37 obserwujących
2038 notek
1336k odsłon
  541   1

Pokolenia okrucieństw wojennych

image

                                                                                        WOJNA

Będąc pod dużym wrażeniem artykułu Oksany Zabuszko /ukraińskiej pisarki, poetki i eseistki/ dostępnego w GW z 21/22.05. zadumałem się na temat naiwnej głupoty Zachodu wobec Rosji.

Pani Oksana Zabużko przekonująco diagnozuje przyczyny agresji Rosji na Ukrainę wskazując na ich powiązanie z polityczną praktyką Zachodu jako współsprawcę „wyhodowania” w Rosji drugiego Stalina.

Autorka tak to dowodzi:

• „z dziesiątków powodów zachodnia świadomość jest ślepa na rosyjski totalitaryzm. Wszystkie zbrodnie przeciw ludzkości mocą tajemnego porozumienia przypisuje się totalitaryzmowi pokonanemu /Niemcy/, podczas gdy ten zwycięski /ZSRR/ od pół wieku umacnia się i puchnie bez sądu i osądu, by wreszcie na czele państwa postawić oficer KGB, organizacji od 1918 r., najdłużej we współczesnej historii, bezpośrednio odpowiedzialnej za największe zbrodnie przeciw ludzkości, co nikogo na Zachodzie nie przeraziło, tak jak przeraziłby oficer Gestapo”.

• „nie chodzi tylko o formy współpracy odnotowane w archiwach KGB, ale o coś subtelniejszego – długotrwałą erozję w kulturze Zachodu granic tego co dopuszczalne, stopniowe przechodzenie z europejskiej racjonalności do rosyjskiej normalizacji zła”.

• „większość [establishmentu elit Zachodu] popiera mit o europejskości rosyjskiej kultury, mit w który doskonale wpisywał się podpułkownik KGB W. Putin mówiący płynnie po niemiecku, gość talk-schof CNN „Lary King Liwe”. To wystarczyło, by elity zachodnie uznały go za „jednego z nas” zamiast dostrzec jego dziedzictwo – rozcięte brzuchy ciężarnych kobiet w lwowskim więzieniu NKWD w 1941 r. i roztrzaskane czaszki ukraińskich artystów i uczonych, od Kijowa w 1918 r. po obóz w Permie w 1985 r.”

Pominę drastyczne opisy scen zbrodni czerwonoarmistów w 1945 r. bestialsko gwałcących kobiety i dziewczynki na terenach „wyzwolonych” przez armię czerwoną i rabunek mienia ludności „wyzwolonej”.

Przykład gwałconego na oczach matki 11 letniego chłopca w Buczy przez obecnych rosyjskich żołdaków, to kopia zbrodni wojennych Rosji z 1945 r. Robili to zwykli Rosjanie, tacy sami jak sto i dwieście lat temu. I, że literatura rosyjska jest odpowiedzialna za to na kogo wyrośli ci gwałciciele z Buczy.

(W tekście felietonu autorka powołuje się na literaturę autorstwa pisarzy rosyjskich min. Dostojewskiego.)

Pani Oksana nie oszczędza Rosjan jako narodu podając z żalem, że jak dotąd spotkała tylko jednego rosyjskiego slawistę, który prosił Ukraińców o przebaczenie za to, że wcześniej nie dostrzegł stosunku imperium rosyjskiego do Ukrainy tożsamego jak rosyjskiej armii w Buczy – „ukraść co się da, zniszczyć, czego się ukraść nie da”.

Jak do tego ma się wypominanie Zachodowi jego współsprawstwa w budowie zbrodniczej militarno–politycznej potęgi Rosji. Zarzutem jest bezrefleksyjna naiwność Zachodu z wiarą, że nawiązywanie z nimi cywilizowanej wymiany handlowej korzystnej dla federacji spowoduje postęp demokratyzacji kraju w ucywilizowaniu mechanizmów polepszających /za miliardowe zyski z eksportu kopalin energetycznych/ byt społeczeństwa i ucywilizowanie go w kierunku standardów europejskich.

Wynika z tego, że Zachód dobrze wiedział, że za te pieniądze Rosja się militaryzuje, ale to tolerował, bo stosunki handlowe z Rosja były dla niego również zyskowne i pomocne w stabilizacji wysokiego poziomu życia ich obywateli nie bez powodu uznawanego w świecie za dobrobyt. Ten dobrobyt okazał się jednak wielce demoralizujący społeczność Zachodu w stopniu obojętnego braku reakcji na rosyjską aneksję terytoriów Gruzji /2008 r./ i ukraińskiego Krymu w 2014 r.

Pamiętamy jak głusi byli Niemcy na Polską krytykę budowanych z Rosją rurociągów Nord Stream 1 i 2. Projekt zaniechali dopiero po rosyjskiej napaści na Ukrainę.

Dramatyczne skutki tych lekkomyślnej naiwności Zachodu autorka konkluduje daleko szerzej ponad rzeczywistość ukraińską taką intelektualną, oświatowo literacką refleksją:

„Jest szansa, że przybędzie nam teraz takich światłych ludzi. Bowiem drogę bombom i czołgom zawsze torują książki, dziś byliśmy świadkami tego, jak o losach setek milionów decyduje wybór lektur. Czas byśmy przejrzeli nasze półki z książkami”.

Jest też pytanie: jak owo przesłanie odczytują administrujący oświatą w Europie z Polską na czele?

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka