Pomysł odbudowy elit narodowych wymaga jeszcze jednego odniesienia – rozważenia pytania, dlaczego nie udało się odtworzyć tych elit w procesie samorzutnym w warunkach wolności? I czy można mówić o wolności w sytuacji braku spontanicznego odtwarzania elit?
Jeśli istnieje jakaś forma wpływu blokująca, to w jaki sposób działa? A może jesteśmy tak zdegenerowanym narodem, że tworzenie elit nie jest możliwe – wzajemne anse nie pozwalają wyłonić się, czy też odtworzyć, idei wspólnej narodu?
Sądzę, że naród taki jak nasz, który przetrwał 123 – letnią niewolę i odtworzył państwowość wraz z ideą narodową, a także w miarę poprawnie układał swe stosunki z mniejszościami etnicznymi, co stanowi jeden z elementów idei imperialnej, z pewnością winien być w stanie odtworzyć elity. Dlaczego zatem istniejące elity prezentują zestaw poglądów antynarodowych i raczej przyczyniają się do zaniku istniejących elementów polskości aniżeli ich kultywowania?
Dochodząc do tego miejsca rozważań – „zaciąłem się” na kilka dni. Bo fragment jest niezwykle istotny, wręcz newralgiczny, a niewłaściwe naświetlenie może być przyczyną odrzucenia.
Polska istnieje w określonym miejscu i środowisku. I tak, jak na nas czynione są naciski celem wynarodowienia, tak również rozwój polskich idei stanowiących osnowę dla bytu państwowego, stanowi zagrożenie dla narodów państw ościennych. Jednym więc z istotnych czynników walki idei jest pomniejszanie roli polskich wartości, wskazywanie ich negatywnego charakteru, bądź wręcz całkowite odrzucenie istnienia. Dlatego sformułuję pewną tezę – jeśli dotąd uważało się, że naród bez elit zamiera to uważam, że
Naród bez idei spójności rozprasza się.
Wniosek, jaki wynika z tego zdania jest istotny; bo można mówić o utracie elit z racji wojny, gdzie katyńskie ludobójstwo, czy podobne w zamierzeniach działania niemieckie (choćby Palmiry) – temu służyły. Takim samym działaniem była likwidacja ziemiaństwa i inteligencji po wojnie. Jednak, jeśli idea polskości pozostaje żywa – elity mogą zostać odtworzone.
Dlatego też rolą pierwszoplanową jest nie odtworzenie elit – nawet na najbardziej patriotycznych i narodowych zasadach, ale określenie – odtworzenie idei polskości, jaka w obecnych warunkach może być realizowana.
Naszymi wrogami-przeciwnikami są trzy idee: turańszczyzna (głównie Rosja), bizantynizm (głównie Niemcy) i judaizm.
O ile te dwie pierwsze idee są wyraźnie „widoczne”, to judaizm jest, zwłaszcza ostatnio, ideą wnikającą w struktury społeczne , a jego sztandarowym hasłem jest multikulturowość. To kulturowe przenikanie dotyczy także sfery religijnej, gdzie zauważalnych jest coraz więcej odniesień do judaizmu, czy traktowanie Biblii jako księgi świętej zapisem literalnym, a nie, co było w tradycji KRK , jako nośnika idei.
Bardzo ważnym czynnikiem z jakim się tu spotykamy jest stosunek do państwa jako czynnika regulującego relacje międzyludzkie w społeczeństwie.
Ze strony Rosji jest to oparcie na podległości carowi, jako regulatorowi życia społecznego. Niemcy na podobnych zasadach traktują państwo – przydając mu cechy samodzielnego bytu.
Z kolei judaiści odrzucają ideę państwa zakładając tylko więzi kulturowe oparte na Prawie. I należy zaznaczyć, ze w chwili obecnej jest to największe zagrożenie z racji żydowskiej ksenofobii, która, w mniejszym, czy większym stopniu, opiera się na poglądach głoszonych przez rabina Owadię.
Tymczasem idea polskiej państwowości opiera się na potrzebie tworzenia wspólnoty przez obywateli – osoby , dla stawienia czoła problemom współczesności, przy kierowaniu się prawem naturalnym, jako nadrzędnym, a gdzie Dekalog jest już formą „przykrywki” dla tej zasady, czyli Dwóch Przykazań Miłości. (Bo chyba jest zauważalne, że każde rozszerzenie interpretacyjne jest formą „inflacji” prawa naturalnego. Im prawo bardziej szczegółowe, tym łatwiej może stanowić obiekt manipulacji i kontroli - 613 przykazań judaizmu jest tego najlepszym przykładem).
Te kwestie muszą być wyraźnie rozgraniczone i wyartykułowane, a to z racji tego, że idea nie może być skierowana przeciwko ludziom wyznającym odmienne idee. To prosta droga do nacjonalizmu, czy dalej szowinizmu i rasizmu. Łatwo to zauważyć.
Walka idei polega na przyciągnięciu do siebie jak największej liczby wyznawców z szeregów przeciwnika.
Polskość nie dlatego może stanowić bazę idei imperialnej, że stanowi potęgę materialną, czy tworzy system prawny dla dużej ilości ludzi przyznających się formalnie do polskich korzeni, ale dlatego, że stanowi zalążek idei pozwalającej zorganizować życie społeczne dające najlepsze możliwości rozwoju wszystkim jej uczestnikom, przy minimalnych ograniczeniach wynikających z woli tworzących wspólnotę, a nie narzuconych zewnętrznym nakazem.
Dlatego wszelkie ograniczenia typu – Żydzi to wrogowie Polski, czy podobne w odniesieniu do Rosjan Ukraińców, czy Niemców – są błędne.
Wszyscy, niezależnie od „genetycznego” pochodzenia mogą uczestniczyć w odbudowie i dostosowaniu do czasów współczesnych polskiej idei imperialnej jako czynnika regulującego stosunki społeczne.
Każde odwołanie do elementu nacyjnego jako bazy idei – jest już na wstępie porażką i przyjęciem punktu widzenia przeciwników. I wcale to nie oznacza rezygnacji z elementu narodowego. Tyle, ze nie może to być rozumiane jako przynależność etniczna, a w większym stopniu ideowa.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura