37 obserwujących
5748 notek
2016k odsłon
  330   2

Zjednoczona Prawica traci większość w sejmie...

Bardzo ciekawie wybrzmiewają rozważania dziennikarzy na temat utraty większości ZP w sejmie. Ja myślę, że począwszy od 1981 roku społeczeństwo polskie dojrzewa do demokracji bezpośredniej.

Wzorcem tutaj może być społeczeństwo szwajcarskie, które zarządzanie państwem pozostawia rządowi. Rząd, w sprawach wymagających uregulowania zwraca się wprost do Obywateli o zgodę na taką czy inną propozycję rozwiązania problemu. Dość długo w stosunku do innych krajów europejskich w Szwajcarii kobiety nie miały prawa do udziału w głosowaniu. Tam o sprawach całej społeczności rozważano na poziomie rodziny w jej imieniu stanowisko rodziny było firmowane głosem głowy rodziny - czyli męża.

Natomiast szeroko pojmowana "demokracja" jest zaprzeczeniem idei demokracji. Bo jeżeli każdy, kto spełnia warunki do udziału w głosowaniu, może samodzielnie zadecydować - co wybiera - dochodzi do zafałszowań.

Wyobraźmy sobie bezpośrednie głosowanie w polskiej rodzinie...

Owszem, w początkowo dwuosobowej rodzinie młode małżeństwo w zasadzie wspólnie rozważa każdy wariant do rozstrzygnięcia. Im później - tym gorzej. Początkowo zgodne małżeństwo często różni się w swoich ocenach, może nawet dojść do oddania głosu w trybie "na złość" współmałżonkowi a pełnoletnie dzieci mogą zagłosować nie tak, jak mówi tato - bo młodzież ma swoje interesy wpływów.

Podobnie jest w polityce. Początkowo zgodna grupa w swoim interesie działa wspólnie. Jednak - w miarę upływu czasu - wzrasta liczba członków partii a ilość wariantów do przyjęcia nie ułatwia uzgodnienie wspólnego stanowiska. Jeżeli dodamy wariant braku odpowiedzialności posła przed wyborcami - to już gorszego rozwiązania być nie może, jeżeli dojdzie do rywalizacji między partiami politycznymi. Wtedy będzie wzajemne działanie sobie na złość - z czego korzyści także będą wątpliwe...


Myślę, że powoli zaczynamy rozumieć, że już czas dominacji partii nad Obywatelem zakończył się. Trzeba tworzyć zupełnie nową jakość - w demokracji pośredniej obywatele wybierają swoich przedstawicieli - a ten Przedstawiciel odpowiadać musi przed wyborcami. Zasady są proste - kandydat musi wywodzić się z okręgu wyborczego, w którym kandyduje. I nie może być sytuacji, że w czasie sprawowania mandatu zmieni swoje poglądy polityczne...

Poseł jest osobą wynajmującą się do służby na rzecz wyborcy. Ordynacja musi gwarantować, że będzie pełnił swój mandat zgodnie z wolą wyborców i z ich oczekiwaniami. Okręgi wyborcze trzeba utworzyć tak, by ich liczebność była w zasadzie jednakowa. A poseł z okręgu wyborczego jest przedstawicielem wszystkich jego mieszkańców.

A jaka będzie tu rola partii politycznej ?

Parlamentarzyści zbierają informację na temat do realizacji w swoim okręgu wyborczym. Zatem poseł musi znać swój okręg wyborczy, umieć dotrzeć do wszystkich wyborców tego okręgu i musi mieć aparat do uzyskania wiedzy na temat preferencji swoich wyborców - to ICH, a nie swoje zdanie będzie prezentował na forum sejmu.

A rolą partii politycznej będzie tworzenie opinii, którymi będą w przyszłości kierować się wyborcy. Media oraz partie polityczne wspólnie mają warsztat do prezentacji różnych koncepcji oraz sposobów rozwiązania problemów. W okresie wyborów pozytywna rekomendacja partii politycznej może być wskazówką - na którego z kandydatów oddać głos.


Podobnie powinni działać wyborcy. Najpierw w kręgu rodziny - bliższej i dalszej wspólnie trzeba uzgodnić, na którego z kandydatów rodzina będzie głosować. Dobrym rozwiązaniem byłyby też   konsultacje ze współpracownikami i ze znajomymi w sprawie wspólnego wskazania kandydata do objęcia mandatu.

Kompleksowe działanie wyborców zakończone odpowiedzialnością kandydata przed nimi jest rękojmią, że nie będą w przyszłości zagrażać koterie polityczne - bo opowiadanie się we wspólnej sprawie to rozumne podjęcie decyzji w sprawie a nie głosowanie w trybie dyscypliny głosowania.


image

https://wydarzenia.interia.pl/polska/news-list-jaroslawa-kaczynskiego-do-porozumienia-egzamin-z-odpowi,nId,5323358


Parlament - czy to wyłoniony w trybie pośrednim, czy też w trybie referendum całego społeczeństwa - ma ten sam cel - ustalenie większości w sprawie podlegającej regulacji. Jeżeli będzie to "większość wątpliwa" - to wcześniej czy później dojdzie do likwidacji państwa. Tak było w przypadku zaborów państwa polskiego przez państwa sąsiednie - Rosję, Prusy oraz Austrię i chyba nie chcemy, by taka sytuacja znowu nas podzieliła...

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka