33 obserwujących
5595 notek
1979k odsłon
  447   0

czy PiS wchłonie zwolenników Kukiz15 ?

Polaryzacja sceny politycznej trwa nadal. Zmieniają się koalicje, zmieniają się programy polityczne, ale podział polityczny społeczeństwa nadal trwa. I jeszcze będzie tak jakiś czas, bo nowe problemy ciągle wymykają się kontroli.

Ostatnim politycznym wydarzeniem jest rozpad egzotycznej koalicji polityków spod znaku PSL oraz Kukiz15. Nie jest to zaskoczenie, bowiem utworzenie tej koalicji wiązało się z wyborami parlamentarnymi i obie te partie polityczne nie miały poparcia wśród wyborców. Jednak wspólne wystąpienie w ramach politycznej koalicji dawało szansę na przekroczenie minimum wyborczego i w ten sposób obie partie uzyskały szansę na wejście do Parlamentu. A udział partii w sejmie wiąże się z pozyskaniem środków na działalność statutową takiej partii politycznej.

I tu zaczyna się problem, bowiem rozwiązanie politycznej współpracy partii tworzących koalicję nie oznacza podziału środków z budżetu przewidzianych dla członków koalicji. Być może dotychczasowi koalicjanci znajdą sposób na podział między siebie pieniędzy przeznaczonych w budżecie państwa dla koalicji - o czym przekonamy się za jakiś czas. 

Gdyby tak członkowie jednego z byłych już koalicjantów włączyli się w struktury drugiego koalicjanta - wtedy byłoby to idealne rozwiązanie pod względem finansowym. Tu jednak nastąpił podział z uwagi na strategiczny plan istnienia tych partii.

Widać wyraźnie, że PSL bez względu na deklaracje, musi być zdominowane przez interes środowisk komunistycznych, którym nie w smak jest polityka #dobrej zmiany, czyli środowisk silnie powiązanych z partią Prawo i Sprawiedliwość.

Tu nie Jarosław Jaczyński jest problemem, ale doktryna polityczna. Celem polityków zrzeszonych w ramach Zjednoczonej Prawicy jest stworzenie silnego państwa pod względem gospodarczym - co przeczy strategii dominacji państwa niemieckiego w Europie.

Inaczej jest z ruchami postkomunistycznymi. Tu jest zupełnie inna forma gospodarki. Kulka silnych, ponadnarodowych konsorcjów oczekuje od polityków takiej organizacji państw, aby interes tych konsorcjów nie był naruszony. Oznacza to politykę bezwzględnej likwidacji konkurencji tylko w tym celu, aby nie dochodziło do obniżania ceny produktów wytwarzanych przez te ponadnarodowe konsorcja.

Idea silnego państwa uniemożliwia drenowanie społeczeństwa tego państwa z wytwarzanego dochodu narodowego, dlatego polityka prowadzi do polaryzacji sceny politycznej poszczególnych partii politycznych - albo otrzymuje się bonusy za prowadzoną politykę społeczną, albo rząd wymykający się spod nadrzędnej kontroli ponadnarodowych konsorcjów będzie podlegał totalnej krytyce w celu takiego skonfliktowania społeczeństwa, aby jego rząd złożył dymisję lub upadł w wyniku wybuchu konfliktu w społeczeństwie.


Dlatego doczekaliśmy rozpadu koalicji PSL-Kukiz15.

PSL od wielu lat uczestniczy w dofinansowaniu za popieranie polityki podległości gospodarki Polski względem interesu ponadnarodowych konsorcjów z siedzibą poza granicami Polski. Kukiz15 powstała jako zrzeszenie osób nie zgadzających się z rolą przypisaną polskiej gospodarce i z uwagi na różnice w finansowaniu partii uczestniczącej w zarządzaniu państwem a stowarzyszeniem - musiała ewaluować w struktury partii politycznej.

I wtedy okazało się, że spontaniczne przyjmowanie wszystkich z otwartymi ramionami zaowocowało próbą uzyskania statusu posła tych osób, które nie miały już szansy jako politycy innych partii politycznych. Paweł Kukiz nie dostrzegł zagrożenia na czas i nie wykorzystał swojej szansy wprowadzenia odpowiednio dużej liczby kandydatów w struktury sejmowe. Dzisiaj także nie ma pewności, czy rzeczywiście taki manewr byłby skuteczny z uwagi na osobiste pojmowanie demokracji przez kandydatów ubiegających się o mandat posła.


Ci, którzy pozostali wierni swoim ideom, zagłosowali zgodnie ze swoimi przekonaniami - akurat w taki sam sposób, jak wybrali posłowie PiS...

Niestety, polaryzacja sceny politycznej nie pozwala na działanie zgodnie ze swoimi przekonaniami i doszło do zerwania umowy koalicyjnej między PSL i Kukiz15.

Pojawiła się koncepcja wchłonięcia działaczy Kukiz15, którzy nie sprostali oczekiwaniom postkomunistów. Uważam, że jeżeli uda się zachować autonomię partii Kukiz15, to żadne łączenia się ze Zjednoczoną Prawicą nie są już potrzebne. Interesy polityczne tej grupy członków Kukiz15 są na tyle zbieżne z polityką #dobrej zmiany, że nie trzeba tu żadnej deklaracji współpracy politycznej. Wystarczy fakt popierania działań posłów #dobrej zmiany przez niezależnych polityków. Tylko takie działanie wróży zachowaniem politycznej niezależności - bo niezależnością jest swoboda wyboru a nie przymus w dyscyplinie głosowania.


Jest to mniej więcej tak, jak w każdej normalnej rodzinie, która składa się z kilku osób - z których każda ma swój osobisty interes, ale interes całej rodziny musi wpływać na indywidualne decyzje jej członków. Każdy może mieć swoje racje i przekonania, ale działanie musi być wspólne w ściśle określonym kierunku. Tylko wtedy rodzina ma możliwość przetrwania w czasie nawet największego konfliktu.

Dla członków Kukiz15 nie trzeba dyscypliny głosowania. Ich wybór może być niezależny a wspólny interes może kreować większą ofertę możliwości wyboru.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka