litanii biadoleń i załamywania rąk nad umysłem i wyobraźnią ludzką, która stoi bezradna wobec przyrody można wpaść w nie lada szok wywołany ogromnym kontrastem: z jednej strony finezyjna, abstrakcyjna matematyka (geometria, topologia),a z drugiej nijaka fizyka, rozmemłana, pełna zaprzeczeń i potwierdzeń tych zaprzeczeń lub zaprzeczeń tych zaprzeczeń, fizyka gdybań, obwarowań, niezdolna do zaprojektowania i organizacji jakiegokolwiek eksperymentu, pseudo-fizyka oczekująca ,że na papierze lub ekranie komputera wystąpi jakieś nowe zjawisko fizyczne magicznie wywołane przez równania ze sztucznie projektowanymi symbolami, bo naturalnych już dawno zabrakło. 
Gdyby w roku 1922 dwaj fizycy niemieccy: Otto Stern(1888-1969) i Walter Gerlach (1889-1979) , dysponowali taką fizyką spinu ,jaką wyże przytoczyłem, to idę o duży zakład ,że nawet by nie podjęli żadnego eksperymentu poszukującego spin elektronu....”


Autor tej notki nie zauważa, że podjęty wysiłek badawczy wspomnianych fizyków wynikał z przyjętej zasady zgodnej z akceptacją treści pierwszego pytania. Jeśli bowiem sięgnąć do literatury tamtego okresu to nigdzie nie da się znaleźć śladu myślenia zgodnego z pytaniem drugim. Zatem badania były podjęte przy z góry przyjętych założeniach i interpretacja wyników była czyniona także w tym duchu.


Czyli nie stanowi to żadnego dowodu „w sprawie”.


Kwestię tu poruszoną postawił w komentarzu Stanisław Heller: 
„Pytaniem jest więc bardzo istotnym: czy jest możliwe bezspornie udowodnić, że to, że obiektu mikrokosmicznego tylko nie daję się „zobaczyć”, jest twierdzeniem silniejszym od twierdzenia, że tegoż obiektu po prostu nie ma?”

Z p. Hellerem w tym miejscu się zgadzam, ale nie zgadzam się z Jego przekonaniem, że można różnie traktować obiekty mikro- i makro; „jako na górze, tako na dole” panie Stanisławie, aby odwołać się do HT.

Z uwag do prof. Jadczyka mogę mieć tylko takie, że ogólnie uważam kierunek za właściwy acz , jak już wspomniałem w bezpośrednim komentarzu, nieco poboczny – zdążający do celu okrężnymi drogami. To chyba z racji zbytniego zmatematyzowania; byłbym zachwycony, gdyby Pan najpierw dokonał opisu werbalnego swoich wyobrażeń, a następnie je „zmatematyzował” i przedstawił w formie graficznej.

Ale co ja tam, prosty ogrodnik, będę się mądrzył – i tak niektórzy „kształceni” blogerzy mają mi za złe, że śmiem się wtrącać w uczone dysputy.

A na zakończenie pewne porównanie grafiki modelu elektronu. (Notka „Niewidzialne koła” i poprzednia – „„Villarceau circles” - jak w katedrze w Strasbourgu.”.)
Swego czasu w notce, albo komentarzu, dotyczącym funkcji „psi” sugerowałem, że efekt „rozmycia” może być postrzegany zależnie od przyjętego „punktu obserwacyjnego”. Za takowy można przyjąć np. punkt na równiku naszego głobu. Jeśli wyobrazić sobie trajektorię tego ruchu w przeciągu jednego roku i uwzględnić „pochylenie” spojrzenia dające eliptyczny kształt toru ruchu ziemi wokół słońca (tu „kłania się Pana błąd pochylenia przy innej okazji), to uzyskany obraz zadziwiająco będzie przypominać przedstawiony model, gdzie poszczególne, duże koła są dobowym obiegiem wokół osi.
Oczywiście należy nieco zmodyfikować wartości liczbowe.

„Jako na górze, tako na dole”???


 

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Kultura