Rolnictwo w okolicy Kaszgaru
Chodząc po mieście rozglądałem się za kwiatami. Niestety, rośliny ozdobne to raczej nie jest specjalność miasta. Jednak w porównaniu z okolicą i tak dostrzegalna jest jakaś dbałość o tę stronę życia.
Trudno mieć pełne rozeznanie przy ocenie rolnictwa głównie przez szyby samochodu. Ale mając jako takie pojęcie o naszym rolnictwie, dystrybucji i handlu produktami roślinnymi, można, na podstawie fragmentarycznych informacji, dokonać wstępnej oceny.
Najbardziej zdzwiła monokultura jednego drzewa – topoli. W zasadzie nie widziałem innych drzew poza owocowymi. Topola jest drzewem uprawnym. Są całe poletka sadzonek. Obsadza się nimi wszelkie możliwe miejsca – jako drzewa przydrożne, granice między uprawami i bariery przeciwwiatrowe. Sadzone są b. gęsto, co kilkadziesiąt centymetrów. W miarę wzrostu pozbawia się je dolnych gałęzi, aby wytworzyły gładki, kilkumetrowy pień. Część roślin karczuje się sukcesywnie wykorzystując pnie gospodarczo, zaś korzenie są suszone (na dachach domów) i służą jako opał zimą. Przeznaczenie drewna jest wszechstronne; budynki mieszkalne i gospodarcze są budowane (do niedawna wszystkie) z suszonych cegieł. Dlatego są zwykle parterowe, a konstrukcję dachową stanowią płasko położone pnie topoli. Warstwą izolacyjną jest zwykle słoma ryżowa. Trwałość budynków jest niewielka – o tym trochę dalej.
Długie pnie stanowić mogą też konstrukcje budowane nad drogami - tworzą pewnego rodzaju zadaszenie, na którym rozrastają się krzewy winorośli. Niekiedy można jechać ponad kilometr pod takim zielonym dachem.
Jadąc do Ha Noi , miasta kilkaset lat temu tętniącego życiem, a leżącego ok. 25 km od Kaszgaru, mija się strefę uprawową i wyjeżdża na pustynię. I nie zauważyłem, aby gleba czymkolwiek się różniła. Chyba nawet przepływająca rzeka kończyła swój bieg w piaskach pustyni nieco dalej. Strefa uprawowa skończyła się li tylko z braku dostatecznej liczby mieszkańców do jej uprawy. Dlaczego?
Poza wyjazdem do Ha Noi wyjeżdżałem także w kierunku granicy pakistańskiej (góry Kara Korum) i w kierunku Tybetu do miejscowości Yechen. Wszystkie okoliczne pasma to „gliniane” góry szybko ulegające erozji. W kierunku Kara Korum to jazda wzdłuż linii spadku. Tu widać płasko rozlane spływającym rumoszem wyloty dolin. Rzeki szerokie,ale płytkie (najwyżej kilkadziesiąt cm) i i wielokorytowe. Do Yechen to ok. 250 km. Nowa droga prostopadła do linii spadku; teren o niewielkim nachyleniu - „spływające” z gór produkty erozji – glinki przemieszane z rumoszem skalnym. Na całej długości była remontowana – zwiększano ilość przepustów; płaski teren, w miarę jednolity, miękki materiał powoduje, że woda spływająca z gór nie wytwarza koryt. W efekcie, w okresie pory mokrej, woda spływa całą powierzchnią wraz przemoczonym podłożem. Stąd konieczność budowy dużej ilości przepustów.
Dlatego w całym rejonie nie ma starych budynków – brak możliwości trwałego posadowienia fundamentów. Mauzoleum Abbak Chodży, poety ujgurskiego, było w XX w. trzykrotnie całkowicie odbudowywane.
Pozostałości Ha Noi to dwie sterty (pagórki) gliny ze śladami otworów wejściowych. A tam było całe miasto.
Podobnie z rolnictwem. Poletka są niewielkie, a wszelkie odgraniczenia poziomujące, umożliwiające nawadnianie, muszą być corocznie odtwarzane. Niekiedy widać próby tworzenia większych powierzchni uprawowych, ale są to działania sporadyczne. Dlatego używa się narzędzi (zwierząt i maszyn – traktory jednoosiowe) pozwalających na czynności agrotechniczne na małych powierzchniach. Gleba jest urodzajna, a klimat pozwala nawet na dwa plony w roku. Jednak jest to uwarunkowane dużym nakładem pracy. Dlatego rejony uprawne są wykorzystywane bardzo intensywnie.
Warunki pozwalają na wytworzenie stosunkowo niewielkiej nadwyżki żywności, co warunkuje charakter rejonu.
Jeśli chodzi o rodzaj uprawianych roślin, to tylko nieznacznie wzbogacony jest o rośliny bardziej ciepłolubne od uprawianych w Polsce. Melony, pasternak, warzywa przyprawowe i duże ilości papryki – czuszki. (W kuchni w zasadzie nie używa się soli zastępując ją papryką.). Z owoców – kilka odmian jabłoniogruszy, granaty, winogrona – to, co daje się łatwo zauważyć z różnic.
Dystrybucja. Jeśli uwzględnić lokalny koloryt, to sposób organizacji porównać można z tym, co było u nas w końcu lat sześćdziesiątych.
CDN
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura