44 obserwujących
206 notek
387k odsłon
4072 odsłony

Górnik-pedofil

Wykop Skomentuj253

-Oj, oj! Aj, aj! – słyszę żałosne jęki z pokoju obok.

-Ojcze Adamie, co się dzieje? – pytam zaniepokojony.

-W Polsce polowanie na księży-pedofili. – odpowiada podnosząc głowę znad komputera i pokazuje mi jeden za drugim kilka artykułów.

-No, ale przecież, nie jesteś pedofilem, a teraz nie w Polsce, tylko w Kirgistanie. – uspokajam.

-Ale chcę jechać do Polski na wakacje i jak udowodnić, że nie jesteś pedofilem, gdy „tłum będzie cię pędzić pylną drogą” ze sztachetami w ręku? Tutaj piszą, że co drugi „czarny” to pedofil. – Przerywa i zapada nerwowa cisza. W pokoju jest nas akurat dwóch. Czyli albo ja, albo on. Z sekundy na sekundę atmosfera robi się cięższa. Ojciec Adam nie chce mi patrzeć w oczy. Widać, że każdy z nas jest gotów zrzucić tą winę na drugiego.

- Ale, ale! Tam piszą, o księżach, a nie o braciach zakonnych, a ja jestem bratem. – Adam oddycha z ulgą. Umawiamy się, że jak niedługo pojadę do Polski to spróbuję prowokacyjnie przejść się po ulicy w sukni zakonnej. Jeśli zaczną mnie obrzucać zgniłymi jajkami lub pomidorami, to dam znać Ojcu Adamowi, aby na razie spędził wakacje w Dżalalabadzie. Jeśli mnie zatłuką sztachetami (bo jak podczas pogoni wytłumaczyć, że jesteś bratem, a nie księdzem?), to pewnie gdzieś taka informacja w mediach się przesączy i Ojciec Adam się dowie o tym z internetu.

Górnik-pedofil nie brzmi zbyt ciekawie, choć przecież nie wiadomo jaki promil pedofili jest w tym zawodzie? Mężczyzna w czarnej sutannie, a przed nim dziewczynka do pierwszej komunii w białej sukience, to wiele lepiej pobudza wyobraźnię, niż człowiek umazany węglem przyciskający dziecko do ściany. O ile pamiętam wśród pedofili dosyć dużo jest ludzi takich zawodów jak ślusarz lub mechanik samochodowy, ale i to nie wzbudzi większego zainteresowania. Dużo też jest ludzi z elit np. Daniel Cohn-Bendit - niemiecko-francuski poseł do Europarlamentu. Górnik-pedofil – takie hasło nie wzbudziłoby wielkiej sensacji, najwyżej protest związku zawodowego górników. Nikt też przecież nie przestanie korzystać z CO, jeśli się okaże, że 8 promili pracowników górnictwa to pedofile. Oczywiście jest w tym uzasadnienie, że ksiądz-pedofil budzi ogromne emocje: ksiądz jak nauczyciel lub lekarz powinien być ze względu na swoje powołanie absolutnie czysty od takich oskarżeń. Niestety nie zawsze tak jest.

Obracam się od kilkudziesięciu lat w środowisku klerykalnym. Znam tysiące księży i zakonników. Za całe życie zetknąłem się z 3 księżmi pedofilami. Jeden to mój kolega z podstawówki. Już w szkole wyróżniał się tym, że trzymał się od wszystkich z daleko, był bardzo nerwowy i zamknięty. Po latach dowiedziałem się, że został księdzem. Bardzo mnie to zdziwiło, bo ani jego charakter, ani pobożność nie wskazywały na to, że ma powołanie. Po wielu latach dowiedziałem się, że dostał 2-3 lata za pedofilię – wcześniej ukrywał się na Ukrainie. Po więzieniu został skierowany do domu starców na kapelana. Ponoć biskup bronił go nawet po wyroku i nie był to żaden konserwatywny hierarcha, ale jeden z najbardziej postępowych polskich biskupów, niezwykle hołubiony przez media. Dla mnie ten przypadek był jasny: zawiodły kryteria przyjęcia do seminarium i selekcji kandydatów do święceń. Ten ksiądz miał jeszcze inne grzeszki na sumieniu.

Lat 25 temu organizowałem międzynarodowy obóz dla młodzieży. Ksiądz obcokrajowiec był super opiekuńczy dla chłopców, po prostu ich rozpieszczał. Choć byłem wiele młodszy zwróciłem mu uwagę, że to anty-wychowawcze. Pedofilia nie przyszła mi do głowy – wtedy o takich rzeczach po prostu nikt nie mówił. Po kilku latach dowiedziałem się, że przesiedział w więzieniu 2 lata. Po pierwszych oskarżeniach przełożeni przenieśli go do innego kraju, zapowiedział poprawę – niestety nowa praca to była … szkoła dla chłopców. Bezmyślność i brak wyobraźni przełożonych. Spotkałem go przypadkowo zagranicą w domu rekolekcyjnym. Nie ma tam żadnych dzieci, a on nie ma prawa opuszczać budynek bez pozwolenia przełożonego.

Trzeci przypadek to najsłynniejszy polski ksiądz-pedofil: abp Wesołowski. Pracowałem w nuncjaturze w Biszkeku, kiedy on był tam nuncjuszem. Nie przyszłoby mi to do głowy, że jest pedofilem. Potem pracowałem w Watykanie, kiedy toczył się jego proces. Nie mam wątpliwości, że był winny. Byłem na jego Mszy pogrzebowej. Poszedłem bo go znałem i uważałem, że taki człowiek potrzebuje szczególnie modlitwy. Jeszcze w 2-3 przypadkach obiło się mi o uszy, że wobec księży, których przelotnie znałem były jakieś oskarżenia. Nie jestem pewien czy chodziło o efebofilię, pedofilię czy homoseksualizm? Ich przełożeni zareagowali na oskarżenia. Czyli biorąc pod uwagę ilość znanych mi duchownych-pedofili to są promile, a nie procenty.

Wykop Skomentuj253
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo