70 obserwujących
378 notek
380k odsłon
  775   0

"Raszyńska masakra rakietą tenisową".

Nie potrafię powstrzymać się od zacytowania komentatora Polsatu Dawida Olejniczaka, który w ten sposób podsumował zwycięstwo  6:1, 6:0 Igi Światek nad Iriną Begu. Faktycznie, obserwując grę miało się wrażenie, że sympatyczna  Rumunka została wzięta przez Igę na tortury i chce jak najprędzej zejść z kortu. Świadczyła o tym zarówno jej mowa ciała, mimika, jak i sama gra. Piłka była dla niej po prostu za szybka, nawet gdy trafiała jej niemal na rakietę.

Ale by dorzucić kamyczek do ogródka naszej tenisistki, muszę zauważyć że obiecany trening z sir Andy Murray'em (albo innym tenisistą dobrze grającym na trawie) jednak by się Idze przydał. Ustawianie się pod siatką po miękkiej wrzutce piłki na drugą stronę i oczekiwanie co zrobi przeciwniczka to w dzisiejszym tenisie samobójstwo! Podobnymi zagraniami (na szczęście niezbyt często) zirytował mnie wczoraj Hubert Hurkacz. Tak się grało w latach 70-tych ubiegłego wieku, a i to co sprytniejsi "fajterzy" wrzucali piłkę slajsem i na środek (nie do rogu!), co zazwyczaj zmuszało przeciwnika do grania loba. Niech im ktoś to lepiej wyperswaduje nim zaczną tak grać przeciwko grozniejszym przeciwnikom, tym bardziej że na kursie Gabinie Murguruza, a jej Iga ma coś do udowodnienia! Wiadomo: jak trawa to do siatki, ale nie za wszelką cenę, zwłaszcza jeśli ma się w ręce - jak Iga -  prawdziwe narzędzie tortur.

PS_1

O Magdzie Linette nie zapominam, ale milczę, bo ...  nie ma się do czego przyczepić :)

PS_2

He he he, Jabeur nie odpuszcza, rewanż z Hiszpanką coraz mniej pewny...

Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport