37 obserwujących
499 notek
498k odsłon
  1546   1

Dzień z mediami

     Dzień z mediami - to teraz norma, bo zamiar, żeby inaczej i ciekawiej spędzać czas - przy zarazie tylko częściowo się udaje.  Ale czy z mediami faktycznie jest ciekawiej?  Bywa, że tak.   Parę dni temu przymierzyłem się do artykułu Ł. Warzechy, w którym on ubolewa nad tym, że służby zbyt chętnie, na jego gust, biorą się za podsłuchiwanie obywateli  (złodziej - też obywatel) - i pokonawszy mało wiele tekstu dałem spokój, bo ledwie co wcześniej zwalczyłem lekkie mdłości towarzyszące lekturze dowcipnego felietoniku tegoż autora pt. "List z 2040 roku" - a nic nie wskazywało, aby miało być lepiej.  E - myślę sobie - zaczerpnę czegoś ożywczego z telewizji.      A tam, po obowiązkowym odsłuchaniu i obejrzeniu informacji o tym, które podpaski są lepsze - i po odświeżeniu wiedzy o zwalczaniu hemoroidów i infekcji intymnych, a także gazów - poprzez instruktaż dotyczący wzmacniania erekcji dotarłem do zwierzeń pani, która się posikała ze śmiechu, ale pozostała sucha.  Aha - zapomniałem:  po drodze było o rozroście prostaty i o tym, jak sobie z takim problemem radzić.  Trądzik, wszelkie pryszcze, nieświeży oddech oraz żylaki pomijam.

   Ale za to potem - już sama czysta przyjemność, czyli Donald Tusk i redaktor Katarzyna Kolenda Zaleska.  Ten pierwszy powiada:     - ludzie u nas umierają, jak nigdzie na świecie i trzeba w związku z tym stawiać twarde pytania!  I zaraz potem:  - pytanie o Smoleńsk niczemu nie służy i jest tylko grą!   Może nie całkiem dosłownie tak to brzmiało, ale co do sensu - to jak najbardziej. 

   No cóż, niby - kto pyta, nie błądzi - ale, jak z powyższego wynika - ważne bywa to, o co się pyta;  tak, czy inaczej - ze stanowiskiem DT całkowicie się zgadzam.  O tę śmiertelność można pytać śmiało, choć z codziennie przez telewizję  przekazywanych informacji człowiek sam się też, czego trzeba, dowie:  jesteśmy za  (w stosunku do liczebności populacji)  USA, Brazylią, Wielką Brytanią, ciut za Francją;  co do Włoch i Hiszpanii - TVP ostatnio nie podaje danych, Rosję z wiadomych względów wypada pominąć - a co do Niemiec, to tam przynajmniej w pierwszej fazie pandemii raportowano zgony z powodu wyłącznie wirusa, więc nie bardzo wiadomo, jak ich dane traktować.  Nie jest u nas gorzej, niż gdzie indziej.  Nie mam pojęcia, czy taka odpowiedź zadowoliłaby DT, natomiast co do Smoleńska - to ja bym go rzeczywiście nie pytał;  jaki byłby sens, skoro on wszystko, co na ten temat miał do powiedzenia, wyłożył już, zanim MAK to uczynił?

   I jeszcze jedna rozmowa;  pani redaktor - nie pamiętam, czy ta sama  (jakość pytania mogłaby sugerować, że tak) - zahaczyła panią profesor medycyny:  - czy spadek ilości pacjentów w szpitalach wynika z tego, że wyzdrowieli i zostali wypisani - czy bierze się stąd, że umarli?  Nie uwierzyłem własnym uszom,  ale wszystko, jak się okazało  może zostać potraktowane serio.  Odpowiedź wprawdzie nie przybrała oczekiwanej zapewne formy: - oczywiście, dlatego, że umarli!   Pani profesor odparła:  - trudno odpowiedzieć, bo rząd nie przekazuje kompletnych materiałów.   Powiem, jak Zagłoba:  - zali ja jeden tylko nie pijany in uniwerso?

Lubię to! Skomentuj43 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura