35 obserwujących
1879 notek
1270k odsłon
  860   0

Konstytucja to „instrukcja obsługi” państwa

Obywatel umiejący czytać ze zrozumieniem tekstu wie, że instrukcje są wytycznymi postępowania zarówno przy obsłudze wszelakich urządzeń technicznych oraz procedur zachowań w stosunkach prawno cywilnych obowiązujących ludzi. 

Nikt nie przyjmie do pracy pilota samolotu, który nie ma opanowanych umiejętności obsługi samolotu i nie zna procedur postępowania w sytuacjach awaryjnych.

Dziwić się więc należy, że do kierowania państwem nie są wymagane żadne kwalifikacje poza politycznymi. Może dlatego, że porządek prawny w państwie cywilizowanym jest nadzwyczaj precyzyjnie ustanowiony konstytucją i ustawami, które są jasnym nakazem dla politycznego kierownictwa państwa.

Tak jak w samolocie do pomocy kapitanowi służy specjalistyczna załoga samolotu /nawigator, drugi pilot, inżynier pokładowy, stewardesy-stewardzi/ doskonale wyszkoleni i ściśle przydzieleni do swoich funkcji, tak w państwie pomocą władzy służą prawo i specjalistyczne instytucje.

Nikt sobie nie wyobraża, żeby w samolocie załoga nie respektowała nakazów instrukcji i próbowała na własną rękę te instrukcje modyfikować w czasie lotu. A jak jest w państwie?

Na pewno w każdym nieco inaczej, więc ograniczę się do Polski. Nasze państwo ma konstytucję i na jej podstawie wydane ustawy ustrojowo-porządkowe właśnie po to, aby kierownictwo państwa nie musiało swoich rządów improwizować, tylko sięgać po instrumenty prawno-ustrojowe ściśle skodyfikowane w normach prawnych, których władza musi się trzymać aby państwo praworządnie funkcjonowało.

Widać mieliśmy pecha kiedy do władzy demokratycznie wybraliśmy obywateli z mocno liberalnym /nomem omen/ stosunkiem do konstytucyjnych reguł funkcjonowania państwa, które /owe władze/ umyśliły sobie nasze pastwo zmodernizować według wizji sprzecznej z konstytucją. To tak jakby w lecącym samolocie kierujący maszyną ludzie wpadli na pomysł modernizowania jej mechanizmów i procedur postępowania awaryjnego.

Niestety polskie przykłady zarówno lotniczej katastrofy smoleńskiej oraz modernizacji ustroju państwa dowodzą, że nie jest nam obce lekceważenie instrukcji i procedur postępowania zarówno w kwestiach techniki jak i działań służących ich przestrzeganiu.

Mocno kwestionowana "lawina" polskich zmian ustrojowych jako przedsięwzięć niekonstytucyjnych /z dobrze znanymi szczegółami dot. trójpodziału władzy na czele z sądownictwem/ obecnie procedowane kontrolnie przez UE sprawdzaniem zgodności z praworządnością są tego namacalnym i wstydliwym przykładem.

Niczym nie zrażona władza państwowa w Polsce uparcie kontynuuje swój „pęd” w konstruowaniu państwa narodowo-wyznaniowego /katolickiego/ pod nacjonalistycznych hasłem „repolonizacji” różnych dziedzin życia społecznego a ostatnio głośnego odkupienia od kapitału zagranicznego prywatnego kombinatu medialnego „Polska Press” za pieniądze państwowej spółki „Orlen”.

Pan Michał Romanowski, profesor UW, specjalista prawa cywilnego stwierdził publicznie, że to przedsięwzięcie polskiego rządu nie jest w zgodzie z konstytucją tak to uzasadniając w publikacji na internetowej stronie Rzeczpospolitej:

Na początku grudnia ubiegłego roku. Nasz największy koncern paliwowy stał się właścicielem 20 regionalnych dzienników, 120 tygodników i prawie 500 serwisów internetowych odwiedzanych miesięcznie przez 17,4 mln użytkowników internetu.

Profesor Romanowski zadaje pytanie, czy akcjonariusze Orlenu inwestując w akcje PKN Orlen byli świadomi tego, że inwestują w akcje nie koncernu paliwowo-energetycznego lecz koncernu paliwowo-energetyczno-prasowego-parówkowego.

Przechodząc do meritum, Skarb Państwa jest największym pojedynczym posiadaczem akcji PKN Orlen – nieco ponad 25%, ale są też pozostali akcjonariusze, którzy według prawa spółek i prawa rynku kapitałowego musieliby wyrazić zgodę na przejęcie Grupy Polska Press, która to nie wpisuje się w strategię rozwoju koncernu paliwowo-energetycznego, jakim jest PKN Orlen. Decyzja PKN Orlen jest działaniem sprzecznym z prawem i stosunkiem prawnym spółki.

Nazywając rzecz po imieniu, jest to decyzja, którą w prawie spółek nazywa się sprzeniewierzeniem pieniędzy akcjonariuszy, czyli działaniem na szkodę spółki PKN Orlen zagrożoną odpowiedzialnością cywilną z art. 483 Kodeksu spółek handlowych i karną z art. 296 Kodeksu karnego. Każdy akcjonariusz PKN Orlem ma interes prawny, aby wystąpić z powództwem o uznanie zakupu Polska Press za czynność prawną nieważną na podstawie art. 58 par. 1 i 2 Kodeksu cywilnego, czyli sprzeczną z prawem i zasadami współżycia społecznego. (GW z 18 stycznia 2021).

Oto kolejny przykład nonszalanckiego stosunku do prawa tym razem ze strony zarządy spółki polskiego giganta paliwowego pod prezesurą Daniela Obajtka nominata PiS na to stanowisko, który – według prof. Romanowskiego – dokonując zakupu medium prasowego nie miał zgody organu statutowego spółki jakim jest walne zgromadzenie. Zarzut ten musi być udowodniony i sprecyzowany w uchwałach Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy.

Lubię to! Skomentuj73 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka