Podkaszgarskie zdarzenie
Do ruin miasta Ha Noi pod Kaszgarem jechaliśmy taksówką. Ruch niewielki, przez szyby próbowałem wychwycić jakieś informacje na temat życia tego podmiejskiego rejonu.
W pewnym momencie drogę zatarasował traktorek z przyczepą blokując przejazd. Kierowca wyhamował przeciskając się obok przeszkody. Tuż przy samochodzie pojawiła się kobieta z kilkuletnim dzieckiem która, jak sądziłem, chciała wsiąść do naszej taksówki. Kierowca jednak świadomie przyspieszył zostawiając ją na poboczu. Byłem zmieszany; wyglądało to na sytuację, gdzie dziecko zostało poszkodowane w wypadku, a taksówkarz nie chciał pomóc w odwiezieniu go do szpitala mając bardziej intratne zajęcie.
Po „zaliczeniu” Ha Noi , jakieś 40 min. później, wracaliśmy tą samą drogą. Przed nami stało w „korku” kilka samochodów, a w pobliżu stojącego jeszcze traktorka stało kilkanaście osób wśród których widać było 2 policjantów (milicjantów). W przesmyku przy traktorku stał jeszcze inny samochód . Wyglądało na to, że w tym samym miejscu zdarzył się kolejny wypadek o bardziej tragicznych skutkach.
Z bramy zagrody mieszczącej się na wysokości naszego pojazdu, a kilkanaście metrów od zbiegowiska, wypadł mężczyzna z 3 – metrowym drągiem zmierzając w kierunku centrum zdarzenia. Stojące obok kobiety z krzykiem przechodzącym w wycie oddające stan strachu i najwyższego zagrożenia, rzuciły się do mężczyzny chwytając rąk, nóg, łapiąc za trzymany kij – słowem obezwładniając go. Przyznam, że ten rodzaj głosu spotyka się niezwykle rzadko, a jego dźwięk wibruje mi w uszach do tej pory.
Scena trwała krótko. W tym czasie jeden z policjantów, który zauważył wybiegającego mężczyznę, sięgał po pistolet, acz nie zdążył go wyjąć.
Nasz kierowca natychmiast zwrócił i miejsce zbiegowiska objechaliśmy bocznymi dróżkami.
Scenka w jakiej przypadkowo uczestniczyliśmy dała mi wiele do myślenia. Jest faktem, że Chiny są obecnie w fazie szybkiej motoryzacji. Jej tempo nie jest dostosowane do zmian w psychice – stąd duża ilość wypadków. Niefrasobliwość kierowców jest niekiedy zadziwiająca nawet jak na warunki wschodnie. Do tego dochodzi mentalność ludzi Wschodu, gdzie liczy się tylko własną korzyść. Uczucie empatii (współodczuwania) jest tam znacznie mniej rozwinięte niż w obrębie naszej cywilizacji.
Następny wpis: Z Kaszgaru do Ali (Tybet).
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura