Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
106
BLOG

Triariusowi o niczym (może o Nietzchem)

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Kultura Obserwuj notkę 5

Kiedyś w TV puszczano film o dwóch Francuzach ciągle pojedynkujących się. Powodem był brak dostatecznych form wykazywania admiracji dla cesarza.

 

Tygrys napadł na mnie za brak takiej admiracji dla Spenglera. Zasłoniłem się Konecznym. Ale to tylko go rozjuszyło i „pojechał” po mnie brakiem zrozumienia dla genialności filozofów niemieckich, a zwłaszcza z XIX wieku, i zwłaszcza wobec nie wybujałej polskiej myśli filozoficznej.

Ostatkiem świadomości stwierdziłem, że może i tak, ale przynajmniej nie wytworzono idei „nadludzi”.

Tu Tygrys uznał, że jestem niesmacznym kąskiem i poszedł zniesmaczony na łowy młodego pokolenia spenglerystów. Machając przy tym ogonem w sposób wykazujący niezadowolenie – taki stan zauważyłem u mojej osobistej kotki.

 

A ja niesłychanie spokojny człowiek jestem – trawkę przygiętą podnoszę. Ale jak mi już coś w drogę wejdzie – sam Tygrys napadł, to niech się sam teraz broni.

 

U Iwony, która stara się o rozejm między nami, stwierdziłem, że spróbuję wykazać koleiny myśli filozofów niemieckich prowadzące do „nietzche’yzmu”.

 

(A tak po prawdzie to żadnej ansy do Tygrysów nie mam – traktuję kwestię jako pole do dysputy – może ciekawej).

 

To tytułem wstępu.

 

Nie jestem zbyt biegły w filozofach, ale bardzo często o całokształcie ich rozważań świadczy jedno zdanie. Takim w odniesieniu do Kanta, który stanowi dla mnie odniesienie, są słowa:

„niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie”.

 

Aby jednak dokonać jakiejś oceny tego zdania koniecznym jest określić wg jakich kryteriów to czynimy. Czyli zdefiniować, czym jest filozofia.

Problem, bo w Powszechnej Encyklopedii Filozofii na której się opieram, opis mieści się na blisko 100 stronach dwuszpaltowego druku. Trudno to w notce ująć.

Dlatego proponuję swój opis, tworzony w trakcie pisania – zapewne niedoskonały. Ale mój, i jest wytworzony na potrzeby tej notki:

 

Filozofia jest usystematyzowanym zbiorem wiedzy o otaczającym świecie w danym momencie historycznym i danym społeczeństwie (czyli miejscu i czasie). Na podstawie ustaleń filozoficznych tworzony jest model relacji społecznych regulujących współżycie ludzi.

Jeśli poczynione ustalenia mają charakter uniwersalnych zależności – stać się mogą podstawą wytworzenia zasad współżycia dla społeczeństw – czyli wytworzenia cywilizacji ( w rozumieniu wprowadzonym przez Konecznego).

 

Zwykle proces ten jest długotrwały i jest wynikiem doświadczeń zbieranych przez wiele pokoleń, i to żyjących w odmiennych warunkach.

Możliwe jest też „odgórne ustalenie zasad” i wytworzenia podstaw cywilizacji przez wąskie grono w krótkim czasu okresie. 

 

W przytoczonym zdaniu Kanta mamy odniesienie do stanu wiedzy o rzeczywistości: „niebo gwiaździste nade mną” i relacje społeczne „prawo moralne we mnie”.

 

Prawo moralne jest wynikiem doświadczeń społeczeństwa, w którym żył autor słów. Składa się na to i rodzaj władzy państwowej, organizacja społeczeństwa, i stosunek do ludów otaczających, a także panującej religii.

To prawo jest też wynikiem świadomości zbiorowej (a może podświadomości), gdyż wpływ nań mają zdarzenia i zasady nie zwerbalizowane – nabyte doświadczeniem i obserwacją przewidywane zachowania ludzi w określonych sytuacjach. Czyli to, co jest „wyssane z mlekiem matki”.

 

Podsumowaniem jest zauważenie, że Kant jest przekonany, że prawo moralne jest integralną częścią jego osobowości. Zatem odpowiedzi na mogące pojawić się dylematy będzie poszukiwał w sobie samym, a nie w odniesieniu zewnętrznym jakim może być religia, a w szczególności nauka Chrystusa.

 

To stąd wzięło się moje wskazanie, że myśl filozofii niemieckiej wytyczyła drogę do idei nadczłowieka – istoty w sobie widzącym źródło prawa. W tym kontekście obecność Boga staje się niepotrzebna.

 

Czy w polskiej myśli XIX wieku nie pojawiały się podobne idee? Ależ tak. Przykładem jest choćby Ignacy Pietraszewski – polski orientalista, tłumacz Awesty (Zendawesty), który wykazał jako pierwszy powiązania języka Ariów z językami słowiańskimi (występowanie ś, ć, ę, ą itd.). On to sugerował, że Gopło jest świętym jeziorem, po kąpieli w którym miał się narodzić Zbawiciel – pierwowzór idei). Tym samym Polakom przypisywał „wybraństwo” i specjalne cechy.

To, że wspomniane idee nie rozpowszechniły się – to dowód zdrowego rozsądku Polaków i ukształtowana świadomość oparta na chrześcijaństwie. Sądzę, że te cechy nie pozwoliły na zbytnie przypisywanie sobie specjalnej roli, ale być może miały pewien wpływ na ideę „Polska Chrystusem narodów” – Pietraszewski żył w latach 1796 – 1864.

 

Tymczasem idee Nietzche’go znalazły posłuch w społeczeństwie niemieckim, które nie znalazło w sobie barier zapobiegających powstaniu zbrodniczego systemu.

Dlatego chyląc czoło przed solidną i systematyczną analizą myślicieli niemieckich, mam jednak zawsze ślad wątpliwości tyczący końcowego efektu.

 

Może dlatego, co ciągle podkreślam, jestem zafascynowany fenomenem polskości, zwłaszcza na tle myśli sąsiadów i współmieszkańców (byłych).

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura