Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
72 obserwujących
1112 notek
401k odsłon
271 odsłon

Strategia wyborcza opozycji

Wykop Skomentuj2

Czy można powiedzieć, że opozycja ma jakąś strategię wyborczą?

Patrząc na to z boku - strategia jest, ale w żaden sposób nie jest związana z programem. Jest nastawiona na obrzydzenie wizerunku PiS, bez znaczenia, czy na podstawie uzasadnionych zarzutów, czy zwykłych potwarzy. 

Nie jest też nastawiona na stworzenie pozytywnego wizerunku własnego - może taka konstatacja budzić zdziwienie, ale jest dość oczywistym przekonaniem.

Na co więc opozycja liczy?

Przede wszystkim na obrzydzenie polityką przeciętnie zorientowanego wyborcy i tym samym jego rezygnację z udziału w wyborach. Jest to oczywisty wniosek z poprzedniej kampanii, kiedy to PO stawiała na mobilizację elektoratu i powszechny udział w wyborach, co skończyło się klęską. Większość "zmobilizowanych" zagłosowała na PiS.

Dlatego strategiczne podejście polega obecnie na podważenie pozytywnego wizerunku PiS i zmniejszenie frekwencji wyborczej.


Dotychczasowe wybory wskazuję jednoznacznie, że wszystkie partie mające w swych programach uległość względem środowisk żydowskich mogą liczyć na stały elektorat około 30 % głosujących. To bardzo mobilny elektorat charakteryzujący się zdecydowanie ukształtowanymi poglądami. 

Środowiska żydowskie w PRL były eksponowane i forowane. Owszem, istniały i istnieją różne nurty inaczej widzące rolę tych środowisk. Stąd pojawiające się napięcia. W III RP środowiska te uzyskały pozycję dominującą, gdzie wszystkie nurty  miały swoje preferencje. 

Cały problem wziął się z tego, że złym zarządzaniem doprowadzono do sytuacji, gdzie nie starczało dla wszystkich. Stąd niezadowolenie. 

Na tym tle  rola reszty społeczeństwa była mało ważna - stworzono system, gdzie nie było faktycznego wyboru.

Zwycięstwo PiS - było przypadkowe, a jego wymiar spektakularny, który można tylko nazwać "palcem Opatrzności". 

I o dziwo, w tej ekipie pojawili się ludzie, którzy zaczęli realizować obietnice wyborcze. Gorzej - ich realizacja okazała się korzystna dla całej gospodarki. Dalsze posunięcia, to "stępienie ostrza" do czego znacznie przyczynił się Duda vetem "sądowym", a co zostało wzmocnione działaniami Brukseli. Jednak utrzymano pozytywne działania w gospodarce. 

Ostatnie transfery socjalne są ewidentnym przejawem "kiełbasy wyborczej", ale też walka idzie o "być albo nie być".


Według wyliczeń, kamuflowanych i raczej nie podawanych  do wiadomości publicznej, środowiska żydowskie liczą w RP ok. 4 - 4,5 mln ludzi. I, tak jak zaznaczyłem, jest to środowisko świadome i mobilne. Wyniki wyborów jednoznacznie na to wskazują. Tu nie potrzeba żadnej kampanii wyborczej - głosy zostaną oddane na tę (głównie) partię, która będzie zabezpieczać ich interesy na miejscu i nie jest to PiS.

Kiedyś mówiło się, że za SLD (itp) głosują osiedla policyjne. A przecież policji mamy ok. 100 000. Razem z rodzinami to circa pół miliona, a z emerytami pewnie drugie tyle. Tymczasem opozycja może liczyć na ok 6 - do 7 mln głosów.

Nie ma innej opcji wyjaśniającej niż ta, którą podałem.

Tymczasem PiS może liczyć na 7 - 8 mln głosów. Przy pełnej mobilizacji może i 9.

Jeśli uda się obniżyć tę liczbę do 7 mln - może okazać się, że opozycja ma większość, albo przynajmniej mniejszość blokującą szybkie zmiany.


Patrząc na notki i ich wymowę warto brać pod uwagę powyższe uwagi. Wybór należy do was.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka