fakt.pl
fakt.pl
Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki
91
BLOG

Prawny chaos wkracza do sypialni. Dlaczego Twój rozwód może być nieważny?

Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki Polityka Obserwuj notkę 2
Wyobraź sobie, że po latach od rozwodu ułożyłeś sobie życie na nowo. Masz nową żonę, dzieci, wspólny dom. Nagle otrzymujesz pismo z sądu: Twój rozwód nigdy się nie wydarzył, drugie małżeństwo to bigamia, a dzieci z nowego związku tracą prawo do nazwiska ojca. To nie scenariusz kafkowskiego dreszczowca, ale realna groźba wynikająca z obecnego paraliżu polskiego wymiaru sprawiedliwości. Robert Gwiazdowski obnaża mechanizm, który z uczciwych ludzi może zrobić przestępców.

Gdy fundamenty gmachu sprawiedliwości zaczynają drżeć, pękają ściany naszych własnych domów.


Zakładnicy togi. O społecznych kosztach prawnego dualizmu

 W socjologii istnieje pojęcie „anomii” – stanu niepewności i rozkładu więzi społecznych, gdy dotychczasowe normy przestają obowiązywać, a nowe jeszcze się nie wykształciły. Dzisiejsza Polska, w kontekście sporu o praworządność, staje się żywym laboratorium tego zjawiska. Przypadek Sądu Rejonowego w Giżycku, który uznał wyrok rozwodowy wydany przez tzw. „neosędziego” za nieistniejący, to sygnał alarmowy, że wojna „na górze” zaczyna zbierać krwawe żniwo w najbardziej intymnych sferach naszego życia.

Pułapka „nieistniejących” rozwodów: Czy państwo polskie nieświadomie czyni z obywateli bigamistów?

Co zyskuje czytelnik: Dzięki analizie tego materiału zyskasz świadomość realnych ryzyk prawnych wynikających z obecnego dualizmu w sądownictwie. Dowiesz się, jak polityczne spory o obsadę sędziowską mogą wpłynąć na Twoje życie prywatne, majątek i prawo do dziedziczenia, co pozwoli Ci na bardziej odpowiedzialne planowanie kluczowych decyzji życiowych w niepewnych czasach.

 Z perspektywy psychologii społecznej, fundamentem funkcjonowania państwa jest zaufanie do instytucji. Obywatel, idąc do sądu, nie powinien być zmuszony do analizowania daty powołania sędziego czy legalności składu KRS. Ma prawo wierzyć, że pieczęć z orłem białym jest ostateczna. Gdy ta pewność znika, pojawia się paraliż decyzyjny. Każdy kolejny krok – zakup mieszkania, zawarcie nowego związku, czy podział majątku – staje się grą o wysoką stawkę, w której prawdopodobieństwo porażki nie zależy od naszych działań, lecz od politycznego wiatru wiejącego w sędziowskich gabinetach.

 Analizując tę sytuację przez pryzmat odpowiedzialności, stajemy przed dramatycznym dylematem moralnym. Z jednej strony mamy konstytucyjny postulat prawa do sądu i rzetelnego procesu (art. 45 Konstytucji), z drugiej – realne ludzkie dramaty. W ujęciu aksjologii chrześcijańskiej, małżeństwo i rodzina są wartościami nadrzędnymi. Tymczasem obecny chaos prawny uderza właśnie w tę komórkę. Jeśli przyjmiemy, że tysiące rozwodów są „nieistniejące”, to – idąc tropem biblijnego rygoryzmu – wpędzamy ludzi w stan permanentnego grzechu i kłamstwa, którego sami nie wybrali.

 Z perspektywy socjaldemokratycznej natomiast, państwo ma obowiązek chronić słabszych. A słabszym jest tu obywatel, który staje się bigamistą z przypadku” (art. 206 k.k.). Problem dziedziczenia, o którym wspomina Robert Gwiazdowski, to nie tylko kwestia cyferek w banku. To kwestia bezpieczeństwa życiowego wdów i dzieci, które mogą zostać wydziedziczone przez pierwsze żony tylko dlatego, że wyrok sprzed lat został uznany za niebyły. To systemowa przemoc państwa wobec obywatela.

 Musimy sobie uświadomić, że każde orzeczenie podważające stabilność wyroków to rzut kostką, w którym stawką jest ludzkie życie. Nawet jeśli szansa na uznanie rozwodu za nieważny wynosi obecnie kilka procent, to koszty takiej przegranej są nieskończenie wysokie (więzienie, utrata majątku, chaos w księgach wieczystych). Wnioskowanie oparte na szacowaniu ryzyka podpowiada jedno: bez systemowego „przecięcia węzła gordyjskiego”na przykład poprzez ustawowe uznanie ważności wyroków przy jednoczesnej reformie KRSpolskie społeczeństwo pogrąży się w kryzysie tożsamościowym.

Źródło: GWIAZDOWSKI: ROZWODU NIE BYŁO! CZY GROZI CI WIĘZIENIE ZA BIGAMIĘ? | INTERIA



Dziennikarska etyka nakazuje patrzeć na ręce władzy, ale i dostrzegać człowieka w gąszczu paragrafów. Spór o neo-sędziów przestał być debatą akademicką. Stał się realnym zagrożeniem dla stabilności społecznej. Jeśli sędziowie zaczną traktować uzasadnienia wyroków jako „publicystykę”, a obywatele przestaną wiedzieć, z kim są w związku małżeńskim, stracimy ostatnie spoiwo łączące nas jako wspólnotę. Odpowiedzialność za ten stan ponoszą politycy wszystkich opcji, którzy z sądownictwa uczynili pole bitwy, zapominając, że na tym polu mieszkają zwykli ludzie.


| praworządność | Robert Gwiazdowski | rozwód | bigamia | KRS | prawo | bezpieczeństwo |

Oprac. pre 3/2/2026,
redaktor Gniadek

Przeczytaj również:

Fot. ilust. fakt.pl - Chaos prawny w Polsce krok po kroku. Od czego się zaczęło i jak z niego ...

<!> Nota: Materiał opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w celach rozrywkowych w oparciu o dostarczone dane, choć może zawierać niezamierzone błędy np. językowe, graficzne. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj2 Obserwuj notkę

Łączę lokalne zakorzenienie w Górowie Iławeckim (pruskie pogranicze, 12 km na północ od Warmii) z uniwersalnym przesłaniem związanym z ikoniczną postacią Gandalfa, ma to podkreślać zarówno symboliczny jak etyczny charakter działalności. To forma budowania mojej tożsamości, która działa aktywnie na rzecz swojej małej ojczyzny, a jednocześnie aspiruję do roli moralnego świadka obserwowanej rzeczywistości...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka