Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1732 notki
2192k odsłony
  371   6

Salonowe teorie spiskowe

       Salon24 już dłuższy czas jest zarządzany przez nowego właściciela. Wygląda to tak, że notki blogerskie są promowane rzadko, a większość tekstów to notki pisane przez nową redakcję. W teorii chodzi o to, że blogerzy to amatorzy, piszą byle co, byle jak, kiedy chcą. A zatrudniony redaktor to fachowiec – pisze poprawnie po polsku, ma dobry styl i potrafi napisać cokolwiek z sensem na polecony przez przełożonego temat i na czas.

       A w praktyce okazuje się, że coraz bardziej stronę główną Salonu24 okupują notki niechlujne, głupie, miałkie i na tematy z magla. Czytamy informacje powielane z setek innych sieciowych szmatławców. Na dodatek autorzy tych notek są nieznani, nie mają tak jak blogerzy swojej strony, gdzie można zobaczyć ich inne notki, komentarze czy to, co o sobie napisali. No i oczywiście nie wdają się w żadną dyskusję, nie odpowiadają na pytania, nie kontrargumentują, nawet jak im się wytknie błędy ortograficzne, czy stylistyczne, to tego nie poprawiają. Nie ma z nimi żadnej interakcji. Pewnie w ogóle nie czytają komentarzy. Salon24 przestaje być blogowiskiem, a staje się propagandowiskiem, gadzinówką – jak zwykła papierowa gazeta dla motłochu. Jak autor nie dba o dyskusję pod swoją notką, to komentarze stają się tylko mniej lub bardziej chamskimi przysrywankami.

       Nowy właściciel zapowiadał, że uczyni z Salonu24 tabloid – taki internetowy Super Ekspres, czyli coś na wzór Pudelka. Oczywiście tabloid nie powinien promować tekstów dociekliwych, twórczych czy trudnych intelektualnie, więc nie ma nic dziwnego w tym, że takich notek (które głównie piszą blogerzy) mało jest na stronie głównej.

       Tabloid powinien promować sensacje, kontrowersje, ostre spory, afery – wszystko, co służy dużej klikaności, wszystko, co napędza tu ciekawskich, by przeczytać coś zaskakującego, czego nie ma w innych brukowcach. Ale Salon24 tego nie robi — promuje grzeczne, miałkie, nudne, politycznie poprawne, nieudolne językowo teksty napisane przez niedouczonych studentów dziennikarstwa. Na takim tandeciarstwie kasy się nie zbije.

       Dlaczego więc tak się dzieje? Dlaczego nowy właściciel nie chce zarabiać, nie chce stworzyć ostrego, kontrowersyjnego tabloidu? Dlaczego zatrudnia redaktorów najgorszego sortu, którzy przepisują teksty z innych tabloidów niechlujnie, z błędami, nielogicznie, jakby byli gimnazjalistami? Taka fuszerka na pewno nie przyciąga nowych czytelników.

       Mam w tej kwestii dwie teorie spiskowe.

       To nie jest nieudolność właścicieli, że zatrudniają w redakcji miernoty dziennikarskie — to celowe działanie. Oni nie chcą zarabiać na reklamach — chcą dostać jakąś dotację — od rządu, Unii Europejskiej czy jeszcze kogoś. Nie zależy im na zyskach z reklam, a zatem na dużym wzroście klikalności, bo to, co jest, wystarcza. Więc dbają o to, by nikomu, a w szczególności władzy, nie podpaść. Więc trzymają się narracji głównego nurtu. Dokładnie ten sam numer zrobili poprzedni właściciele – stworzyli lubczasopisma, dostali za to dotacje, po czym lubczasopisma zlikwidowali. Zarobili bez reklam i bez dobrych tekstów.

       A teraz druga, konkurencyjna teoria. Salon24 dlatego nie chce zarabiać, nie chce się wychylać, nie szuka afer i kontrowersji, tępi blogerów, promuje miernotę i nudne teksty redakcyjne, bo to jest pralnia brudnych pieniędzy, albo nawet czystych, ale nielegalnych — albo jakiejś mafii, albo, co bardziej prawdopodobne, polskich służb specjalnych.

       Może to działać mniej więcej tak: rząd opłaca tu jakąś bardzo drogą reklamę, na przykład akcji szczepień, i tak zarobiona kasa idzie na duże pensje zatrudnionych redaktorów, którzy nic nie robią, bo w istocie są jakimiś ważnymi agentami czy oficerami działającymi na innym polu, a tu tylko dostają pensję, a robotę redakcyjną daje się do wykonania za grosze studentom na umowę zlecenie. Taka pralnia nie powinna się wychylać jakimiś ważnymi, znaczącymi, ciekawymi, kontrowersyjnymi tekstami — na przykład podważającymi sens szczepień. Lepiej by tego w ogóle nikt nie czytał i nikt naprawdę się nie reklamował. Reklamę puści tylko ten, kto chce legalnie opłacić swojego tajnego współpracownika.

       A Wy jakie macie teorie spiskowe wyjaśniające powiększającą się nudę Salonu24?

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

Dlaczego pandemia nie otwiera wam oczu? <- poprzednia notka

następna notka -> Heteronienormatywny hostel w Warszawie

Tagi: gps65, Salon24, teorie spiskowe

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale