FB
FB
Eternity Eternity
68
BLOG

Dlaczego blogerzy salon24 nie świętują Wielkanocy?

Eternity Eternity Społeczeństwo Obserwuj notkę 16

Dlaczego na Salon24 prawie nikt nie pisze o świętach, tylko chamio komentuje?

Patrzę na komentarze pod notką o Wielkim Piątku, alkoholu, kawie – i mam wrażenie, że Salon24 stał się miejscem, w którym Wielkanoc jest tylko pretekstem. Nie do refleksji, nie do rozmowy o wierze czy przeżywaniu świąt. Tylko do kolejnej porcji obraźliwych odzywek.

Salon kiedyś był miejscem dłuższych, poważniejszych tekstów. Dziś dominuje szybka wrzutka, personalna zaczepka, polityczny okrzyk. Taki format premiuje chamstwo, a nie myślenie. Łatwiej napisać „azbestowy gamoń”, „masz pan równo pod sufitem?” czy inne „błyskotliwe” docinki, niż sklecić trzy sensowne zdania o tym, czym dla mnie jest Wielki Piątek albo Wielkanoc.

Widać też, że dla wielu blogerów religia jest już tylko pałką do bicia przeciwnika. Święta nie są czasem wyciszenia, tylko kolejną okazją, żeby przyłożyć „tym drugim”: nazwać ich lewakami, hipokrytami, ciemnotą czy „gamoniami”. Nie ma tu miejsca na osobiste świadectwo, jest tylko polityczny ring.

Pisanie na serio o wierze wymaga odwagi. Trzeba się odsłonić, przyznać do swoich przeżyć, wątpliwości, do własnej niedoskonałości. O wiele bezpieczniej jest rzucić chamskim komentarzem, dostać parę lajków od swojej kibicowskiej grupki i iść dalej. Im więcej takiej taniej odwagi, tym mniej prawdziwej rozmowy.

Do tego dochodzi mechanizm bańki: jeśli norma w komentarzach to pyskówka, to wszelkie spokojne, osobiste wpisy o świętach wyglądają jak coś „nie z tego świata”. Jedni się z nich podśmiewają, inni je ignorują. Ludzie, którzy mogliby napisać coś sensownego o Wielkanocy, najczęściej milkną albo po prostu odchodzą. Zostaje głośne 70% – proste, niewykształcone w dyskusji, ale za to bardzo odważne w chamstwie.

Efekt? O świętach prawie nikt nie pisze. Za to tłumy komentują – byle głośniej, byle ostrzej, byle bardziej po chamsku. I właśnie tak Salon24 traci to, co kiedyś było jego siłą: możliwość poważnej rozmowy, także o sprawach ważniejszych niż wieczna nawalanka polityczna.

Tak, mimo że nie jestem wierzący, Wielki Piątek traktuję jako dzień wyciszenia i szacunku, a nie pretekst do kolejnej pyskówki. Świadomie wtedy zwalniam, rezygnuję z tego, co zbędne, i daję sobie trochę czasu na refleksję – nad sobą, swoim życiem i tym, jak traktuję innych. Nawet bez wiary w religijny wymiar tego dnia uważam, że taki cichy, poważniejszy moment w roku po prostu dobrze robi człowiekowi.

Jeśli więc w te święta koniecznie musicie coś wylać, to zamiast pomyj z komentarzy wylejcie sobie trochę żółci z serca. Salon24 i tak od razu zrobi się spokojniejszy – a może nawet odrobinę bardziej świąteczny.

Na polskiej wsi tradycja polewania dziewczyn wodą w Lanym Poniedziałek (Śmigus-Dyngus) była hucznym zwyczajem oznaczającym wyróżnienie i szansę na zamążpójście. Kawalerowie wcześnie rano wchodzili do domów, oblewając panny wiadrami wody, wrzucając do stawu lub używając drewnianych sikawek, co miało zapewnić zdrowie i urodę, a "sucha" dziewczyna oznaczała brak zainteresowania.

Kiedy patrzę na setki chłopaków, a nawet dziadków z Salonu, widzę, że bawią się dokładnie tak, jak potrafią najlepiej – wylewając z siebie chamstwo zamiast jakiejkolwiek refleksji.

image


image


Konkurs: Kogo z salonu poznajecie? 



Eternity
O mnie Eternity

Try to be Meraki, - means “to do something with soul, creativity, or love”

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo