3 obserwujących
122 notki
47k odsłon
189 odsłon

Żeby wyprzeć Koalicję Europejską z wyborów do UE należy hołubić Kukiz'15 i Korwina-Mikke

Wykop Skomentuj2

Dziś już wiadomo, że tak jak w wyborach prezydenckich w 2015 roku czarnym koniem tych wyborów na podium został Paweł Kukiz, rozsądny, stosunkowo młody w porównaniu z wiekiem posłów w Sejmie polskim, mądry człowiek stający okoniem do niedorzeczności politycznej, tak i dziś w przededniu wyborów do parlamentu europejskiego UE może mieć szansę wraz z koalicją Korwina-Mikke do zabrania wielu głosów Koalicji Europejskiej.

Pan Sakowicz świetnie ujął hasło z Gazety Polskiej o tym, że młodzi i starzy nie chcą Niemca, nie chcą Ruska, a tym bardziej Donalda Tuska. Wobec tego, że tak nie chcą, a mogą nie chcieć ze względu na swoje poglądy głosować też na PIS, należy hołubić wszędzie Kukiz'15 i Korwina-Mikkego.

Ale ja Prezesie nie chciałem dzisiaj pisać o tym. Otóż przez przypadek, biegając dzisiaj oczami po internecie natknąłem się na artykuł o kretach bezpieki w Gorzowie Wlkp. Uważam ten artykuł Wyborczej za manipulację faktami, gdzie trzech kolesiów nawzajem sobie daje świadectwo o działaniu na szkodę UB i UOP, za pomocą jedynego księdza, który już nie żyje, a był podejrzany o pedofilię i kontaktów inwigilacyjnych w "Solidarności", obejmujących między innymi inwigilację i działania operacyjne jako LGBT w Kościele. Uważam, że emerytury zabrano im słusznie. Dalej zajmują się, mimo emerytur inwigilacją i działaniem na szkodę niektórych przedsiębiorstw w Gorzowie Wlkp, często ją podejmując w przebraniu farmakologicznym na stanowiskach w Policji lub zbliżonych charakterem działania placówkach, pod auspicjami pomocy finansowej m.in. z Gazety Wyborczej (środki na śledztwa dziennikarskie za pomocą informatorów) lub wyłudzanych kredytów na niektórych świadków przestępstw nie przystających materią do głównego celu. Jeśli według sponsorowanej przez Sorosa (przypominam wykończył już jedno państwo - Brazylię, gdy doradzał rządowi) gazety - likwidacja dobrze działających firm polskich poprzez działania mające na celu obniżenie wyniku handlowego, wzbudzanie sporów i psucia atmosfery w zawoalowany sposób, jest chwałą to czyniących, to dokąd zmierza dzisiejsza Rzeczpospolita? Czy Ci UBecy uratowali tylko jednego księdza przed śmiercią, czy jeszcze jakiegoś? Czy w ogóle ratowali, czy manipulowali treścią rzeczywistości na swoją korzyść po zmianie ustroju? Przecież przy walce z Kościołem byli ideologicznie nie tylko szkoleni.Sprawdzano ich dokładnie.Bajeczki z Wyborczej o wzajemnym powoływaniu się na stanowiska w UB można zakopać bez niczyjej wiedzy tak, jak mojego kolegę z radia studenckiego - Jarka Ziętarę, nawet za pomocą policjantów z firm ochroniarskich, w byle grobie na Junikowie, po zamęczeniu torturami na temat jego wiedzy o przekrętach na fakturach. Do dzisiaj zlecający i podżegający do zabójstwa Jarka Ziętary nie siedzą w więzieniach. W interesie Panów Świtalskiego i Solorza jest by A.Gawronik przyznał się do podżegania i ponownie (też jako TW UB) posiedział w kiciu, bo istnieją zeszytowe notatki Jarka na temat sposobu dokonywania przestępstw skarbowych znacznych rozmiarów za pomocą m.in. faktur.(to tak w nawiasie do poniższego)

Przykład 1.

Spółka teleinformatyczna - T.Klimanowski na polecenie dyrektora regionu (syna wiceprzewodniczącego Rady Miasta w G. Kacz.....) zostaje zatrudniony w spółce na stanowisku handlowym. Pierwszego dnia pracy T.Klimanowski zostawia w biurze handlowym parasol na wieszaku, na który nikt nie zwraca uwagi. Z biura, do konkurencji wychodzą dane wrażliwe, fakty handlowe, tajemnice kontraktów, dane o problemach w firmie. Firma ma siedzibę w Warszawie, prezes sympatyzuje z SLD w Kaliszu. Kierownik grupy handlowej przeszkadza swoimi wynikami w pracy panu Klimanowskiemu. Jedna z pań piastujących stanowisko handlowe zauważa na stojaku obok parasola kurtkę w której dzwoni telefon, stara nokia. Odbiera telefon, okazuje się, że jest to telefon T.Klimanowskiego. W pamięci telefonu istnieją aplikacje do pozyskiwania danych w podczerwieni z innych urządzeń elektronicznych wokół. Pan Klimanowski ma w telefonie zapisane ja1, ja2, ja3, ja4, ja5 - różne inne numery telefonów komórkowych o dziwnie brzmiących nazwiskach obok, w adresie. Okazuje się, że prowadzi bogate życie inwigilacyjne na pięciu różnych życiorysach. Rzecz dzieje się w 2008 roku. Potem spada sprzedaż, zaczynają się problemy komunikacyjne między działami firmy. W następnym roku zostaje zwolniony regionalny kierownik sprzedaży z realizacją roczną celu 115% w stosunku do planu. Po prostu przeszkadzał panom żywo zainteresowanym zawinięciem spółki pod dywan i przejęciem aktywów w spółce.W 2007 roku zostaje zatrudniony w spółce jako supervisor (podobny do pana Augustyna Skitka) Piotr K., aktor tenor z P., śpiewający też w chórze wojskowym. Ma niebywałe zdolności informatyczne, którymi się nie chwali. Dwukrotnie padają jako spalone serwery spółki teleinformatycznej, straty spółki sięgają setek tysięcy złotych. Supervisor infekuje również na pozyskiwanie danych handlowych i wrażliwych laptopy regionalnych kierowników sprzedaży tejże spółki.Pomaga mu w pracy kolega z liceum z Leszna - krajowy dyrektor sprzedaży również Piotr, tyle że Kn......

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka