Blog
Jestem, więc muszę myśleć
FranioMinor
FranioMinor Konserwatysta otwarty na zmiany na lepsze
4 obserwujących 88 notek 90757 odsłon
FranioMinor, 28 maja 2017 r.

"Zakopianka": droga ekspresowa czy zwykła fuszerka?

882 19 0 A A A

Na początek stary dowcip: W baraku na budowie siedzi dwóch facetów. Jeden mówi: "Coś mnie tu boli, powinienem pójść do lekarza, ale się boję." Drugi na to: "Co ty, dziecko jesteś, że się boisz lekarza?!". "Nie, nie jestem dzieckiem, ale jak sobie pomyślę, jaki ze mnie inżynier drogowy..."

A teraz wróćmy do "Zakopianki". Jechałem nią już setki razy. Od zawsze były problemy z jej przejechaniem. Od pewnego czasu odcinek na południe od Myślenic został przebudowany i oznakowany jako "droga dla pojazdów samochodowych". Jest wszystko, tak jak trzeba, dwie jezdnie, rozdzielone pasem i barierami, bariery po bokach, skrzyżowania bezkolizyjne, ale ... ograniczenia prędkości do 90 km na każdym łuku tej drogi. Znak po lewej, znak po prawej i nad drogą, na kratownicach migające "zwolnij", "zwolnij". Część zwalnia, część nie, wyprzedzają tych pierwszych, oglądając się czujnie, czy aby z tyłu nie jedzie policja.

Parę tygodni temu w hotelu przy śniadaniu usłyszałem rozmowę przy sąsiednim stoliku. Ktoś wyjaśniał koledze, o co chodzi (a właściwie to jeździ) z tymi znakami. Otóż jego zdaniem ktoś tam sknocił robotę, albo przy projektowaniu, albo przy wykonaniu i nie wyprofilowano drogi na łukach. Brak odpowiedniego nachylenia jezdni na łuku przy szybkościach rzędu 120 - 130 km/h grozi więc wyrzucaniem pojazdu albo jego przewróceniem (zwłaszcza przy podwyższonym środku ciężkości). Droga, przypominam, dla pojazdów samochodowych! Albo inaczej: ekspresowa dwujezdniowa. Kilka godzin później jechałem "Zakopianką" i faktycznie. Obie jezdnie na łukach leżą na mniej więcej tej samej płaszczyźnie! A więc "ekspresowa" tylko z nazwy. W dodatku utrwalająca fatalny nawyk wśród kierowców ignorowania znaków drogowych. Skoro są ustawiane nielogicznie, drogi "ekspresowe" z prędkością drogi zwykłej. Coś jak autostrada A4, nigdy, przenigdy nie przejechałem odcinka Mysłowice - Balice z prędkością podróżną rzędu 140 km/h! Doliczając stanie przy bramkach, to zazwyczaj rzędu 90 km/h.

Dzisiaj trwają roboty na kolejnym odcinku. Widać, że będą to prawie same estakady plus jeden tunel. I pewnie dlatego roboty prowadzi firma włoska. U nich większość dróg biegnie w takich warunkach. Miejmy nadzieję, że tym razem obejdzie się bez fuszerek.


Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Zdziwiony próbuję zrozumieć Świat z perspektywy kilku krajów

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Jej ekscelencja zamiast tracić czas na pisaninę wziąć się i wybrać do Brukseli. Tam...
  • Za komuny był taki dowcip o zebraniu partyjnym w kołchozie. - Towarzysze - zaczął pierwszy...
  • Do Debili: Straż graniczna ma OBOWIĄZEK strzelania do osób usiłujących przekroczyć...

Tematy w dziale Gospodarka