Nie brakowało nam tego lata ciepłych, wręcz upalnych dni, skłaniających do kąpieli słonecznych. A jednak nie można nie zauważyć wyraźnie bledszego koloru ludzi na ulicach polskich miast.
Znacznemu zanikowi uległ odsetek śniadych, wąsato-brodatych twarzy rodem z dalekiego południa, czy orientu. Coraz mniej też widocznych jest ponuro czarno-burych hidżabów, dzięki czemu w ogólnym widoku na ulicy z powrotem dominuje złocisty odcień powakacyjnej opalenizny obramowanej wesołymi kolorami miniszortów, topów i wciąż letnich sukienek. Milo zobaczyć, że szybko wracamy w tej kwestii do normalności sprzed 2015 roku. Szkoda, że aura skłania już niestety do coraz dłuższych kreacji:)
Polskę opuściła już znaczna część sprowadzonych w bezprzytomnych ilościach do Polski przez PiS lekarzy i inżynierów z krajów islamskich. Na szczęście ten exodus odbywa się to w miarę spokojnie, w większości przypadków wystarczyło zapytanie służb państwowych: „A szanowny to właściwie co w Polsce robi?”, żeby dany inżynier sam siebie znienacka zorientował się, że ma coś pilnego do załatwienia w innym kraju.
Nic dziwnego, że Niemcy panikują i próbują zamykać granice, bo lekarze i inżynierowie jako główny kierunek wyjazdu z Polski obrali sobie właśnie ich kraj. A Tusk, gdy Niemcy usiłują na niego naciskać, żeby powstrzymał te wyjazdy dyplomatycznie milczy. Z kolei po latach narracji o biednych imigrantach Niemcom trudno oficjalnie powiedzieć oficjalnie, że ich nie przyjmą.
Jest to spore zagadnienie, bo setki tysięcy ludzi nie jest łatwo po cichu przetransportować.Myślę jednak, że wspólny polsko-niemiecki program odsyłania nielegałów do domu ruszy niedługo, to tylko przepychanki negocjacyjne. Wkrótce kolejny problem pozostawiony nam przez PiS zostanie może nie całkowicie rozwiązany, to przynajmniej mocno złagodzony...
165
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (6)