30 obserwujących
1692 notki
1134k odsłony
158 odsłon

Polska „bez specjalnego trybu”!

Wykop Skomentuj8

image

Określenie tytułowe zapożyczyłem od p. Jarosława Kaczyńskiego, który 18 lipca 2017 r. wtargnął na mównicę sejmową oznajmiając, że robi to „bez specjalnego trybu”, by obrzucić kalumniami opozycję z PO i wyzwać ich od kanalii i morderców jago brata, prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który zginął 10 kwietnia 2010 r w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem.

Ten incydent tak przytomnie zakwalifikował p. Piotr Rodzik pisząc:

  „22 sekundy "bez żadnego trybu". Gdyby stosowano równe standardy, Kaczyński nie wszedłby na mównicę lub wyleciał z Sali” Tytułowe określenie „bez specjalnego trybu” Jarosław Kaczyński w szokujący sposób pogwałcił zapisy regulaminu Sejmu – przy cichym przyzwoleniu wicemarszałka Sejmu Joachima Brudzińskiego. Bo równie dobrze lider PiS mógł zostać wczoraj wykluczony z obrad. Zgodnie z literą prawa”.

https://natemat.pl/212851,22-sekundy-bez-zadnego-trybu-tyle-wystarczylo-zeby-kaczynski-i-brudzinski-pokazali-gdzie-maja-regulamin-sejmu

Owe nadzwyczajne przywileje w państwie p. Jarosława Kaczyńskiego nie mają żadnego „podkładu” prawnego, bo p. Kaczyński poza polityczną funkcją posła RP nie piastuje żadnych konstytucyjnych funkcji państwowych i nie ponosi odpowiedzialności konstytucyjnej za decyzje podejmowane przez władze polskiego państwa.

Dlaczego więc władze realizują te ustrojowe-zarządcze pomysły p. Kaczyńskiego ryzykując dla siebie taką odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu?

Ten stan rzeczy skrupulatnie analizują konstytucjonaliści i językoznawcy głowiąc się jak zdefiniować ową polską rzeczywistość z tak kuriozalną, poza konstytucyjną „władzą” szeregowego posła /jak sam siebie nazywa/ Jarosława Kaczyńskiego.

Poza Afryką i Ameryką Południową nie znajdują oni podobnego kuriozum ustrojowego w cywilizowanym świecie - głownie w Europie.

Szukając odpowiedzi na to zjawisko uczeni mnożą polskie przykłady niespotykanymi gdzie indziej przypadkami z rolą główną p. Jarosława Kaczyńskiego, jak na przykład:

*wspomniany wyżej sejmowy incydent z przypisaniem zbrodni na prezydencie RP posłom Platformy Obywatelskiej nie spowodował najmniejszych skutków prawnych dla p. Jarosława Kaczyńskiego,

*skandal sporu p. Kaczyńskiego z deweloperem austriackim Geraldem Birgfellnerem, któremu odmówiono zapłaty za wykonane prace zlecone i potwierdzone przez p.Kaczyńskiego, co słyszała cała Polska z opublikowanych nagrań rozmowy obu panów, a co nie uznała prokuratura za dowód po 9 miesiącach „badań” gdy prawo polskie stanowi, że decyzja prokuratury p dalszym biegun sprawy powinna zapaść najpóźniej po 3 miesiącach. Ta sama prokuratura nie zareagowała na zgłoszenie o wręczeniu p. Kaczyńskiemu 50-ciu tys. zł na przekupienie osoby duchownej, członka władzy nadzorczej w spółce „Srebrna” za wyrażenie zgody (podpis) na zlecenie prac przygotowawczych do inwestycji „dwóch wież”. Prokuratura nawet nie przesłuchała biorcy owych 50-ciu tys. złotych jak i dawcy /p. Kaczyńskiego/ tych pieniędzy.

*władze państwowe posłusznie wykonały obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego nakazując gminom podwyżki dla nauczycieli bez przyznania na ten cel gwarancji finansowych.

A  skutek  decyzji dotyczących samorządów jest następujący:

• Kasa miasta cierpi z dwóch powodów – wynagrodzenie dla nauczycieli i zerowy PiT dla osób do 26 roku życia poniosą właśnie samorządy, a to oznacza niższe wpływy do niej, a jednoczesny wzrost wydatków np. na oświatę powoduje, że budżet się kurczy.

• Zapowiedziane przez rząd podwyżki dla nauczycieli powodują znaczące ubytki z kasy miasta. Prezydent Nowakowski przypominał, że rząd nie przekazał na ten cel odpowiednio zwiększonej subwencji oświatowej. W efekcie podniesienie nauczycielskich wynagrodzeń od 2017 roku skutkuje podniesieniem wydatków na oświatę w 2020 roku aż o 21 mln zł.

• Aż dziewięć kamienic z 15 mieszkaniami można by gruntownie wyremontować za pieniądze, które miasto straciło na skutek działań rządu PiS. - W sumie w 2020 roku będziemy mieli mniej o ponad 46 mln zł. Wszyscy sami mogą sobie odpowiedzieć, co można byłoby zrobić za te pieniądze, gdyby rząd nie zepsuł prawa, które obowiązywało do tej pory - mówił prezydent Andrzej Nowakowski.

https://plock.wyborcza.pl/plock/7,35681,25189966,pis-rozdaje-a-samorzady-placa-plocki-ratusz-wyliczyl-ile-straci.html

Niechęć Jarosława Kaczyńskiego do samorządów terytorialnych jest znana. Drażni go ich duża autonomia i konstytucyjny stopień niezależności od rządu. Osłabienie samorządów ma więc u p. Kaczyńskiego podłoże ideowe bliskie wizji państwa autorytarnego z wiodącą rolą władzy wykonawczej funkcjonującej w służebnym otoczeniu pozostałych uczestników trójpodziału władzy - czyli parlamentu i sądów.

Tak rozumianej przez p. Kaczyńskiego strukturze władz w państwie mocno opierają się jednak samorządy terytorialne silnie umocowane demokratycznie społecznymi mandatami z wyboru, bez wpływu na nie rządu.

Bezkrytyczni realizatorzy ładu państwowego w wizji Jarosława Kaczyńskiego obecni z nadania PIS w parlamencie, rządzie i na urzędzie prezydenta zawężali /z naruszeniem prawa/ kompetencje samorządów próbami ograniczania ich samodzielności finansowej i w zarządzaniu gminnymi terenami obcinaniem przepisowych subwencji finansowych rządu oraz nacjonalizacją placu Piłsudskiego w Warszawie i Westerplatte w Gdańsku.

Co ciekawe nikt z usłużnych wobec p. Kaczyńskiego wykonawców takiej polityki państwowej nie analizuje zasadności tych projektów tym bardziej, że panu Kaczyńskiemu często brakuje konsekwencji w swoich decyzjach. Na przykład: wymuszając dymisję marszałka Kuchcińskiego na tle „afery samolotowej” deliberował, że ta decyzja jest podjęta w imię nacisku i oczekiwania społeczeństwa polskiego.

Prawda, że ładnie? Dlaczego więc pan Kaczyński tym razem ignoruje naciski i oczekiwanie opinii społecznej w bulwersującej kwestii typowania przez PiS do Trybunału Konstytucyjnego wybitnie kontrowersyjnych kandydatów Stanisława Piotrowicza i Krystyny Pawłowicz i z uporem lepszej sprawy nie wycofuje tych, jakże powszechnie nie akceptowanych kandydatów?

Jakie więc jest państwo polskie? Nim uczeni znajdą na to odpowiedź i zdefiniują tę hybrydę polskiej państwowości, ja podtrzymuję wniosek żeby tymczasowo nazywać Polskę „państwem bez specjalnego trybu”.

Nazwa niebrzydka i z domyślnym autorstwem takiego państwa!

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka