Ceniony przeze mnie i szanowany Bloger "Kot z Cheshire" opublikował dzisiaj na Salonie notkę o pomniku Maryi w Konotopiu:
https://www.salon24.pl/u/cheshire/1519466,pomnik-w-konotopiu-krotkie-podsumowanie
Ja, stając w opozycji do stanowiska Autora notki, przejdę od razu do rzeczy.
O dziele najlepiej świadczą intencje autora dzieła (tutaj: fundatorów).
A jakie intencje przyświecały państwu Karkosik, skoro na uroczyste odsłonięcie i poświęcenie pomnika Matki Bożej Miłosiernej zaprosili niejakiego Lecha Wałęsę?
I ten właśnie fakt, zaproszenie TW „Bolek” demaskuje prawdziwe intencje ufundowania tak ogromnego pomnika i zorganizowania całego tego show (choćby sprowadzenie helikopterów, z których obsypano pomnik płatkami róży).
Bowiem , co by się stało, gdyby ufundowany pomnik miał przykładowo 15 metrów wysokości i gdyby nie zaproszono Wałęsy?
O sprawie poinformowałyby tylko lokalne media. A przecież jak podaje Wiki, pan Karkosik jest postacią mało znaną publicznie. I uważa, że rozgłos nie służy interesom (słowo: „uważa” powinno być obecnie zapisane chyba w czasie przeszłym).
Co się więc stało?
Ano chyba pycha! Pycha i miłość własna! To się stało! Teraz wszyscy już wiedzą, że państwo Karkosik… Tak! Tak! To Ci Państwo Karkosik!
Tym czasem to raczej w niebie powinno być o nich głośno! Nie na ziemi…
„Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.” (Mt 6, 5-6)



Komentarze
Pokaż komentarze (7)