Blog
Uśmiech rozmywa się powoli
Kot z Cheshire
Kot z Cheshire ojciec inżynier
53 obserwujących 321 notek 298190 odsłon
Kot z Cheshire, 1 września 2010 r.

W hołdzie "sprawcom klęski wrześniowej"

Co kierowca samochodu mknącego dwupasmówką może zrobić, kiedy z sąsiedniego pasa zjeżdża inny samochód i pakuje się na czołówkę? Czy zostanie nazwany „sprawcą wypadku”?Z pewnością nie, ale w identycznych okolicznościach „sprawcami klęski wrześniowej” zostali określeni sanacyjni politycy, z pułkownikiem Józefem Beckiem na czele.Zarzuty zostały sformułowane już w roku 1939, kiedy to władzę przejął obóz przeciwników sanacji z gen. Władysławem Sikorskim na czele, a później utrwalone w świadomości pokoleń przez „czerwonych”. Mimo swej jawnej niesprawiedliwości wciąż są „nie do ruszenia”. Ich przegląd- poniżej

  1. Polska nie przygotowała się do wojny pod względem  militarnym
Zarzut szczególnie absurdalny i krzywdzący. Przez cały okres międzywojenny Polska przeznaczała około jednej trzeciej swojego budżetu na utrzymanie armii, która była w tym czasie trzecią siłą w Europie; dzięki czemu dotrwała do roku 1939, pomimo ciągłej „zimnej wojny”, płonących granic”, Rapallo i Locarno. Przed wojną wyprzedziły nas w rankingach Niemcy i Rosja (a także W. Brytania) osiągając to metodami totalitarnymi, które były dla Polski niemożliwe do zastosowania. Przemysł Niemiec, kilkakrotnie większy od Polskiego, został niemal w całości przestawiony na produkcję dla armii, a ogromne środki na ten cel zapewnił Hjalmar Schacht swą ryzykowną polityką finansową drukowania obligacji bez pokrycia, obowiązkowo wykupywanych przez Niemców. Gdy w 1935 roku nadszedł czas spłacania wewnętrznego zadłużenia, Hitler odwołał Schachta i kontynuował akcję pod kierownictwem Goeringa, osiągając w 1938r wydatki na poziomie połowy budżetu Rzeszy i tym samym prowadząc Niemcy do nieuchronnej katastrofy finansowej, albo… do wojny. Jej wybuch stał się więc dla Niemiec nieuchronny już w roku 1935 z przyczyn ekonomicznych. Czy Polska miała też przeznaczać na armię połowę swego budżetu? A może trzy czwarte? To i tak za mało, by dorównać Niemcom. Suma wydatków Polski na zbrojenia z lat: 1939, 1938 (w tym roku sięgały one prawie połowy budżetu) i 1937 była mniej więcej równa wydatkom Niemiec na samą Luftwaffe w jednym tylko roku 1938!
Trzeba dodać, że struktura polskich zbrojeń nie była bezbłędna, zbyt wiele przeznaczano n.p. na rozwój floty, tu jednak warto zauważyć, że polskie niszczyciele były dla Wielkiej Brytanii w 1940 roku na wagę złota, a w 1945 pozostały jedynym sprzętem wojennym przedwrześniowej Polski, czynnym na placu boju, co miało polityczne znaczenie.
Polska armia ustępowała w 1939roku Wehrmachtowi w każdej niemal dziedzinie, ale trzeba obalić mit o „wieloletnich zaniedbaniach”. Przykład: do roku 1938 podstawowym myśliwcem Luftwaffe był dwupłatowiec Arado Ar68 (prędkość max = 335km/h), ustępujący pod każdym względem polskim myśliwcom P-11c (prędkość max. = 375km/h). Aż do roku 1938 polskie lotnictwo wojskowe było słabsze, ale często nowocześniejsze od niemieckiego.
 
  1. Polskie plany wojenne były oderwane od rzeczywistości
Joachim C. Fest, niemiecki historyk i publicysta, podrwiwa z polskiego ugrupowania we wrześniu 1939 roku, pisząc że ukształtował je optymistyczny zamiar „marszu na Berlin”. Polscy historycy wojskowości zarzucają błędny zamiar „bronienia wszystkiego”, zamiast skoncentrowania się na wybranym, ważnym strategicznie obszarze. Jest to zdumiewające, zważywszy, że przyczyny dla których wojska stały tak a nie inaczej są znane. Po doświadczeniach czeskich wiedziano, że Francja jest sojusznikiem niepewnym (delikatnie mówiąc). Równocześnie polska strategia nie przewidywała możliwości samodzielnego, skutecznego prowadzenia wojny z Niemcami- mieliśmy konwencję wojskową z Francją, która przewidywała pomoc armii francuskiej w przypadku napaści Niemiec na Polskę. Co by jednak się stało, gdyby Niemcy zajęli sporne tereny, po czym ogłosili, że ich roszczenia zostały zaspokojone bez walki? Podobnie, z grubsza, postąpili wcześniej z Czechami! Dla polskich przywódców było jasne, że w takim przypadku zostaniemy przez sojuszników pozostawieni samym sobie, a osłabieni byliśmy skazani na los protektoratu Hitlera, w dalszej perspektywie zaś, na rolę jego sojusznika w wojnie z Rosją, Francją i Anglią, a więc powtórce z I wojny światowej. Polacy, jeśli liczyli na pomoc Francji, musieli stawić opór od razu na granicy. W przeciwnym wypadku należało uniknąć wojny, a więc przyjąć dyktat Hitlera.
 
  1. Polska nie była przygotowana do wojny politycznie
Ten argument zakłada, że polityka „równych odległości” była błędna i należało przyjąć inną, a więc jedną z dwóch: z Hitlerem na Rosję, albo z Rosją na Niemcy.
Od razu powiedzmy, że nie da się udowodnić tego „co by było gdyby”. Nie wiemy jak skończyło by się dla Polski przyjęcie któregokolwiek z tych wariantów. Celem tej notki jest wytłumaczenie tego, że decyzje polskiego przywództwa były, z punku widzenia realiów 1939r optymalne, a katastrofa nastąpiła nie z ich winy, ale (jak w otwierającej notkę alegorii) z powodu dyletantyzmu, „chciejstwa” i lekceważenia realiów przez przywódców Niemiec. Polityka „równych odległości” miała solidną racjonalną podbudowę i opierała się na prawdziwym (jak się ostatecznie okazało) założeniu „nieprzezwyciężalnego antagonizmu nazistowsko- komunistycznego”. Jej odrzucenie musiało doprowadzić do wojny, w której Polska była by pierwszą ofiarą, a jej terytorium polem walki- coś jak za czasów III wojny północnej 1700- 1721. W dodatku, bez względu na to po której stronie stanęła by Rzeczpospolita, finalnie stała by się przedmiotem w rozgrywce pomiędzy swymi dwoma odwiecznymi wrogami. Istnienie Polski, choć znienawidzonej przez obu antagonistów jako symbol klęski w 1918 (20), zapewniało im równocześnie wzajemne bezpieczeństwo od siebie.
 
Wariant: z Niemcami na Rosję był możliwy do przyjęcia. Oznaczał on jednak powtórkę z I wojny światowej i to na gorszych dla państw centralnych warunkach. Niemcy nie były w 1939roku relatywnie tak silne jak państwa centralne w 1914, należało więc założyć, że poniosą klęskę. Polska znalazła by się w obozie przegranych. Wcześniej musiała by ponieść jakieś straty terytorialne na rzecz Niemiec, tak więc po wojnie znalazła by się jako pokonany wróg w całości w rękach bolszewickiej Rosji. Wiemy jaki był los Polski gdy znalazła się w rękach komunistów jako sojusznik… Oczywiście, mogło być i tak, że Niemcy przegrają na zachodzie a Rzeczpospolita wygra na wschodzie. Ten wariant niósł dla Polski ogromne możliwości, ale był mało realny. Niemcy i Polska były po prostu w 1939 roku zdecydowanie za słabe by prowadzić  wojnę na dwa fronty z potężną koalicją „zachodu” (z USA) i Rosji.
 
Wariant: z Rosją na Niemcy nie był możliwy do przyjęcia.
Sojusz ze Stalinem przeciwko Hitlerowi nie był możliwy z przyczyn racjonalnych, emocjonalnych i moralnych. Hitler jest (używam czasu teraźniejszego dla ułatwienia- proszę spojrzeć na wydarzenia z ówczesnej perspektywy)  w 1939 roku uznanym i często podziwianym europejskim przywódcą. Ma na sumieniu drobne grzeszki, nie odbiegające jednak daleko od tych jakie mają inni uznani przywódcy. O komorach gazowych, a nawet o programie eutanazji, nikt jeszcze nie myśli. Niemcy to szanowany europejski kraj. Pamiętamy że Prusy przyczyniły się do rozbiorów Polski, ale to było dawno i ogólnie rzecz biorąc z Niemcami mamy tradycje przyjaznych stosunków. Od 1521 roku nie toczyliśmy prawdziwej wojny (pomijając epizody powstań: kościuszkowskiego, wielkopolskiego, śląskich).
Stalin jest w 1939 roku ludobójcą, mającym na sumieniu dziesiątki milionów ofiar, w tym 6- 10mln. zagłodzonych na nieodległej Ukrainie 7 lat temu. Szeroko nagłośnione są w Europie czystki sprzed roku, w których wymordowano setki tysięcy niewinnych ludzi, tysiące komunistów i dowódców wojska. Te praktyki są w Polsce znane i budzą grozę. Dziewiętnaście lat temu (to tak jakby w roku1991) Armia Czerwona stała nad Wisłą, a jej sołdaci mordowali jeńców i ludność cywilną, gwałcili kobiety i rabowali co się da. Rok temu, w czasie kryzysu czeskiego, Rosja koncentrowała wojska przy polskiej granicy, a jej dyplomaci niedwuznacznie dawali do zrozumienia możliwość zaatakowania Polski, jeśli zachowa neutralność gdy Niemcy zaatakują Czechosłowację. Generalnie, Rosja to nasz odwieczny wróg, z którym od początku XVI wieku toczymy nieustanną wojnę, ciągłe zagrożenie naszej niepodległości, miecz Damoklesa wiszący nad krajem. Jedyny okres względnej przyjaźni to lata 1686- 1792, w których Polska stała się stopniowo rosyjskim protektoratem. I oto teraz, mielibyśmy wejść z Rosją w sojusz, który oznaczał najprawdopodobniej zaprowadzenie „bolszewickich porządków” w Polsce, przeciwko szanowanym, europejskim Niemcom?
 
Dla mnie, jedną z najbardziej przejmujących scen poprzedzających wrześniowy poranek jest ta, w której minister Beck, towarzysząc, na własną prośbę, w podróży nocnym pociągiem przez polskie terytorium rumuńskiemu ministrowi Gregori Gafencu udającemu się na spotkanie z Hitlerem, wykłada mu (a tak naprawdę, za jego pośrednictwem Hitlerowi) skutki tego co ma wkrótce nastąpić. W stosunkach polsko- niemieckich, od marca panuje złowroga cisza, Niemcy ucinają jakąkolwiek możliwość porozumienia.     
Józef Beck jest profesjonalistą, jednym z najbardziej doświadczonych polityków w Europie. Wie, że inteligentny skądinąd dyletant, którego naród niemiecki wybrał sobie przywódcą i uczynił z niego bożka, nie potrafi wyobrazić sobie dalekosiężnych skutków swoich błędów. Albo może potrafi, tylko nie dopuszcza do swej świadomości niewygodnej dla niego, a chyba już NIEUCHRONNEJ i najbardziej przez wszystkich (poza Stalinem) niepożądanej wersji wydarzeń. Typowy błąd samouka i osoby o powierzchownym, fragmentarycznym wykształceniu, jaką jest Hitler. Przez długie godziny Beck precyzyjnie i szczegółowo klaruje Rumunowi przyszłe wydarzenia, aż do opanowania połowy (albo może całej?) Europy przez Stalina. Jego analiza, znana ze wspomnień Gafencu jest profetyczna, praktycznie bezbłędna. Te wysiłki nie miały już większego znaczenia, bo rumuński minister nie pisze, czy znalazł okazję by przedstawić ją Hitlerowi.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Diego  Proszę pomyśleć co by poczuł Waters gdyby to zobaczył!  Pozdrawiam :)
  • @cinka2  A wtedy Kijowski z Kasprzakiem staną przed Jarkaczem  i zameldują: "Panie prezesie,...
  • @Sowiniec  Wista - wio, łatwo powiedzieć... Mówiąc zupełnie poważnie (a trudno pod tym...

Tematy w dziale