Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
164
BLOG

Wojna cywilizacji (17) - piękno

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Kultura Obserwuj notkę 8
     Wojna cywilizacji prowadzona jest na wszystkich frontach. Trudno zatem nie rozpatrywać form walki również i w dziedzinie naszego poczucia piękna. We wpisie „Cywilizacje (3)”, poglądy prof. Konecznego zostały streszczone do postaci:

PIĘKNO.

  We wszystkich cywilizacjach ludzie dążyli do eksponowania tego co piękne. Szczególnie zasłużone są w tym kobiety. Jednak w zależności od czasu i miejsca różne były kryteria piękna, różny też był zakres tego, co określano jako szeroko rozumiana sztuka. I podobnie jak w innych przypadkach pełny, wszechstronny rozwój sztuki rozumianej jako pomost między bytem materialnym i duchowym występuje jedynie w cywilizacji łacińskiej.
  Np. w judaizmie rozwinęła się jedynie muzyka liturgiczna wraz z tańcem i śpiewem o charakterze religijnym; oczywiście rozwijała się także poezja, nosząca miano „macierzy sztuk”, czego przykładem są Psalmy. Brak natomiast w ogóle plastyki i rzeźby z uwagi na przepisy sakralne. 
  W cywilizacji bizantyńskiej widoczny jest niedorozwój poezji, skrępowanej ceremonialnymi przepisami; także w malarstwie ciało chore, umartwione staje się symbolem świętości. Wynikło to z specyficznej mentalności ludzi Wschodu (ukształtowanej przez filozofię neoplatońską i manicheizm), którzy ludzkie ciało uznawali za siedlisko zła i przeciwstawiali je duszy uosabiającej pozytywne cechy natury ludzkiej. 
  Brak poczucia estetyki i piękna odnotowuje Koneczny w cywilizacjach o charakterze obozowym. Turańszczyzna ledwo zdobyła się na budownictwo -–stwierdza. (Nie wydaje się to w pełni uzasadnione biorąc pod uwagę kompozytorów rosyjskich, choć w innych przypadkach są to twierdzenie nie pozbawione racji.)


       Minęło trochę lat od czasu opisywania cech cywilizacyjnych przez Konecznego, ale nie wydaje się trudnym do zauważenia, że chociaż z pewnymi wyjątkami, to w poszczególnych cywilizacjach w dalszym ciągu cenione są dziedziny sztuki zgodnie z typografią prekursora historiozofii. 
       Nie dziwi niemieckie zamiłowanie do muzyki i jej monumentalnych form. Tę samą rolę pełnią architektoniczne formy gloryfikujące walkę i potęgę władzy w Rosji.
Z kolei w środowiskach żydowskich brak jest wybitnych artystów plastyków, czy malarzy.

       Można też spodziewać się, że przedstawiciele poszczególnych cywilizacji będą preferować i rozpowszechniać własne widzenie piękna, a nawet prowadzić działalność mającą na celu zohydzenie odczuwania piękna w dziedzinach, uznanych przez siebie, za godną potępienia.

       Nie mam wykształconego nauką poczucia piękna. Może dlatego z pięknem kojarzę kształt, barwy, proporcje, harmonię dźwięku i ruchu. Niekiedy włączam w to nastrój, także związany artyzmem słowa.

       Niedawno mieliśmy serię zdarzeń w dziedzinie sztuki, gdzie za symbol piękna i artyzmu uchodziły różne „instalacje” z których najbardziej znane to „g... w Orońsku”, genitalia chyba partnera p. Nieznalskiej umieszczone na krzyżu – w Gdańsku, czy Papież przygnieciony meteorytem – w Warszawie.  

       Trudno nie zauważyć, że inspirującą rolę w organizacji tych instalacji miały środowiska żydowskie, gdzie niepoślednie miejsce zajmowała p. A. Rottenberg.

       Wydaje się, że tak sprzeczne z poczuciem piękna istniejącego w cywilizacji łacińskiej działania nie mogły być podjęte bez inspiracji cywilizacyjnej, gdzie sfera związana z plastyką, jako zakazana w Talmudzie, miała uzyskać negatywne skojarzenia.

       Interesujące są z kolei wprowadzane preferencje. Wraz ze wzrostem wpływów judaizmu zaistniały także różnorodne formy stowarzyszeń i grup w obrębie KK. Można do nich zaliczyć np. ruchy neokatechumalne, gdzie jedną z form jest taniec religijny. Czy można znaleźć tutaj powiązanie? Trudno jednoznacznie wyrokować.

        Nie czuję się kompetentnym do wszechstronnej analizy przejawów konfrontacji cywilizacji w dziedzinie sztuki. Jednak wskazane przykłady nakazują uważnie rozpatrzyć zmiany, trendy i preferencje jakie w tej dziedzinie ludzkiej twórczości występują. Bo wojna cywilizacji obejmuje i dziedzinę piękna.

       Obecnie rozważana jest realizacja projektu muzeum sztuki współczesnej w centrum Warszawy, na terenie byłego placu Defilad. Ta sztuka współczesna jest formą propagowania idei sprzecznych z poczuciem piękna występującym w cywilizacji łacińskiej.

       Nie sądzę, aby mogło to istotnie wpłynąć na kształtowanie poczucia piękna w społeczeństwie; można prezentować różnego rodzaju wrażliwość. Jest tylko pytaniem, czy winno to odbywać się w tak eksponowanym miejscu.



członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Kultura