Z głębokim przejęciem słuchaliśmy relacji z miejsca katastrofy i później, z miejsca - gdzie dokonywano identyfikacji ciał ofiar tej katastrofy:
/.../ Z wielką uwagą obserwowałam pracę naszych patomorfologów przez pierwsze godziny. Pierwsze godziny nie były łatwe i to państwo musicie wiedzieć. Przez moment nasi polscy lekarze byli traktowani jako obserwatorzy tego, co się dzieje. To trwało może kilkanaście minut, a potem, kiedy założyli fartuchy i stanęli do pracy razem z lekarzami rosyjskimi, nie musieli do siebie nic mówić. Wykonywali jak fachowcy swoją pracę, z wielkim poszanowaniem ofiar tej katastrofy. /.../
Badania, które odbywały się w Moskwie, nie były wyłącznie prowadzone przez specjalistów rosyjskich. Nasi polscy genetycy uczestniczyli w tych pracach i spędzali tam po kilkanaście godzin dziennie. Byli tam zarówno wtedy, kiedy od rodzin pobierano materiał porównawczy do badań genetycznych, jak i wtedy, kiedy te badania analizowano. /.../
[Sprawozdanie Stenograficzne z 65 posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 29 kwietnia 2010 r. (drugi dzień obrad), s. 140, http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/D43880E41EBF5310C125771500009FFD/$file/65_b_ksiazka.pdf; dostęp: 2016.11.05]
https://youtu.be/xpYjVEyhyjA
Ta relacja miała miejsce 29 kwietnia 2010 roku, zaledwie w trzecim tygodniu od tragicznego wydarzenia. Od tego czasu minęło już kilka dobrych lat. Pojawiły się nowe okoliczności poszerzające wiedzę o przebiegu, może nie samej katastrofy, ale o przebiegu badania jej przyczyn, czy też przeszukiwania wrakowiska w celu zebrania szczątków ofiar 96 osób.
Wkrótce Ewa Kopacz została namaszczona na najwyższy urząd w państwie. Warto przypomnieć w tym miejscu wątpliwości młodego stażem posła, który bardzo poważnie traktuje swoją misję...
https://youtu.be/5XAlW5MdWdo
Informacja z 4 listopada 2016 roku mówi, że wieczorem, 10 kwietnia 2010 roku podjęto decyzje o nieprzeprowadzaniu sekcji zwłok ofiar katastrofy w Smoleńsku. Oznacza to, że nie było zadnego powodu, by polscy specjaliści mieli dotrzeć do Moskwy.
/.../ W trakcie nocnego spotkania w Smoleńsku w nocy z 10 na 11 kwietnia 2010 r., polscy i rosyjscy prokuratorzy ustalili też wstępne przyczyny katastrofy, niemal od razu wykluczając możliwość zamachu. /.../
do tajemniczego spotkania śledczych doszło 10 kwietnia 2010 roku o godz. 23.26, na miejscu katastrofy smoleńskie. W spotkaniu uczestniczyli m.in. szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej Krzysztof Parulski, prokurator Ireneusz Szeląg oraz rosyjscy śledczy na czele z Aleksandrem Buksmanem – pierwszym zastępcą Prokuratora Generalnego Rosji. Spotkanie miało trwać ok. 1,5 godziny. Z informacji portalu wPolityce.pl wynika, że to właśnie wtedy polscy i rosyjscy śledczy ustalili, że sekcje zwłok odbędą się bez udziału strony polskiej. Odrzucono naturalną potrzebę, by w trakcie sekcji zwłok uczestniczyli polscy prokuratorzy i śledczy. Mało tego! Polscy i rosyjscy prokuratorzy, w trakcie nocnego spotkania, ustalić mieli, że wstępną przyczyną katastrofy miały być „błędy pilotów oraz obsługi naziemnej”. /.../
[http://wpolityce.pl/smolensk/314237-nasz-news-to-prok-parulski-zgodzil-sie-by-polscy-lekarze-i-sledczy-nie-uczestniczyli-w-sekcjach-zwlok-ofiar-katastrofy-smolenskiej-decyzje-podjeto-w-nocy-10-kwietnia-2010-r; dostęp 2016 11 05]
Błędy dostrzeżone w dokumentacji, którą przesłała strona rosyjska:
/.../ 1. W przypadku 41 osób brakuje opisu stanów po przebytych zabiegach medycznych, są np. opisywane narządy, których zmarli nie mieli, ponieważ za życia usunięto je podczas operacji.
2. W przypadku 48 osób stwierdzono błędne rozpoznanie obrażeń albo ich wzajemnie sprzeczny opis.
3. W przypadku 35 osób zaniechano niektórych czynności sekcyjnych.
4. W przypadku 6 osób jest sprzeczny opis ciał lub poszczególnych narządów na kolejnych etapach badania.
5. W przypadku 7 osób mamy do czynienia z fałszywymi opisami czynności sądowo-medycznych, z których wynika np., że sekcje były wykonywane wcześniej niż zewnętrzne oględziny ciała. /.../
[http://wpolityce.pl/smolensk/314251-manipulacje-i-bledy-znamy-szczegoly-raportu-polskich-ekspertow-ktorzy-analizowali-rosyjskie-sekcje-zwlok-ofiar-katastrofy-smolenskiej?strona=1; dostęp 2016.11.05]
W tej sytuacji sprzeciw rodzin w sprawie przeprowadzenia ekshumacji można odebrać tylko jako wymuszenie na tych rodzinach określonego zachowania przez zastraszenie. Ktoś musiał stukać nocną porą siekierą w drzwi, by te rodziny wołały o pozostawienie zmarłych tam, gdzie są i żeby nie dochodzić prawdy.
Skojarzenie mam tylko jedno - chce się wyć z bezsilności i rozpaczy... coś na PERFECT...
warto też przeczytać :
http://1maud.salon24.pl/734600,smolensk-prokuratorska-gra-w-bambuko



Komentarze
Pokaż komentarze