Jest w Warszawie taki "zegar", gdzie wyliczane jest zadłużenie.
Zastanawiam się nad jego genezą; nie przypominam sobie, abym coś pożyczał. Przeciwnie - to ode mnie ciągle ktoś czegoś chce. A to bezdomni, a to chorzy, a to samotne matki, a to dzieci w Afryce, czy różnej maści terroryści na Bliskim Wschodzie, a to Rząd zwiekszający podatki.
Być może Balcerowicz pożyczał. I do tego pożyczania dostosował zarządzanie gospodarcze.
Teraz dług mu narósł.
Ciekaw jestem z czego i kiedy odda. Bo te pieniądze bardzo by się przydały w obliczu narastającego kryzysu systemowego.
BALCEROWICZ - ODDAJ TO, CO ŻEŚ POŻYCZYŁ!!!
PS. Proszę nie myśleć, że to są mrzonki i oszołomstwo; to tylko odmienne spojrzenie na kwestie zadłużania. Bo system bnkowy nie przynosi żadnych wartości poza kreowaniem długów.
A długi trzeba zwracać.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Gospodarka