Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
85 obserwujących
1370 notek
504k odsłony
  229   0

"Solidarność europejska" a pandemia

No i ujawniła się "europejska solidarność", a także faktyczne zamierzenia "polskiego" rządu. "Polskiego" rządu - bo on w takim samym stopniu dba o polskie interesy jak jest polski.


Na temat tej "europejskiej solidarności"  nie ma co się rozpisywać, bo "koń jaki jest, każdy widzi". Można się tylko zastanawiać jakie powinny być reakcje  rządu reprezentującego polskie interesy.

Tu sytuacja wydaje się dość klarowna: należałoby "olać" wszelkie ustalenia i rozwiązać problem we własnym zakresie.

Czy jest to możliwe?

Przede wszystkim należy sobie zdawać sprawę, że ta rzekoma pandemia jest właśnie wynikiem "solidarności europejskiej" w zakresie NIESTOSOWANIA środków umożliwiających zwalczanie koronawirusa. Czyli zamiast czekać na szczepionkę mającą jakoby być jedynym remedium, zacząć stosować leczenie. 

I tu mamy polskie doświadczenia z chlorchiną, czy amantadyną. Do tej pory rząd blokował (i dalej blokuje) stosowanie tych leków. W zaistniałej sytuacji blokada powinna być zdjęta i wskazane leki wprowadzone powszechnie do terapii antycovidowej.

Skutki uboczne?  Na pewno mniejsze niż nie przebadane przecież szczepionki. 

A szczepionki?  Pozostawić ludziom możliwość szczepienia - na zasadzie  wolnej deklaracji. Jedynie wypowiedzieć umowę tyczącą obowiązkowego zakupu tych szczepionek.


Oczywiście - należałoby też opatentować terapię opracowaną wszak przez polskich lekarzy i sprzedać ją  do alternatywnego stosowania w innych krajach.


To marzenia. A jak będzie?


Rząd tłumacząc to opóźnieniami w dostawach szczepionki będzie przedłużał lock-down aż do "us...j śmierci", czyli likwidacji małych i średnich firm, a następnie pozwoli je wykupić bankom. Prawdopodobnie propozycją będzie dalsze użytkowanie (prowadzenie) tych firm, ale już jako pracownicy najemni. I pewnie ludzie się na to zgodzą, bo nie będą mieli innego wyjścia.

A lock-down będzie przedłużany przy ciągłym przesuwaniu terminu: otwarcie - na zasadzie - już, już otworzymy, ale jeszcze kilka dni, jeszcze nie, bo coś tam innego, bo wzrosła ilość przypadków, albo brakło strzykawek itd. i tp.


Jedynym sposobem jest twarde przeciwstawienie się, ale to chyba nie jest możliwe. Większość będzie myślała, że oni jeszcze przetrwają, a przypadki bankructw są nieliczne. Aż sami znajdą się w "narożniku".

Cóż, czarno to widzę na tym etapie. Bo można liczyć tylko na Opatrzność. 

Jedynym plusem tej sytuacji jest to, że szczepionki mogą mieć istotne skutki uboczne - zwłaszcza po drugiej dawce. W tej sytuacji - lepiej szczepionkę testować na innych.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości