Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
54
BLOG

Między dobrem i złem; Aldze zamiast mar nocnych

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Kultura Obserwuj notkę 7



Świat, jako Dzieło Boże, jest doskonały. Czemu zatem istnieje zło? Czemu Bóg dopuszcza jego istnienie? Czemu grzeszymy i co jest grzechem? Czy świadomość grzechu jest naszym wymysłem, czy może mają o tym prawo decydować kapłani i spowiednicy? Kiedy mamy do czynienia z grzechem „śmiertelnym”?

Tego typu pytania nurtowały mnie i nurtują cały czas, a odpowiedzi poszukiwałem zwłaszcza w okresie, kiedy wreszcie chciałem wybrać jakiś własny światopogląd, aby żyć zgodnie z raz przyjętymi zasadami. Bo takie życie, gdzie kierują nami „zawsze mający rację”, a ta racja zmienia się w takt ich interesów i interesików, jest życiem niewolnika.

Pierwszym nakierowaniem była Księga Mądrości, która w chrześcijaństwie traktowana jest jako zapowiedź oddziaływania Ducha Świętego. Na bazie tej księgi można wywieść, że właściwie grzechem ciężkim (czyli popełnionym przeciwko Duchowi Świętemu, jak mówi Ewangelia) jest czyn przeciwny mądrości. Jak to tłumaczyć?
W swym życiu wykonujemy wiele czynności, dokonujemy wielu wyborów. Nie wszystkie z nich przynoszą dobre skutki. Kiedy jesteśmy za nie odpowiedzialni?

Wydaje się, że naszym obowiązkiem jest przewidywanie skutków własnych czynów w granicach możliwości swego rozumu. Dalej liczą się intencje . Grzechem przeciwko Mądrości jest podejmowanie decyzji sprzecznych z wiedzą o skutkach.

Dobrze. Ale czy jesteśmy w stanie zawsze odróżnić dobro od zła? Można mieć wątpliwości. Bo możemy pod uwagę wziąć np. ból.
Ból wskazuje, że w naszym organizmie dzieje się coś niewłaściwego. Czyli jest to dobro. Ale też ból może być wynikiem wpływu na nas innej osoby. Jest wtedy niepożądany, czyli jest złem. To prosty przykład.

Dlatego też Stwórca dał nam pewne wskazówki postępowania. Można powiedzieć, że jest to Prawo Naturalne. Niektórzy utożsamiają je z Dekalogiem, co chyba jest nadinterpretacją, bo wystarczy porównać Dekalog z Kodeksem Hammurabiego, aby zauważyć zapożyczenia (albo kontynuację ewolucji myśli). Ja pozwoliłem sobie na wpis Prawo Trwania, gdzie daję wyraz przekonaniu, że oba wymienione na wstępie prawa wynikają z ostatniego.

Zatem grzechem jest postępowanie niezgodne z Prawem danym przez Boga ludziom.

To jeden problem z głowy.
Drugi, niemniej istotny, zła i dobra. Wskazałem, że właściwie nie możemy samodzielnie stwierdzić, co jest dobrem, a co złem; musimy posiłkować się Prawem. Ale czy zło samo w sobie istnieje?
No chyba nie. Bo w świetle tych rozważań złem jest przeciwstawianie się Prawu, czyli Woli Bożej w zakresie naszego Jej rozumienia. Zło nie jest więc osobnym bytem. Jest wynikiem źle wykorzystanej wolnej woli, jaką człowiek ( i inne byty stworzone) został obdarowany.

Czy można zatem przerzucać odpowiedzialność za własne czyny na Szatana, jako uosobienie zła? Wydaje się, że nie, gdyż nie jest on złem, a jedynie kusicielem, niekiedy niezwykle kunsztownym.
Ostatnie pytanie: czy Szatan i inne duchy sprzeciwiające się Woli Bożej są „na zawsze” potępione?
Nie. Bo przecież też są stworzone przez Boga i podlegają jego Miłosierdziu; ich potępienie jest li tylko wynikiem ich własnej woli przeciwstawiania się Prawu Bożemu.

I wracając do naszej kochanej Lilith. Jej błąd polega nie tylko na sprzeciwianiu się Prawu, ale także nadmierne poleganie na własnych umiejętnościach i możliwościach. Czyli brak pokory.

Czy jej postawa znacząco różni się od współczesnych propagatorek feminizmu (ale także innych zboczeń)?

Wnioskiem tego mitu jest stwierdzenie, że przekroczenie Prawa może nawet zakończyć się usunięciem „linii” z procesu ewolucji. Żart? Ależ skąd. Przecież feministki same nie chcą mieć dzieci. Próbują je „kraść” ludziom normalnym. Ale przecież nie przekazują swych genów. To dłuższy proces, ale jego efekt staje się odczuwalny; zginą narody podporządkowujące się tak głupim modom.

Pozostaje jeszcze kwestia relacji męsko/damskich w małżeństwie. Ale to przy innej okazji. Teraz wypada dodać, że są to wyłącznie własne przemyślenia i nie mają żadnego oparcia w instytucjach i autorytetach. Zatem odpowiedzialność za ich głoszenie spada wyłącznie na mnie.


 

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Kultura