czeQfli czeQfli
188
BLOG

Przyznaj się, skąd masz tyle pieniędzy – czyli bajki dla fiskusa

czeQfli czeQfli Społeczeństwo Obserwuj notkę 9
W prasie opisano sprawę małżeństwa, które kupiło nieruchomość za ponad 320 tys. zł. Fiskus zapytał: „Skąd macie pieniądze?”. Oni odpowiedzieli: „Z oszczędności, sprzedaży pamiątek, pracy na roli w latach 60.”. Urzędnicy spojrzeli, pokiwali głowami i stwierdzili: „Bajki. Płacicie 75% podatku”.

Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził: jeśli nie potrafisz udowodnić, skąd masz pieniądze na zakup nieruchomości, fiskus może nałożyć na ciebie 75-procentowy podatek. Brzmi jak scenariusz z czarnej komedii – małżeństwo kupuje dom za ponad 320 tys. zł, tłumaczy, że środki pochodzą z oszczędności, sprzedaży pamiątek i pracy na roli w latach 60., a urzędnicy odpowiadają: „Nie wierzymy w bajki. Płacicie”. 

Wyobraźmy sobie scenę: siedzimy w kuchni, pijemy herbatę, a tu nagle do drzwi puka fiskus. Nie z kwiatami, nie z ciastem, tylko z pytaniem, które brzmi jak refren z kiepskiej piosenki disco polo: „Przyznaj się, skąd masz tyle pieniędzy?”.
Bo przecież każdy normalny człowiek, który przez pół życia odkładał grosz do grosza, trzymał banknoty w szufladzie pod bielizną albo sprzedawał rodzinne pamiątki, musi mieć plan spiskowy. W końcu kto o zdrowych zmysłach wierzy, że można oszczędzać przez dekady bez konta w banku? To przecież tak samo wiarygodne jak twierdzenie, że w latach 60. rolnik mógł zarobić na coś więcej niż nową parę gumiaków.

Fiskus patrzy na takie historie i mówi: „No, no, no… bajki to my znamy. A skoro nie potrafisz udowodnić, że twoje pieniądze nie spadły z nieba, to zapłacisz 75% podatku. W końcu państwo też musi mieć swoje oszczędności – najlepiej z twoich”.
I tak oto rodzi się nowa polska tradycja: dowód na istnienie pieniędzy. Nie wystarczy, że masz banknoty w ręku, musisz jeszcze udowodnić, że nie są magiczne. Może trzeba będzie wprowadzić certyfikat autentyczności: „Ten tysiąc złotych pochodzi z legalnej sprzedaży krowy w 1968 roku, świadek: sołtys”

.A gdyby fiskusowi naprawdę zależało na prawdzie, to zamiast pytać: „Skąd masz pieniądze?”, mógłby zapytać: „Dlaczego my ich nie mamy?”.
Bo przecież to pytanie otwiera całą panoramę absurdów:
Dlaczego państwo, które przez dekady pobierało podatki, wciąż wygląda jak wieczny student – wiecznie spłukane, wiecznie zadłużone, wiecznie proszące o „pożyczkę” od obywatela?
Dlaczego urzędnik, który tropi cudze oszczędności, sam nie potrafi wytropić dziury w budżecie?
Dlaczego obywatel musi udowadniać, że jego pieniądze są prawdziwe, a państwo nie musi udowadniać, że potrafi je wydawać rozsądnie?
Ale to już pytanie, na które odpowiedzi nie udzieli ani sąd, ani gazeta. Bo odpowiedź byłaby zbyt prosta i zbyt bolesna: „Nie mamy, bo wydaliśmy. Nie na was, tylko na siebie”.





#Fiskus #Podatki #Sarkazm #Felieton #PolskaRzeczywistość #75procent #NSA #Oszczędności #Biurokracja #CzarnaKomedia

czeQfli
O mnie czeQfli

Piszę z pogranicza idei i faktów. Interesuje mnie to, co polityczne, zanim stanie się decyzją — i to, co filozoficzne, zanim zostanie nazwane. Eseje, komentarze, refleksje — czasem z nutą ironii, czasem z powagą. Nie szukam odpowiedzi, lecz lepszych pytań.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo