38 obserwujących
486 notek
475k odsłon
1294 odsłony

Konwencja, czyli przedpołudnie silnych wrażeń

Wykop Skomentuj60

     Dzień nie zaczął się najlepiej.   Od wczoraj miałem przed oczami obejrzane na pasku liczby, z których wynikało, że wzrost gospodarczy będzie w najbliższych latach malał;  żadna tam katastrofa  -  wcale nie, ale jednak...   A rano  -  wychodzę z domu i co widzę na stacji paliw?   Benzyna podrożała o 10 gr.   Co jest  -  myślę  -  i zaczyna mnie męczyć coś w rodzaju deja vu;  nie całkiem to jasne, ale dokuczliwe  -  droższa benzyna, spadek wzrostu... o co chodzi?   Potem, już w domu włączam telewizor, a tu Grzegorz Schetyna grzmi:  -  wygramy wybory te i następne!   Wszystko naraz stało się jasne:  droższe paliwo, słabszy wzrost, władza Platformy  -  tak, to już przerabialiśmy;  czy zmierzamy do powtórki?   Po Schetynie przez mównicę przeszło wielu i wszyscy zapowiadali zwycięstwo;  brzmiało to trochę tak, że zwyciężymy  -  bo zwyciężymy,  ale zasumowałem się mocno, bo trudno byłoby rzec, że to po mojej myśli.  I może nadal bym trwał w tym stanie, gdyby nie przyrodzona skłonność do dzielenia włosa na czworo i oglądania spraw i rzeczy ze wszystkich dostępnych stron.   Wygrają wybory?  -  myślę sobie  -  a z czego wynika ta pewność?   Najlepiej byłoby ją uzasadnić tym, czego się dokonało w przeszłości, co się prezentuje obecnie i na ile nęcącą przyszłość jest się w stanie namalować.   Ale pewnie nie bez kozery  dość popularny swego czasu ekonomista z drużyny Balcerowicza  w wystąpieniu telewizyjnym, odwołując się do Marka Aureliusza zachęcał kiedyś, żeby skupiać się na tym, co teraz  -  bo przeszłość już za nami, a przyszłość jest niepewna.   Przypominania ośmioletnich dokonań opozycja bardzo nie lubi, a jak się spełnią składane obecnie obietnice  -  nie wiadomo, choć jakie takie wnioski można wyciągnąć z tego, że co się kiedyś obiecywało, to potem bywało realizowane na abarot.   A jak wyglądają te obecne, dające niezachwianą pewność zwycięstwa deklaracje?   Z konkretów zapamiętałem, że do 2030 zlikwidują piece na węgiel, dokonają 100 000 zapłodnień in vitro i wyleczą chorych na raka;  to pierwsze już się w ramach programu rządowego realizuje poprzez dopłaty do pieców gazowych, a co do ostatniego  -  to daj Panie Boże.   No i do tego  -  sprawy najważniejsze:  w Europie zaprzyjaźnimy się z powrotem, z kim trzeba i zasiądziemy przy pierwszym stole, a nie w kącie  -  nikt nie będzie pluł na Niemców i Żydów, a prowadzać się za rączkę będzie można z kim kto tylko zechce;  Polska nie wyjdzie z Unii i nie podąży na wschód.  Było też coś o dzieciach z Niemiec, Francji i Hiszpanii, ale o co chodziło  -  nie skumałem.   Powtarzane przez wszystkich hasło przewodnie brzmiało:  - Wielki Wybór!   Włodzimierz Czarzasty też to mówił, ale próbował swemu wystąpieniu nadać coś w rodzaju rysu indywidualnego przez wielokrotne powtarzanie, że  "dom jest jeden" ;  czekałem, kiedy poleci Ewangelią  -  "a w nim mieszkań wiele", ale skończyło się na oczekiwaniu.   Przyznać trzeba, iż próbował być barwny, ale jakoś nie szło  -  najwyraźniej luz - blues związany z kolorowym sweterkiem lepiej mu służy niż konieczność wbicia się w garniak.    Średnio też wypadło przyznanie się, że mądrość pobierał u Aleksandra Kwaśniewskiego;  wyglądało to trochę, jak próba samobójcza.  Do tego  -  wcale wiarygodnie  nie wyszło zapewnianie, że ma w sobie żar  -  bo ani skrami z nozdrzy nie sypał, ani dymem nie popuszczał.   Ale jedną z myśli sformułował nad wyraz celnie:   -  jeśli wygramy, kraj będzie miał, na co zasłużył!  (czy jakoś podobnie).    Bez wątpienia  -  i to choćby najmniejszego.

   A ogólne wrażenie z dzisiejszego zgromadzenia?   Obecni, to  Grzegorz Schetyna,  niegdyś chłopak z NZS  -  i Czarzasty oraz Cimoszewicz  -  wiadomo, skąd;  pomiędzy nimi sporo rozmaitych.   Wszyscy podkreślali wartość zjednoczenia, jakie się przy ich udziale dokonało; brakowało tylko, aby Włodzimierz Czarzasty powtórzył swoją niegdysiejszą  ocenę, która przez to zjednoczenie nabrała pewnej świeżości :  -  wyście nas nie pokonali, wyście się z nami, k...a, dogadali!

Wykop Skomentuj60
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka