Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
337
BLOG

Imperium Polski (19) - troche historii

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Kultura Obserwuj notkę 6

 

Ostatnia notka wzbudziła kontrowersje – m.in. zarzucono mi, że zwalczam KRK.
Bardzo zabolało mnie takie stanowisko – świadczące o braku elementarnego rozumienia sytuacji.
Przyznam, że po tej serii notek, nie spodziewałem się tak partykularnej oceny.


Zatem trochę historii. Historycy mogą skorygować mój punkt widzenia.

Tworzenie polskiej potęgi miało miejsce na przełomie XIV i XV wieku. Czy KRK w tym uczestniczył?
Raczej nie – poparcie było udziałem Zakonu Krzyżackiego. Zatem już wtedy nie mieliśmy specjalnych powodów wdzięczności.
Przeciwnie. To polskie stanowisko w odniesieniu do „nawracania mieczem” – przywróciło KRK na tory nauki Chrystusowej.

W czasach świetności, czyli XV/XVI w., wpływ KRK na polską scenę polityczną był zrównoważony; znakomita większość światłych członków społeczeństwa uznawała zasady chrześcijańskie, acz w różnych wyznaniach. Można powiedzieć, że panował multikulturalizm, co zapobiegło wojnom religijnym. Z kolei system prawny był oparty na polskich zwyczajach, a jego „strażnikami” była szlachta.

Sytuacja zmieniła się wraz z postępami kontrreformacji i wyborem ultrakatolickiego króla – Zygmunta III. Jego postawa uniemożliwiła sfederalizowanie Moskwy i była przyczyną uwikłania w konflikt ze Szwecją.
Królewicz Władysław – nie doszło do małżeństwa z rajoną mu księżniczką protestanckiego wyznania, co nieco chyliłoby szalę na rzecz tolerancji.

Zwiększenie roli KRK eliminowało rolę szlachty, jako filaru ustroju Rzeczypospolitej. Wraz z postępem tej sytuacji – szlachta zajmowała się „pustym” sejmikowaniem, bez realnego wpływu na kształt przyjmowanych rozwiązań.
Formą ukierunkowania roli szlachty była próba wywołania wojny z Turcją, czego przejawem były słynne listy zapoczątkowujące rokosz Chmielnickiego.
To powstanie nie tylko osłabiło RP, a było wynikiem sprzecznej z racją stanu zapoczątkowaniem wojny z Turcją, ale też dodatkowo ukierunkowało nastroje szlacheckie z roli „strażników” na „nadzorców”, nastawionych nie na ucywilizowanie Kresów, a na ich kolonizację. Dodatkowo ułatwiło wzrost potęgi Moskwy, która umiejętnie zaczęła grać nastrojami religijnymi.

„Potop” był wynikiem próby Jana Kazimierza (mającego kapelusz kardynalski), do budowy państwa z silną władzą królewską opartą – o, akurat wolne, po wojnie 30 – letniej, wojska szwedzkie.
Dalsze dzieje są już konsekwencją podporządkowywania się doktrynie KRK, jako władzy religijnej – zwierzchniej nad cywilną.


Najbardziej spektakularną stratą – to Odsiecz Wiedeńska. Gdyby padło cesarstwo Habsburgów – do Polski wróciłby cały Śląsk, a pewnie i z dodatkami. I już sama wielkość kraju stanowiłaby czynnik odstraszający dla przeciwników.
Tymczasem – ta wyprawa została podjęta w całkowitej sprzeczności z polskim interesem strategicznym, gdzie raczej współpraca z Turcją mogła dać pozytywne rezultaty.

Powie ktoś – a etyka?
To interesujące pytanie, biorąc pod uwagę np. sprawę Katarów, albigensów, czy Walijczyków za Cromwella (to protestantyzm – ale chrześcijański), Wandeę – tym razem katolicy, ale metody „europejskie”, czy wreszcie Indianie w Ameryce.

Tymczasem Polska w swej historii – dzięki „dupowatości” – jak to ktoś określił, nie miała takich przypadków.
Może właśnie dlatego, że w polską tradycję wpojone było przykazanie „miłuj bliźniego swego, jak siebie samego”, acz nie przyszło ono do nas wraz z chrześcijaństwem. To znacznie starsza, sięgająca tysięcy lat przed Chrystusem, tradycja.

Jeśli zatem celem tej serii notek jest wskazanie potrzeby odtworzenia elit Ducha Polskiego – to jako elementu odrębnego od struktur KRK, wszak z zaznaczeniem, że Ewangelia opiera się na Dwu Przykazaniach Miłości.
Dekalog jest li tylko elementem pomocniczym (acz przydatnym) i reprezentuje „lewicowy” nurt nauczania KRK.
( O tym było w poprzedniej notce).

Podsumowując: odtworzenie elit jest formą budowy odrębnego od KRK filaru podtrzymującego społeczne relacje i nie ma nic wspólnego z działaniami antykościelnymi.

Ważne jest dostrzeżenie specyficznej roli Dekalogu – nie jako źródła prawa, a jedynie jako elementu uzupełniającego.
Obecnie pojawiają się ruchy stawiające sobie za cel oddzielenie KRK od państwa. Tyle, że ich sztandarem jest Palikot z „fiutem” w jednej ręce, a pistoletem w drugiej. Jako symbolami wolności.
To skrajna postać wolności „OD”.
Jeśli zaś budować te odrębne struktury, to na wolności „DO”. Czyli wzajemnej akceptacji, pomocy, solidarności, gdzie ważnym elementem będą wskazania etyczne KRK. Jednak – jako wskazania, a nie nakazy.

Można twierdzić, że ten kierunek był reprezentowany w II RP. Niestety czas i sytuacja nie pozwoliły na urzeczywistnienie. Jednak tragedii II WŚ na pewno nie zapobiegłyby zarówno współpraca z Niemcami, jak i ZSRR.


 

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura