Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
66
BLOG

Wojna cywilizacji (5) - wybór ojca

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Kultura Obserwuj notkę 28

Ta notka jest uzupełnieniem poprzedniej, gdzie waldemar.m wyraził wątpliwość co do twierdzenia, że w cywilizacji łacińskiej, jako jedynej, to kobiety wybierają ojców swych dzieci.


Czy takie twierdzenie jest prawdziwe?

Wystarczy porównać sposób zawierania związków małżeńskich w różnych cywilizacjach. W Indiach jest to transakcja zawierana przez rodziny, podobnie w krajach arabskich. Cywilizacja żydowska daje pewną swobodę kobiecie (ostatnio) przed związkiem, ale sam związek zawierany jest z reguły po uwzględnieniu akceptacji rodzin; mało tego - dochodzi jeszcze czynnik genetycznych uzależnień, co ma wpływ na zdrowotność potomstwa.
W Rosji kobiety chcą być wybrane przez odpowiednio sytuowanego mężczyznę. Przyznam, że mało znany mi jest tryb doboru w Chinach, ale biorąc pod uwagę niską wartość kobiety w tym systemie to raczej wątpliwości nie mogą mieć miejsca.

Oczywiście istniejący świat zachodu wręcz nakazuje swobodę seksualną, ale raczej kojarzy się to z wyuzdaniem, niż grą zapewniającą dobór partnera umożliwiający ochronę i pomoc w wychowaniu dzieci. W efekcie kobieta nie ma oparcia w instytucjach społecznych wspomagających prokreację (formalnie ma pewne wsparcie finansowe, ale czy to jest czynnik wystarczający?).

Można twierdzić, że powstały system jest nastawiony raczej na zmniejszanie populacji.

Dla porównania warto rozważyć system doboru jaki istniał w Polsce w sferach ziemiańskich – tam chyba było to najbardziej charakterystyczne.

Obowiązkami kobiety było prowadzenie gospodarstwa, opieka i wychowanie dzieci, a także sfera opieki socjalnej i dbałość o zdrowie rodziny.
Rola mężczyzny to reprezentacja zewnętrzna, bezpieczeństwo, cięższe prace domowe.


Były to domeny o dużym zakresie niezależności; wzajemne „zachodzenie” wynikało z cech osobniczych. Kobieta w swej „dziedzinie” nie podlegała władzy mężczyzny. Takiemu podziałowi ról sprzyjał też system prawny, gdzie kobiety miały prawo dziedziczenia.

Swą pozycję jednak kobieta uzyskiwała dopiero w związku. Inaczej stawała się jedynie „osobą stowarzyszoną” z rodziną. Stąd też dążenie do jak najlepszej pozycji „wyjściowej” – ważne jest poszukiwanie partnera umożliwiającego spełnienie oczekiwań. Celowi służyły różne instytucje społeczne, jak swatki, ciotki i koligacje rodzinne. Pozycji kobiety broniło też prawo i religia. Jednak zawsze istniał duży zakres swobody wyboru.

Można rozważać jakie czynniki przyczyniły się do zachowania polskości mimo ponad 100-letniej niewoli. W moim przekonaniu najważniejszym czynnikiem była postawa kobiet, które „walczyły” o swą pozycję społeczną, zwłaszcza w porównaniu z rolą kobiet w społecznościach niemieckich, rosyjskich, czy żydowskich, co miały możność obserwować.

Mężczyźni walczący i ginący w powstaniach podtrzymywali tę strukturę, gdyż rola kobiet, przy braku mężczyzn, ulegała jeszcze zwiększeniu. Właśnie ta samodzielność i niezależność zaważyła o polskiej specyfice. Jednocześnie zauważalna jest nikła obecność pań w polityce, działaniach wojennych itp. To nie dlatego, że nie było to możliwe, ale raczej z uwagi na samoograniczenie – przekonanie, że rola jaką spełniają jest dostatecznie ważna, a mężczyźni wykonując swoje zadania także istniejącą strukturę podtrzymują.

Oznaką, że ta społeczna rola kobiet cieszyła się (i dalej cieszy) wielkim szacunkiem jest zwyczaj całowania kobiety w rękę. Kobiety to nasze matki, wychowawczynie i przyjaciółki (o innych rolach nie zapominając). To nie tylko szacunek, ale także forma uniżenia oddana pochyleniem, bo podnoszenie rąk do ucałowania było stosowane raczej względem kobiet młodszych.

I jak teraz traktować bisneswoman zaciekle walczącą o kontrakt, albo zagorzałą do zidiocenia feministkę, czy lesbijkę? Jak z szacunkiem pochylić się do ucałowania ręki, kiedy nie wiadomo z kim mamy do czynienia? Czy szacunek należy się kobiecie, która dla własnej wygody dokonała aborcji?

Czy nasze Panie dalej zasługują na ten rodzaj uszanowania?


członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Kultura