GugulskiM
Bądź tym bardziej niedoceniony, im bardziej masz słuszność... [R. de J.]
37 obserwujących
528 notek
652k odsłony
2950 odsłon

Piotr Piętak (17 V 1953 † 18 X 2018)

Wykop Skomentuj57

Piotr zmarł tak jak żył, szybko i gwałtownie. W przedwyborczy wtorek komentował kampanię Patryka Jakiego a już w czwartek – na zawsze wolny od tych spraw – pukał do Nieba bram.

image
Smagły, szczupły, ostrzyżony na jeża, z nieodłącznym papierosem – takim go poznałem w 1981 roku w redakcji „Wiadomości Dnia”. I od tej chwili w szybkim tempie ten dwustronicowy biuletyn informacyjny zaczął stawać się masowo kolportowanym, obszernym dziennikiem mazowieckiej „Solidarności”.
Mimo tylko 28 lat był w redakcji najstarszy. Hojnie udzielał młodszym (oraz starszym i rówieśnikom) lekcji pisania i życia. Większość tych nauk już dawno wyleciała mi z głowy, a jeśli nadal z nich korzystam, to nie pamiętając już, że to on pierwszy uczył mnie tej czy innej umiejętności. Tylko jedną lekcję, sporo późniejszą, dobrze zapamiętałem, choć dopiero od niedawna mam okazję z niej korzystać. „Wiesz – powiedział mi kiedyś w mieszkaniu swoich rodziców w Al. Solidarności – szczeniaki to by mnie już w ogóle nie słuchały, gdyby nie to, że jak gramy w piłkę, to jeszcze ich kiwam.”
Na boisku i w dyskusjach nie stosował taryfy ulgowej. Czy w stanie wojennym, gdy redagował podziemne „Wiadomości”, czy na emigracji w Paryżu, czy jako wiceminister od cyfryzacji u Ludwika Dorna w MSW czy na parapetówce po powrocie do Polski, każda sprawa, o której mówił (lub pisał w mediach lub w sieci) była najważniejsza na świecie. Każda krytyka lub pochwała – a jednych i drugich nie skąpił – godna była użycia określeń najwyższego stopnia.

image
Piotr Piętak : red. prow. oraz samodzielny pracownik oddelegowany do ostatecznego zrażania niechętnych…


W wyborczą niedzielę minąłem się na Mokotowie z niewysokim, krzepkim 80-letnim rowerzystą. Dokładnie 37 lat wcześniej dr Janusz Onyszkiewicz, rzecznik prasowy mazowieckiej „Solidarności”, zażądał od „Wiadomości Dnia” przedstawienia zakresu obowiązków członków redakcji. Nasze pismo, które powstało przy zorganizowanym przez Antoniego Macierewicza Ośrodku Badań Społecznych NSZZ „Solidarności” Regionu Mazowsze (z mocną socjologiczną sekcją, kierowaną przez Ludwika Dorna), miało silne poczucie autonomii. Żądanie rzecznika, związanego z rywalizującą z nami i z naszymi kolegami grupą redaktorów i działaczy z tzw. „lewicy laickiej”, zostało w redakcji uznane za obrazę pierwszego stopnia i skwitowane reprodukowanym tu dokumentem.
Sporządziłem go niemal od ręki, odczytałem zainteresowanym, opatrzyłem adnotacją „for J. Onyszkiewicz only”, po czym przekazaliśmy go drogą służbową do adresata i zajęliśmy się redagowaniem kolejnego numeru pisma. Zapomniałbym o tym figlu na zawsze, gdyby nie odkopała go w IPN niezmordowana pani dr Justyna Błażejowska.
Piotr Piętak…, samodzielny pracownik oddelegowany do ostatecznego zrażania niechętnych… I to by się nawet zgadzało… Ale to tylko część prawdy o Piotrze.

Nadane w „Wiadomościach Dnia” przezwisko Murzyn tak do niego przylgnęło, że gdy parę dni temu usłyszałem, że umarł murzyn, od razu domyśliłem się, o kim mowa.

Dziś rodzina i przyjaciele będą towarzyszyć Piotrowi w ostatniej drodze z kościoła św. Jozafata na cmentarz na Powązkach.
Powiadają, że nikt sam nie pójdzie tam gdzie ma trafić po śmierci, tylko zrobi to razem z tymi, których tam przyprowadził. Jestem pewien, że w tym rachunku zostanie Piotrowi policzone także to, kogo doprowadził do chrztu i Kościoła.

image

Wykop Skomentuj57
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura