Jest w Warszawie taki "zegar", gdzie wyliczane jest zadłużenie.
Zastanawiam się nad jego genezą; nie przypominam sobie, abym coś pożyczał. Przeciwnie - to ode mnie ciągle ktoś czegoś chce. A to bezdomni, a to chorzy, a to samotne matki, a to dzieci w Afryce, czy różnej maści terroryści na Bliskim Wschodzie, a to Rząd zwiekszający podatki.
Być może Balcerowicz pożyczał. I do tego pożyczania dostosował zarządzanie gospodarcze.
Teraz dług mu narósł.
Ciekaw jestem z czego i kiedy odda. Bo te pieniądze bardzo by się przydały w obliczu narastającego kryzysu systemowego.
BALCEROWICZ - ODDAJ TO, CO ŻEŚ POŻYCZYŁ!!!
PS. Proszę nie myśleć, że to są mrzonki i oszołomstwo; to tylko odmienne spojrzenie na kwestie zadłużania. Bo system bnkowy nie przynosi żadnych wartości poza kreowaniem długów.
A długi trzeba zwracać.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)