Problem w tym, że liczba pozycji potrafi dawać złudne poczucie bezpieczeństwa. Portfel może zawierać 30 spółek i kilka ETF-ów, czyli funduszy notowanych na giełdzie, a podczas krachu wiele z tych inwestycji może tracić z tego samego powodu.
Sama liczba aktywów w portfelu nie przesądza więc o jakości dywersyfikacji. Trzeba jeszcze sprawdzić, od czego zależą poszczególne pozycje i czy kilka z nich nie reaguje na te same czynniki. Takie zależności da się sprawdzić, a niektóre nawet policzyć.
Większy portfel nie zawsze jest bezpieczniejszy
Ryzyko specyficzne dotyczy jednej spółki. Może nim być utrata ważnego klienta, nieudany produkt, zbyt duże zadłużenie albo błąd zarządu. Gdy portfel zawiera więcej różnych firm, problemy jednej z nich mają mniejszy wpływ na wynik całości.
Ryzyko systematyczne obejmuje natomiast dużą część rynku. Może wynikać z recesji, gwałtownego wzrostu stóp procentowych albo paniki na giełdzie. W takiej sytuacji wiele spółek może tracić jednocześnie, niezależnie od tego, ile pozycji znajduje się w portfelu.
Portfel z 30 spółkami zwykle wydaje się bezpieczniejszy niż portfel z 5 spółkami. Przy małej liczbie pozycji każda dodatkowa firma może wyraźnie zmniejszyć skutki pojedynczej pomyłki. W portfelu złożonym z kilku spółek problemy jednej z nich potrafią mocno obniżyć wynik całości.
Kiedy spółka z udziałem 20% straci połowę wartości, obniża wynik portfela o 10%. Przy udziale 5% taka sama strata zabiera z wyniku 2,5%.
Przejście od kilku pozycji do kilkunastu zwykle mocno ogranicza ryzyko pojedynczej firmy. Jedna pomyłka nie powinna już wtedy decydować o wyniku całego portfela.
Korzyść z dodawania następnych spółek stopniowo maleje. Różnica między 5 a 15 pozycjami może być bardzo duża. Różnica między 30 a 40 spółkami jest znacznie mniejsza.
Badania nie wskazują jednej właściwej liczby spółek. Meir Statman, ekonomista zajmujący się m.in. dywersyfikacją portfeli, przeanalizował w 1987 roku dwa sposoby budowy portfela. W jednym wariancie wyszło co najmniej 30 akcji, a w drugim 40. Nie jest to sztywna zasada, ponieważ wynik zależy od doboru spółek i sposobu mierzenia ryzyka.
Duże znaczenie ma podobieństwo wybranych firm. Portfel złożony z 30 spółek technologicznych może nadal mocno zależeć od stóp procentowych i nastawienia rynku do jednego sektora. Kilkanaście przedsiębiorstw zarabiających na różnych częściach gospodarki może lepiej ograniczać część ryzyka, mimo że samych pozycji jest mniej.

Schemat edukacyjny. Niebieska krzywa pokazuje łączne ryzyko portfela. Jej spadek wynika z ograniczania ryzyka specyficznego wraz ze wzrostem liczby spółek, natomiast ryzyko systematyczne pozostaje. Dokładny przebieg zależy od doboru spółek i ich wzajemnych powiązań. Źródło: Opracowanie własne
Każda kolejna pozycja zabiera też coraz więcej czasu. Trzeba rozumieć działalność każdej firmy oraz śledzić jej wyniki, zadłużenie, marże, konkurencję i najważniejsze ryzyka. Przy 10 czy 15 spółkach można robić to dość dokładnie. Przy 50 albo 60 część portfela często jest znana tylko powierzchownie.
Im szerszy portfel, tym trudniej znaleźć kolejne pomysły o podobnej jakości. Próba zbudowania bardzo szerokiego portfela może prowadzić do kupowania firm słabszych, mniej zrozumiałych albo dodanych wyłącznie dlatego, że „czegoś jeszcze brakuje” do pełnej dywersyfikacji.
Przy bardzo szerokim portfelu nawet najlepsze decyzje mają niewielki wpływ na wynik. Jeśli spółka z udziałem 1% podwaja swoją wartość, cały portfel zyskuje dzięki niej 1 pkt proc. Przy udziale 7–8% taki sam wzrost ma już realne znaczenie.
Większa pozycja oznacza oczywiście większą stratę w razie błędu. Skoncentrowany portfel wymaga lepszej analizy, większej dyscypliny i gotowości na mocniejsze wahania jego wartości.
Nie istnieje jedna właściwa liczba spółek. Portfel nie powinien być zbiorem przypadkowych pozycji ani zależeć od kilku ulubionych firm. Każda inwestycja powinna mieć w nim konkretną rolę. Może uzupełniać portfel o inny sektor, walutę, region albo źródło zysków.
Sama liczba pozycji nie mówi jeszcze, czy ryzyko rzeczywiście zostało rozłożone. Żeby to ocenić, trzeba sprawdzić, co może wpłynąć na wiele inwestycji jednocześnie.
Czytaj dalej: Kiedy dywersyfikacja przestaje działać?
Jak monitorować swój portfel inwestycyjny?
Autor: Piotr Chuszno



Komentarze
Pokaż komentarze