Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
61
BLOG

3. Realia rzeczywistości

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Kultura Obserwuj notkę 4

Rozważania

 

            Zastanawiając się nad stanem i podstawami rozwoju naszego kręgu cywilizacji technicznej, nie sposób pominąć wpływu trzech postaci: Kopernika, Kartezjusza i Einsteina.

            Kopernik „wstrzymał słońce, ruszył ziemię”. Istotne jednak, że jako pierwszy wskazał na możliwość istnienia abstrakcyjnego punktu odniesienia, a więc punktu niedostępnego bezpośrednio  zmysłom.

            Kartezjusz to twórca podstaw współczesnej nauki budującej naszą cywilizację. Niestety, należy stwierdzić, że właśnie to skierowało ludzkie poznanie na błędne tory. Nauka zaczęła sama sobie tworzyć kryteria „naukowości”, co przyczynia się do jej degeneracji; odrzucono bowiem, a następnie, z założenia, poddano w wątpliwość możliwość istnienia zjawisk nie spełniających kryteriów „naukowości”. W efekcie dostępności poznania umyka szereg zdarzeń, które winny mieć możliwość wiarygodnej weryfikacji w świetle aktualnego poziomu wiedzy. Powstaje pytanie, jaką rolę na drodze poznania pełnią twierdzenia Kartezjusza. Wobec teorii Kopernika, źródłem błędu w zasadach na jakich opiera się nauka, jest brak stałego punktu odniesienia we współrzędnych kartezjańskich. Pojawiają się pytania:

-          Czy taki stały punkt odniesienia dla przestrzennych współrzędnych istnieje? (Por. hipotezy Macha).

-          Czy opisu przestrzeni można dokonać jedynie przy wykorzystaniu współrzędnych kartezjańskich? A może istnieje inna możliwość?.

 

Einstein. Tu moje odczucia są ambiwalentne. Jego koncepcja jest próbą wypośrodkowania stanowiska Kopernika i Kartezjusza; nie odrzucił współrzędnych kartezjańskich, budując skomplikowany system układów odniesienia, wskazał też jednak  na istnienie stabilnego elementu spełniającego warunki punktu odniesienia  jakim może być prędkość światła. Mam zastrzeżenia do tego sposobu rozumowania; spostrzeżenie to ma jednak niezwykłą wartość.

 

Teoria Względności (TW) ustala zasady tworzenia czasoprzestrzeni. Wzór Minkowskiego, będący rozwinięciem teorii Riemana ma postać

 

                  x12 + x22 + x32  -  (ct)2  = 0      (1)

 

Wracając do pierwotnej postaci:

 

 

                  x12   + x22   + x32   = (ct)2              (2)

 

Interpretując równanie można stwierdzić, że do każdego punktu przestrzeni trójwymiarowej możemy dostać się nie tylko przez określenie parametrów x1  ,x2  ,x3   ale także przez określenie parametrów c i t. Prędkość światła c w TW traktowana jest jako stała; zmienny jest tylko parametr t. Można więc stwierdzić, że czas jest wielkością (czy też miarą) dostępu do poszczególnych punktów przestrzeni.  Jednak należy pamiętać, że  każdy punkt  trójwymiarowej przestrzeni porusza się z prędkością  c w czasie. Zatem nie istnieje możliwość dotarcia do tego samego punktu czasoprzestrzeni.

Jeśli prawdziwe jest to równanie dla v = c,  to  v z zakresu [0 – c] określa zakres dostępności poznawczej naszego świata, co Einstein zdefiniował jako „linie świata”.  Zagadnienie jest trudne do zrozumienia, gdyż dla v = c  =>  t = 0 , a wraz z t = 0, także s = 0, gdzie s – droga. W zazwyczaj przedstawianej interpretacji „linii świata” są one „zewnętrznym” ograniczeniem naszej przestrzeni pojęciowej w myśl TW. A tymczasem osiągnięcie prędkości światła powoduje znalezienie się w punkcie, gdyż t = 0, s = 0  a jedynie v = c, co wydaje się być dziwne bo jeśli dwa pierwsze czynniki są równe zeru to jakakolwiek wielkość trzeciego jest bezsensowna, chyba, że w dalszym ciągu podtrzymujemy przekonanie o istnieniu jakiejś pierwotnej praprzestrzeni w której ten punkt się porusza. Wówczas zarówno t jak i s odnoszą się jedynie do naszego świata, który jest punktem dla tej praprzestrzeni.

To nieco zagmatwane rozumowanie wynika z podświadomych założeń dotyczących składowych przedstawionych wzorów. Jesteśmy skłonni akceptować zmianę prędkości w zakresie 0 – c, ( dlaczego  występuje ograniczenie?), zmianę prędkości upływu czasu w zależności od prędkości poruszania się układu odniesienia i podobnie rozumianą zmianę przestrzeni. Ale zmiany te traktujemy jako względne, wynikające  z ruchu układu odniesienia. Przestrzeń i czas istnieją niezależnie, a są jedynie inaczej postrzegane; tylko prędkość zmienia się rzeczywiście.

Tymczasem z postaci wzoru nie wynika żadne uprzywilejowanie dla któregokolwiek elementu. Zmiana jednego z nich wymusza zmiany pozostałych. W tym sensie zmiana prędkości powoduje zmianę przestrzeni i prędkości upływu czasu, a odpowiednio zmiana przestrzeni zmienia prędkość i prędkość upływu czasu; i odpowiednio względem czasu.

Prześledźmy to na przykładzie zależności od prędkości. Czas i droga (przestrzeń) w skróceniu Lorentz’owskim mają postać:

 

   (4) i (5)           t’ =  t  ( 1 – v2 /c2)1/2, s=  s (1 – v2/c2)1/2,

 

Jeśli znormalizujemy tę wielkość to t’/t i s’/s  należą do przedziału [0,1] i w tej postaci jest to wielkość określająca prędkość upływu czasu a  s/s  określa szybkość zmiany przestrzeni . Obie wielkości mają identyczny przebieg w zależności od prędkości:

 

 t/t,  s/s

                                                                                                                                                 v/c  (proszę o odtworzenie wykresów - nie umiem przenieść grafiki)

W powszechnym przekonaniu nie mamy wpływu na prędkość upływu czasu i zmianę wielkości drogi (przestrzeni). Jedynym czynnikiem poprzez który możemy wpływać na zmianę tych wielkości jest prędkość. Tymczasem brak jest jakichkolwiek przesłanek uprzywilejowujących prędkość jako czynnik zmiany; zarówno czas jak i przestrzeń są równorzędne . Jedynie nasze przyzwyczajenia myślowe wprowadzają tu jakieś rozróżnienia. I jest to zgodne z przeprowadzonymi wcześniej rozważaniami. Pozostaje jedynie interpretacja przedstawionych wykresów. Otóż we wszystkich rozważaniach z jakimi się spotkałem, a co podkreśliłem w odniesieniu do TWW, ale także TW, przeprowadza się je przy założeniu niezmienności przestrzeni. A przecież wyraźnie daje się zauważyć, że zmianie ulega także przestrzeń. Zatem zmieniając prędkość własną, zmieniamy też cały układ odniesienia, a relacje między wielkościami pozostają bez zmian. Wprowadzone rozróżnienie jest o tyle ważne, że w TW rozważa się zmianę rozmiarów przedmiotu materialnegolub prędkości upływu czasu, w zależności od punktu widzenia umieszczonego w poruszającym się układzie odniesienia. Tymczasem wydaje się, że należy przyjąć inną perspektywę widzenia: ruch układu odniesienia powoduje zmianę czasoprzestrzeni skutkującą zauważalną zmianą rozmiarów przedmiotu i zmianą w  prędkości upływu czasu.  Można dotychczasowy sposób myślenia porównać ze wspomnianą schizmą zurwanistyczną w tym sensie, że wówczas przyjęto praistnienie czasu, a teraz praistnienie przestrzeni.

Jeśli  przyjąć ten punkt widzenia to wszystkie niezwykle wymyślne rozważania Einsteina w TW ulegają uproszczeniu. Wystarczy zauważyć, że w tej zależności występuje jeden, jednoznacznie stały punkt, mogący być punktem odniesienia. Tym punktem jest prędkość światła c. Umieśćmy zatem punkt prędkości światła c w początku układu współrzędnych. , pozostawiając pozostałe relacje bez zmian. Traktujemy zatem tę prędkość jako 0, a rzeczywistość, w której się znajdujemy, jako poruszającą się z prędkością c.

W tym miejscu należy wprowadzić pewne rozróżnienie. Prędkość  c jest prędkością własną każdego układu odniesienia, zawsze pozostaje w stałych relacjach z prędkością upływu czasu i wielkością przestrzeni, ale tylko w naszym układzie odniesienia osiąga wartość 300 000 km/sek.

 Odpowiada to przez analogię formie wzorów (4) i (5), z tym zastrzeżeniem, że  v oznacza względną różnicę prędkości między naszą prędkością własną równą c , a prędkością hipotetycznego układu odniesienia. Wynika to z założenia, że rozpatrujemy otaczającą  rzeczywistość z punktu widzenia naszego w niej osadzenia. Próba analizy z punktu „0”, czyli prędkości światła, jest niecelowa z przyczyn formalnych a ponadto byłaby próbą wchodzenia w kompetencje Stwórcy.

 

 

  t’/t, s’/s

 

                                                                                                                        v/c     (jak poprzednio z wykresami)

 

            Wypada zinterpretować powstałą sytuację

 

-          Odpowiada to „wstrzymaniu światła i ruszeniu materii”.

-          Wykres wskazuje na możliwość odrzucenia  ograniczenia dotyczącego prędkości tj. możemy przyjąć, że występują prędkości większe od „naszej” prędkości   c = 300 000 km/sek.

-          Brak  ograniczeń dla prędkości pozwala traktować tę wielkość jako wymiar.

-          Daje stabilny i jednoznaczny punkt odniesienia dla naszej rzeczywistości, gdyż przy v = c mamy, że s = 0, t = 0 , co jest logiczne. Znajdujemy się w „punkcie świata”, i jest to zgodne z koncepcjami Macha.

           

Uwagi:

 

            W przedstawionej hipotezie  Einsteinowskie „linie świata” stają się „punktem  świata”, co wydaje się oczywistym,. Cały problem ulega istotnemu uproszczeniu, także w sferze pojęciowej.

            Kolejna sprawa to traktowanie prędkości jako wymiaru. W wymiarze prędkości możemy jednoznacznie określić prędkość materii naszego wszechświata na 300 000 km/sek, czego potwierdzeniem jest postać wzoru

 

                        E  = m c2

 

(masa może mieć energię E względem założonego punktu odniesienia tylko wtedy, gdy porusza  się względem tego punktu z prędkością  c – mogą więc występować różne energie względem różnych punktów odniesienia.).

            Odrębnym zagadnieniem, które powinno być raczej rozważane na gruncie filozoficznym, jest sprawa „wędrówki” naszej świadomości z prędkością c. Jeśli bowiem przyjąć, że materia naszego wszechświata porusza się z tą prędkością, to dlaczego świadomość, która jest niematerialna, także porusza się z tą prędkością?

            Wydaje się, że przedstawione poglądy nie są sprzeczne z rozważaniami dotyczącymi tych kwestii, ale należy uwzględnić, że tu przestrzeń traktowana jest jednowymiarowo jako liniowa.

 

 

            Podsumowanie

 

            Proponowana hipoteza jest próbą znalezienia stałego punktu odniesienia jakim, w dotychczasowej konwencji myślenia, jest prędkość światła.

Tę propozycję można porównać jednocześnie z:

-          Przewrotem Kopernikańskim, jako, że jest to „wstrzymanie światła i ruszenie materii”.

-          Przewrotem Kartezjańskim, gdyż po znalezieniu punktu odniesienia, przestrzeń naszej rzeczywistości można traktować jednowymiarowo; wszak  x12 + x22 + x32   =   (ct)2, co po znormalizowaniu daje jedną wartość. Przyznać należy, że to pojęcie, z racji całożyciowych przyzwyczajeń jest najtrudniejsze do zaakceptowania. Jednak jest to jedyna logiczna możliwość.

-          Trzeci przewrót, to przewrót Einsteinowski. Einstein wprowadził nowy wymiar – czas. Tu wprowadzany jest kolejny - prędkość , ale jednocześnie należy pamiętać, że wymiary przestrzenne zostały zredukowane do jednego wymiaru. Tak więc znajdujemy się w „trójprzestrzeni” czasu, przestrzeni i prędkości.

 

Ostatnia z wyróżnionych hipotez znajduje bezpośrednie przełożenie z zasadami określonymi w filozofii jogi mającej swe korzenie w Upaniszadach, gdzie jako elementy sprawcze rzeczywistości występuję trzy guny: sattwa, tamas i rajas, a ich wzajemne przenikanie tę rzeczywistość tworzy. Poza gunami istnieje już tylko osobowy Iśwara, tożsamy z Puruszą.

 

     Zakończenie tej części rozważań wynika z przyjętej metody poszukiwań; ponieważ odpowiedzi na nurtujące mnie pytania nie znalazłem w fizyce, zacząłem wertować różne święte teksty, licząc, że Stwórca, jeśli istnieje, winien przekazać jakieś inspiracje dotyczące powstania świata.

CDN

 

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura