20 października 2026 roku w Warszawie Instytut Pamięci Narodowej podsumował tegoroczne ekshumacje na Ukrainie. W zbiorowym grobie w Woli Ostrowieckiej odnaleziono szczątki 48 osób, w tym 24 dzieci. Razem z pobliskimi Ostrówkami — 55 ofiar, w tym 26 dzieci. Tego samego dnia Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła rok 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza.
https://youtu.be/cjXIo9XUIMU?si=ZRTXeVTETAClrQZG
Kim był patron roku
Według IPN Szuchewycz w 1926 roku zabił we Lwowie polskiego kuratora szkolnego Stanisława Sobińskiego. W 1941 roku współtworzył batalion „Nachtigall”, podporządkowany niemieckiemu wywiadowi wojskowemu, a rok później dowodził kompanią w niemieckim batalionie policyjnym na Białorusi. Prof. Grzegorz Motyka pisze, że w sierpniu 1943 roku Szuchewycz zaakceptował antypolskie czystki, a od listopada jako naczelny dowódca UPA przeniósł je do Galicji Wschodniej. Motyka odnalazł też meldunek, w którym Szuchewycz mówi o rozkazie „wyczyszczenia” Galicji z całej ludności polskiej — według stanu z 1943 roku to 955 tysięcy ludzi.
To jest człowiek, którego obwód graniczący z Polską chce czcić przez cały rok.
Czy to było zaskoczenie?
Źródło PAP w ukraińskim rządzie nazwało uchwałę „nieprzyjemnym zaskoczeniem”. MSZ Ukrainy podkreśliło, że radni nie konsultowali się z dyplomacją, i nazwało decyzję kontrproduktywną.
Tymczasem projekt komisji kultury rady był publiczny od 6 lipca. Polskie media pisały o nim w lipcu. Premier Tusk powiedział, że rozmawiał o tym z prezydentem Zełenskim wcześniej — zaznaczając uczciwie, że to nie Zełenski odpowiada za uchwałę. Autorem jest radny Swiatosław Szeremeta, który w 2017 roku, jako urzędnik państwowej komisji ds. upamiętnień, dostał zakaz wjazdu do Polski. Polskie stanowisko w sprawie UPA zna więc z własnego doświadczenia.
Do tego dochodzi kontekst całego roku. W maju prezydent Zełenski nadał jednostce wojskowej imię „Bohaterów UPA”. W lipcu Rada Najwyższa przyjęła ustawę o Panteonie, 287 głosami przy zerze przeciw, z miejscem dla dowódców UPA. W sierpniu Zełenski był na pogrzebie Jewhena Konowalca, założyciela OUN. Lwowscy radni nie wymyślili niczego nowego.
Moja ocena
Nie wierzę w to zaskoczenie. Kijów odcina się od samorządu, ale przez całe lato sam wyznaczał kierunek. Intencji radnych nie da się udowodnić, ale polityczny koszt tej decyzji był dla nich oczywisty.
Trzeba też powiedzieć o drugiej stronie. Ten sam rok przyniósł zgody na ekshumacje, na które Polska czekała latami, a ministra kultury zapewnia, że uchwała ich nie zablokuje. Zwykli Ukraińcy nie odpowiadają za decyzje swoich radnych. Problem polega na tym, że państwo ukraińskie jedną ręką pozwala wydobywać z ziemi szczątki pomordowanych, a drugą buduje kult ludzi, którzy dowodzili formacją odpowiedzialną za ich śmierć.
Co dalej
Uchwała zniknęła ze strony rady jeszcze wieczorem w dniu głosowania. Formalnie jednak nikt jej nie uchylił.
Jeśli przetrwa, kalendarz roku 2027 napisze się sam: 30 czerwca przypada 120. rocznica urodzin Szuchewycza — jedenaście dni przed 11 lipca, Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa. Lista nazwisk do ukraińskiego Panteonu wciąż nie istnieje; jeśli trafi na nią Szuchewycz, spór przestanie być sprawą jednego obwodu.
Kijów ma prosty sposób, żeby pokazać, że naprawdę nie chce takich gestów: formalnie uchylić uchwałę.
Pełna lista źródeł — IPN, OSW, RMF24, Polsat News, Wprost, WP, lviv.media i inne — jest w opisie filmu na YouTube.
https://youtu.be/cjXIo9XUIMU?si=YJBnT-w4m6OA5WPO


Komentarze
Pokaż komentarze (3)