Zadziwia hucpa związana z uposażeniem polityków.
Jak zwykle zapomina się o rozwiązaniach najbardziej oczywistych.
Przecież politycy pełniący urzędy polityczne z nadania partii politycznych, powinni być opłacani przez tych, którzy ich na dane stanowisko desygnują.
Czyli partie polityczne.
Obecnie mamy podwójne wynagradzanie: partie otrzymują dofinansowanie na swoją działalność, a desygnowani do urzędów mają jeszcze dotacje państwowe.
Moja uwaga dotyczy wszystkich partii i szczebli organizacyjnych.
Czyż posłowie realizują zadania stawiane im przez wyborców?
Nie. Ich obowiązuje dyscyplina partyjna. Zatem ten, kto im to nakazuje czynić - powinien płacić.
I dotyczy to w takim stopniu opozycji jak i partii u steru władzy.
Być może dotacje partyjne należałoby zwiększyć - stosownie do ilości pełnionych stanowisk politycznych (tzw. wisienki na torcie), jednak oddzielenie sposobu opłacania stanowisk politycznych z nadania partii dałoby transparentność; urzędnicy wykonujący swoje obowiązki otrzymywaliby wynagrodzenie za pracę.
Rozwiązanie proste. Dlatego tak bardzo sprzeczne z dążeniami polityków.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)