Obserwując polską scenę polityczną nasuwa się nieodparty wniosek, że media spełniają rolę religii.
Jeśli kiedyś odniesieniem dla postaw zarówno władców, jak i pospólstwa, była etyka wynikająca z obowiązującej religii, to obecnie tę rolę pełnią media.
Problem polega na tym, że jedynym kryterium „etyczności” jest stopień wzbudzonego społecznego zainteresowania tematem..
Nie liczą się jakiekolwiek zasady, spójność poglądów, czy następstwa; jedynie bieżące zainteresowanie.
O ile w przypadku świata wirtualnego, jaki wytwarzają media, jest to do przyjęcia, to decyzje polityków stąd wynikające są już groźne. Manipulacja nastrojami jest korzystna, ale do czasu naruszenia fundamentów bytu; przekroczenie tej granicy wywołuje rozchwianie systemu.
Wtedy choćby wszystkie media jednym głosem piały, że czarne to białe – już sytuacji się nie zmieni.
Czy zbliżamy się do tej granicy?
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka