37 obserwujących
500 notek
499k odsłon
  1682   4

Czy Róża Thun wybiera się do PiS

        Pytam nie dlatego, żeby mnie szczególnie interesowały przyszłe losy grafini - podobnie, jak i jej obecna aktywność.  Pytam dlatego, że taki np. Paweł Zalewski, kiedy mu swego czasu zaczęło  z przyczyn zasadniczych być nie po drodze z PiS - machnął się do Platformy;  żadne tam stanie okrakiem - co, jak wiadomo, naraża na niebezpieczeństwo słabiznę - ani jakaś droga pośrednia, mogąca dowodzić braku charakteru.  Albo - albo, ze skrajności w skrajność.  Czy takie stanowisko dowodzi w polityce czegokolwiek poza skłonnością do rozwiązań radykalnych?  Pewnie tylko niedojrzałości a także  braku samodzielności - i jak idzie o posła Zalewskiego, to chyba wszystko się zgadza.  Polityka jest materią, w której człowiek sukcesy zawdzięcza prawie wyłącznie swoim walorom;  podobnie - upadki winien przypisywać wyłącznie swoim brakom.  Paweł Zalewski idąc do partii, której działania wcześniej obserwował z pozycji przeciwnika, powinien był wiedzieć dokąd i w jakie kręgi się udaje;  obecne żale z powodu zamiecenia w ramach wiosennych porządków  jakoś trudno traktować serio.

   A co do Róży Thun, to ona do PiS z pewnością się nie wybiera;  jestem przekonany, że nie będzie Pawła Zalewskiego naśladować - na odwyrtkę, rzecz jasna.  Z partii jednak odchodzi po długim okresie członkostwa;  w tym czasie priorytetem PO była niezmiennie walka z PiS - nie jakieś tam mało ważne sprawy w rodzaju programu na rzecz dobra obywateli czy rozwoju kraju.  O tym z zasady nie mówiono, a jeśli już - to tak, jak np. Donald Tusk:  że nie możemy więcej zarabiać, bo stracimy konkurencyjność.  Na pytanie, po kiego nam ta konkurencyjność, skoro nie możemy w jej wyniku zarabiać więcej - odpowiedź nie padała.  Z takim stanem rzeczy przez kilkanaście lat pani Róży było całkiem wygodnie, aż tu raptem - klops, nie może dłużej i są pryncypia, przed którymi  wierność względem partii musi ustąpić.  Dlaczego - to dość jasno wynikało z jej deklaracji:  bo działanie PO jest sprzeczne z interesem milionów obywateli UE.  Grafini przytomnie dodała, że w tym i Polaków - ale trudno było nie odnieść wrażenia, że gdyby szło tylko o to - rzecz byłaby do przełknięcia.

   A wracając do Zalewskiego:  kilka dni temu wyraził się dość eufemistycznie, że  "Platforma znajduje się ostatnio w pewnym kryzysie".  Teraz o tym kryzysie z wyraźnym wskazaniem winnego rąbie mocniej i bez niedomówień.  Czy dobrze adresuje swoje zarzuty? - moim zdaniem, tak -  i Borys Budka nie powinien mieć o to pretensji.  Podczas pamiętnej fety PO z okazji odkrycia, że do pełni władzy opozycja potrzebuje 276 mandatów,  BB wystąpił na tle ogromnego napisu:  "RECEPTA NA KRYZYS".  W interesie każdego posługującego się wyrazami obcego pochodzenia jest zajrzeć do stosownego słownika - szczególnie, gdy się nie ma pewności.  W przypadku "recepty" - stoi tam jak byk, że to  "przepis ustalający sposób przygotowania określonego produktu".  Co tu dodać...  nie to pewnie chciał BB powiedzieć, że jak idzie o wywołanie kryzysu, to tylko do niego - ale jak wyszło, to każdy widzi:  Platforma się kurczy, a może i tonie - i choć orkiestra gra nadal, tzn. Grodzki przygotowuje poprawki z preambułą, a do dyskusji o Polskim Ładzie wystawia się łebskiego mocarza Jońskiego  - nie wygląda na to, aby miało być lepiej.  Zorba by powiedział: - jaki piękny kryzys!  

   Kryzys w partii, szczególnie tej - to pół biedy;  ciarki przechodzą na myśl, co mógłby przy swoich w tym kierunku predyspozycjach sprokurować w skali całego kraju szef PO, gdyby się zrealizowały jego mrzonki o rządzie technicznym i tym podobne. 

Lubię to! Skomentuj57 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka